9

Facebookowi nie spieszy się na giełdę

Facebook wyceniany obecnie na około 60 miliardów dolarów chce wejść na giełdę, jednak nie teraz. Początkowe założenia mówiły, że debiutu giełdowego tego najpopularniejszego serwisu społecznościowego na świecie możemy spodziewać się jeszcze w tym roku. Tak się jednak nie stanie. Nie jest to związane z wahaniami na giełdzie, który to powód opóźnienia swojego debiutu podawał Groupon. […]

Facebook wyceniany obecnie na około 60 miliardów dolarów chce wejść na giełdę, jednak nie teraz. Początkowe założenia mówiły, że debiutu giełdowego tego najpopularniejszego serwisu społecznościowego na świecie możemy spodziewać się jeszcze w tym roku. Tak się jednak nie stanie. Nie jest to związane z wahaniami na giełdzie, który to powód opóźnienia swojego debiutu podawał Groupon. Zuckerberg twierdzi, że przyczyną opóźnienia jest fakt, że zależy mu na rozwoju produktu, a nie zarobieniu fury pieniędzy. Ciekawe.

Mark Zuckerberg mówi, że wejście na giełdę może wbrew pozorom spowodować problemy w rozwijaniu serwisu. Firma oczywiście pozyska sporo gotówki na dalszy rozwój, jednak nie należy zapominać, że pracownicy Facebooka, jak ma to miejsce w wielu startupach, otrzymali pakiet akcji. Jest to znany sposób na to, by zachęcić team do wzmożonego wysiłku związanego z rozwojem produktu, gdyż im więcej pracy włożą, tym większą wycenę osiągnie firma, co poskutkuje dla nich większym zyskiem. Rodzi się tutaj jednak problem. Mark obawia się, że dotychczasowy zespół Facebooka może się rozpaść. Pracownicy, którzy z dnia na dzień zostaną milionerami, mogą odejść z pracy.

Lise Buyer, która zajmowała się wprowadzeniem Google na giełdę, stwierdziła, że nie trzeba śpieszyć się z debiutem giełdowym Facebooka. Według niej firma na chwilę obecną wcale nie potrzebuje takiej gigantycznej ilości pieniędzy. Powiedziała także, że znacznie łatwiej operować firmą, kiedy jest prywatna, gdyż firma publicznie notowana ma wiele dodatkowych zobowiązań.

Jak donosi Financial Times, Facebook wejdzie na giełdę najprawdopodobniej pod koniec 2012 roku. Ze względu na przekroczenie liczby 500 udziałowców, w kwietniu 2012 będzie musiał opublikować swoje wyniki finansowe. Ciekawe jak będą wyglądały – według źródeł Financial Times przychód największego serwisu społecznościowego może sięgać dwóch miliardów dolarów rocznie. Ciekawe jednak, jaki (o ile w ogóle) przynosi zysk.

Warto tutaj nadmienić również fakt, że dochód roczny w tym przypadku nie przekracza ilości pozyskanych funduszy od inwestorów, które wynoszą przeszło 2,3 miliarda dolarów. Google weszło na giełdę po sześciu latach od startu, Facebook planuje po ośmiu. W przypadku giganta wyszukiwarek obecnego również na wielu innych rynkach miała miejsce tylko jedna runda inwestycyjna oraz inwestycja od anioła biznesu. Liczba pozyskanych przez Google funduszy wyniosła zaledwie 25 milionów dolarów. To niemalże sto razy mniej niż Facebook.

Google musiało na siebie zarobić, Facebook chyba niekoniecznie. Konfrontacja tych dwóch projektów tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Facebook służy inwestorom jako łańcuszek.