e-sport

E-sport generuje ogromne pieniądze. A gdzie są pieniądze, tam są i przekręty

JS
Jakub Szczęsny
3

Dzieje się tak, jak przewidywali eksperci. E-sport zyskuje na znaczeniu, tam gdzie jest prestiż i zainteresowanie, tam są i pieniądze. A gdzie są pieniądze, będą i przekręty. Wystarczy spojrzeć, co dzieje się w konwencjonalnych rozgrywkach sportowych, co jakiś czas zdarzają się afery z dopingiem, czy z korupcją. Czy inaczej jest w e-sporcie? Oczywiście, że nie. Doniesienia na temat ilości pieniędzy znajdujących się w tym biznesie oraz ostatnia sprawa ze sprzedawaniem meczy wskazują, że... tak. E-sport niczym nie różni się od typowych dyscyplin.

Ostatnie badania na temat e-sportu wykazały, iż typowy, amerykański konsument tego typu treści to człowiek około 28 lat, przy czym... trudno jest określić dominującą płeć. A dokładniej, z badań wynika, iż 22 procent ujętych w badaniu kobiet i 18 procent mężczyzn jest zaangażowanych w sport. Różnica jest nieznaczna (choć zaskakująca), więc nie można wyodrębnić bardziej zaangażowanej grupy.

Dużo ciekawszy jest jednak prognozowany wzrost rynku e-sportowego na świecie. W 2016 roku spodziewamy się 46 - procentowego wzrostu, aż do 463 milionów dolarów. Już same pieniądze, które kręcą się wokół tego rynku są naprawdę spore. A wzrost jest wręcz gigantyczny. Rynkowi growemu pomagają tzw. "influencerzy", którzy popularyzują e-sport wśród młodych ludzi za pomocą kanałów na YouTube poświęconych tej tematyce. Obserwuje się również wzrost znaczenia imprez e-sportowych, na których gromadzi się naprawdę wielu ludzi, a pula nagród rokrocznie wzrasta. Nic więc dziwnego, że wraz z rozwojem rynku, tworzą się również patologie - tożsame z tymi, które obecne są w sporcie.

E-sport to również ćpanie i ustawianie meczy. Zaskoczeni?

Od dłuższego czasu mówiąc o e-sporcie myśli się nie tylko o bardzo przyjemnej dyscyplinie sportowej, ale również o masowym przyjmowaniu Ritalinu, Adderallu, Concerty, czy też tradycyjnie - o wciąganiu kresek metaamfetaminy. Dzięki dopingowi opartemu na stymulantach, gracze mogą trenować dłużej, cechują się lepszą uwagą oraz jasnością myślenia. Przetrwanie długich i wyczerpujących rozgrywek e-sportowych nie jest dla nich wtedy wielkim wyzwaniem - wystarczy kilka dawek stymulantów, by ukończyć zawody bez cienia zmęczenia. Rzecz jasna, długotrwałe przyjmowanie stymulantów mocno odbija się na zdrowiu człowieka.

Natomiast w kwietniu mieliśmy do czynienia z win-tradingiem na ostatnich rozgrywkach WCS, gdzie podczas kwalifikacji doszło do oddawania meczów przez graczy. W związku z tą aferą, Blizzard postanowił zdyskwalifikować czasowo kilku zawodników i wystosował oficjalne oświadczenie dotyczące wykazanej w trakcie rozgrywek afery. Co to wszystko oznacza? Konkurencja jest tak duża, a stawki tak wysokie, że dochodzi do tego, z czym walczą federacje piłkarskie, siatkarskie, czy też komitety. Wszędzie zdarzają się mniejsze lub większe przekręty, które dzieją się tylko dlatego, że ludziom zależy na prestiżu, sławie oraz coraz większych pieniądzach. A takich sytuacji będzie coraz więcej - wraz z tym, jak wartość e-sportu w ogóle będzie się powiększać. A spodziewamy się kolejnych wzrostów - trend jasno wskazuje, iż nie dotarliśmy jeszcze do punktu, w którym trudno mówić o dalszym rozwoju.

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu