5

Elektryczna AC Cobra? Ależ bym jeździł…

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam roadstery. Niestety, jest to u mnie miłość platoniczna, gdy byłem młodszy, te które mnie interesowały, były poza zasięgiem finansowym, dziś potrzeby rodzinno-zawodowe są takie, że roadster musiałby być trzecim pojazdem w rodzinie. Ale platonicznie czy nie, zawsze śledzę co się w temacie tej klasy samochodów dzieje. I właśnie dowiedziałem się, że jedna z legend powróci w elektrycznej formie. Mowa tu, o ekstremalnej nawet w paliwowym wydaniu AC Cobrze.

Retro-future w świetnym wydaniu

Samochód otrzymał nazwę AC Cobra Series 1 electric i zostanie wyprodukowany w oszałamiającej ilości 58 szt. Liczba nie jest przypadkowa, właśnie mi 58 lat od debiutu oryginału. Najmniej przy nowym samochodzie napracowali się styliści. Firma uznała, że ideału lepiej nie ruszać i jeśli chodzi o ten aspekt, samochód jest identyczny z modelem z 1962 r. zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Wybrano cztery nowe kolory, specjalne, tylko dla tej wersji i są to: AC electric blue, AC electric black, AC electric white i AC electric green.

Cobra ma umieszczone z przodu baterie o pojemności 54 kWh. Silnik elektryczny rozwija 313 KM (230 kW) mocy, a jego moment obrotowy wynosi odpowiednio 500 Nm (szczytowy) oraz 250 Nm („podróżny”). Waga pojazdu wynosi poniżej 1250 kg. Jeśli chodzi o osiągi, to samochód rozpędza się od 0 do 100 km/h w 6,7 sekundy a prędkość maksymalna to 193 km/h. Nie są to kosmiczne osiągi nadchodzącej Tesli Roadster, ale jak na klasyka zupełnie wystarczające. Producent deklaruje, że jego zasięg na jednym ładowaniu to około 240 km.

Roadster jest klasycznie piękny, a z nowoczesną technologią ukrytą w klasycznej konstrukcji powinien być bezproblemowy w utrzymaniu „na chodzie”. Jedyną przykrą sprawą jest to, że jeszcze bardziej mnie na niego nie stać, niż w młodości na BMW Z3 czy Mercedesa SLK :) Samochód wyceniono na 138.000 funtów, a dostawy rozpoczną się pod koniec roku.

Wersja spalinowa zgubiła cylindry

Z kronikarskiego obowiązku napiszę, że pojawił się też nowy model spalinowy i… ech, co ta ekologia robi z klasykami. Auto w porównaniu z oryginałem zgubiło połowę silnika i jest teraz napędzane 2,3-litrowym, czterocylindrowym silnikiem z… Forda Mustanga. No dobra, wolałbym klasyczne V8, ale i tego przyjąłbym z pocałowaniem ręki.

Samochód oczywiście także jest zbudowany w oparciu o nowoczesne technologie i oferuje bardzo podobne osiągi co wersji elektryczna. 350 KM, 6-biegowa skrzynia biegów i moment obrotowy 440 Nm zagwarantują nie gorszą, choć zapewne znacznie głośniejszą, zabawę od wersji elektrycznej. Samochód będzie za to sporo tańszy, przewidywana cena to 85000 funtów.

Nowa AC Cobra to kolejny projekt, po równie ekscytującym Jaguarze E-Type Zero, który przywraca do życia klasyczną konstrukcję z supernowoczesną techniką pod karoserią. Szkoda tylko, że te przepiękne samochody kosztują tak dużo i dla normalnego człowieka mogą być tylko ciekawostką. Jeśli jednak kogoś na nie stać, a jednocześnie chciałby taki samochód w miarę często użytkować, takie nowoczesne „klasyki” będą znacznie lepszą inwestycją od oryginałów.

Źródło: AC Cars