8

Dziwne czy słuszne? Netflix usunął program, bo jego twórca nie zarabiał

Fantastyczne zagranie PR-owe czy ukłon w stronę jednego z współpracowników? Netflix usunął starszy program komika Dave'a Chappella, gdy ten ogłosił, że nie dostaje ani centa z tantiem, a inni zarabiają na prawach do serialu.

„Chappelle’s Show” nie należy do najpopularniejszych programów w naszym kraju, ale za wielką wodą (i nie tylko) wymieniany on jest wśród najlepszych seriali komediowych ostatnich lat. Za jego powstaniem stoi nie kto inny, jak sam Dave Chappelle – komik, który swoją rozpoznawalność zawdzięcza właśnie dzięki tej produkcji.

Lista anulowanych i przedłużonych seriali Netflix. Są tu Wasze ulubione?

Prawa do programu znajdują się w rękach ViacomCBS, które sprzedaje licencję na dystrybucję serii różnym podmiotom, w tym stacjom telewizyjnym oraz platformom VOD. W latach 2003-2006 „Chappelle’s Show” był emitowany na Comedy Central, a obecnie można go obejrzeć na CBS All Access (autorska usługa z wideo na życzenie stacji CBS), HBO Max (nowa platforma VOD od HBO, na której ekspansję na resztę świata poza USA wciąż czekamy), a także… Netfliksie, który stosunkowo niedawno nabył te prawa.

Stosunek Chappelle’a do serialu jest dość skomplikowany, ponieważ opuścił plan w czasie produkcji 3. sezonu i nie należą do niego żadne prawa do serii, pomimo faktu, że w nazwie programu znajduje się jego nazwisko. O problematycznej relacji z „Chappelle’s Show” wspomniał także w trakcie występu w Saturday Night Live, natomiast na Instagramie opublikował przed kilkoma godzinami klip, w którym opowiada, jak potoczyła się sprawa z Netfliksem, który usunął serial z własnego katalogu na jego prośbę.

Netflix usuwa program „Chappelle’s Show”, by komik „poczuł się lepiej”

„Zadzwoniłem do nich i powiedziałem, że źle się z tym czuję. I wiecie, co zrobili? Zgodzili się zdjąć program z platformy tylko po to, bym poczuł się lepiej”. Oczywiście sprawa jest nieco bardziej zawiła, ponieważ to Chappelle opuścił serial, pomimo podpisanego kontraktu. Nigdy nie otrzymał za to zapłaty i sytuacja ta cały czas się utrzymuje. Z formalnego punktu widzenia nie dochodzi więc do złamania prawa, ale komik na każdym kroku przypomina, że nie otrzymuje żadnej zapłaty za krążący w ramówkach i po platformach VOD serial. Mimo wszystko pyta: „czy to jest w porządku?”. Dalsze emitowanie serialu porównuje do bycia paserem.

Widzieliście ostatni hicior Netfliksa? Jest najpopularniejszy na całym świecie

Netflix postanowił zachować się inaczej, niż inne usługi, ale nie stało się to tylko dlatego, że serwis chciał być w porządku wobec komika. Trudno bowiem uwierzyć w takie okoliczności wycofania serialu z platformy, skoro firmę od kilku lat wiąże z Chappellem bliska współpraca. Jego wcześniejsze występy trafiły do usługi jakiś czas temu, a nowe speciale regularnie pojawiają się na Netfliksie przynosząc serwisowi zainteresowanie i uwagę, bo nie można ich zobaczyć nigdzie indziej. W grę wchodzą miliony dolarów.

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Dave Chappelle (@davechappelle)

Dotychczasowa relacja i perspektywa przyszłej współpracy przeważyły

Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku Jerry’ego Seinfelda, którego oryginalna seria „Comedians in Cars Getting Coffee” (w której wraz z innymi znanymi osobami jeździ po mieście i autem rozmawiając) została zakupiona przez Netflix od należącej do Sony platformy Crackle wraz z innymi starszymi występami przed publicznością. Seinfeld nagrywa też dla Netfliksa nowe wydarzenia i prawdę mówiąc jestem gotowy napisać, że gdyby znalazł się w podobnych okolicznościach, to reakcja platformy byłaby taka sama.

Amazon Prime Video ma (prawie) wszystko to, za co kiedyś ceniłem Netflixa

To bardzo ciekawy zwrot akcji i skuteczne zagranie PR-owe Netfliksa, który oczywiście zyska wizerunkowo. Jednocześnie pokazano też, że relacja platformy z twórcami może być na tyle silna, serwis zrezygnuje z jednego z najpopularniejszych komediowych programów w swoim katalogu, stawiając na przyszłość, czyli współpracę z daną osobą. Netflix odmówił jednak komentarza w tej sprawie amerykańskim mediom.

Grafika główna: Netflix