5

Facebook czy Surfbook? Bitwa o przycisk „Lubię to” rozpoczęta

Jeżeli śledziliście choć jedną z tak zwanych „wojen patentowych” to wiecie, że w tego typu potyczkach obowiązuje tylko jedna zasada: nie ma żadnych zasad. Każdy zaciekle walczy o „swoje”, nie biorąc pod uwagę tego, jak bardzo irracjonalnie jego racje mogą wyglądać z pewnej perspektywy. Mark Zuckerberg i jego Facebook od samego początku musieli zmagać się […]

facebook-like-iconJeżeli śledziliście choć jedną z tak zwanych „wojen patentowych” to wiecie, że w tego typu potyczkach obowiązuje tylko jedna zasada: nie ma żadnych zasad. Każdy zaciekle walczy o „swoje”, nie biorąc pod uwagę tego, jak bardzo irracjonalnie jego racje mogą wyglądać z pewnej perspektywy. Mark Zuckerberg i jego Facebook od samego początku musieli zmagać się z pozwami sądowymi, lecz ten jest inny niż wszystkie.

Ta historia zaczyna się jak każda inna – holenderski programista Joannes Jozef Everardus van Der Meer startuje z własnym projektem o nazwie Surfbook, a jednym z jego elementów jest przycisk „like” na punkcie którego zwariował później świat. Problem w tym, że osiągnął to Facebook, a nie pamiętnikowo-społeczny serwis Holendra. Dlaczego pozew pojawia się dopiero teraz? Myślę, że nie mniej intrygującą kwestią jest to, że wszystko dzieje się 9 lat po śmierci van Der Meera…

Okazuje się, że w 1998 roku Joannesowi przyznany został patent na serwis typu Surfbook i bardzo prawdopodobne jest, że wśród zastrzeżonych prawnie komponentów jest także przycisk „Like”. W przeciwnym razie pozew nie miałby podstaw. Po śmierci van Deer Mera prawa do patentu zostały przejęte przez firmę Rembrandt Social Media i to ona stoi za pozwem. O autentyczności i powadze sprawy potwierdzić mają wdowa po Joannesie oraz jego koledzy, którzy będą zeznawali w sądzie.

Facebook to misz-masz wielu sieci społecznościowych i niezwykle trudno byłoby odnaleźć tam więcej niż kilka elementów, które przed jego pojawieniem nie funkcjonowały w Sieci. Także teraz portale zapożyczają od siebie wiele konceptów i pomysłów, więc biorąc pod uwagę znikomą (zerową?) popularność Surfbooka, taki pozew wydaje mi się być wręcz niedorzeczny. Mimo to, z uwagą będę śledził przebieg tej sprawy – być może dowody, które posiada firma Rembrandt Social Media okażą się na tyle skuteczne, że Facebook będzie musiał sięgnąć do kieszeni – tym bardziej, że pozew zawiera informacje wskazujące na świadomość Facebooka o istnieniu patentów złożonych przez van Der Meera. Bardziej prawdopodobny wydaje się jednak scenariusz, w którym serwis Marka Zuckerberga wyjdzie z tej „potyczki” nietknięty.

Źródło: ArsTechnica.