26

Dziesięć tysięcy w RSS na Antyweb!

Nie będąc przesadnie skromnym chciałem się pochwalić dzisiejszym wynikiem jaki pokazał licznik RSS-ów na Antyweb. Przyznam, że mam olbrzymią satysfakcje z tego, że coraz więcej ludzi czyta Antyweb i interesuje się e-biznesem, startupami, serwisami społecznościowymi itp. To co jednak bardziej mnie cieszy to dynamika przyrostu nowych czytelników (mowy tylko o tych którzy korzystają z RSS-ów), […]

Nie będąc przesadnie skromnym chciałem się pochwalić dzisiejszym wynikiem jaki pokazał licznik RSS-ów na Antyweb. Przyznam, że mam olbrzymią satysfakcje z tego, że coraz więcej ludzi czyta Antyweb i interesuje się e-biznesem, startupami, serwisami społecznościowymi itp.

To co jednak bardziej mnie cieszy to dynamika przyrostu nowych czytelników (mowy tylko o tych którzy korzystają z RSS-ów), która jest na stałym bardzo wysokim poziomie.



Jeśli chodzi o to co dalej to myślę, że będzie tak samo. To znaczy nie zamierzam zmieniać tematyki bloga ani też robić jakichkolwiek innych radykalnych zmian (może poza retuszem wyglądu bloga – trochę mi się AW opatrzył i jest sporo rzeczy, które można zrobić lepiej i bardziej efektywnie). Ostatnim moim pomysłem jest pokazanie niektórych z biznesów internetowych, które nie są na świeczniku i nie błyszczą w megapanelu czy na barcampach – ale za to świetnie prosperują i zarabiają pieniądze. Mam nadzieję, że uda mi się namówić takich cichych a zarazem efektywnych biznesmenów na spowiedź w postaci wywiadu na Antyweb.

Na koniec autopromocyjnego wpisu dodam jeszcze, że ostatnio przekonałem się iż Antyweb ma niezłego kopa jeśli chodzi o przekazywanie dobrego ruchu na opisywane serwisy. Dlatego zachęcam wszystkich którzy rozpoczynają przygodę ze swoim startupem do przesyłania do mnie opisu swoich serwisów (grzegorz.marczakATgmail.kropka.com)

Oczywiście chciałem podziękować wszystkim czytelnikom za cierpliwość, tolerancje i wytrwałość w czytaniu moich przemyśleń i spostrzeżeń na temat internetu. Antyweb nigdy nie był i nie jest pamiętnikiem internetowym dlatego najbardziej motywujące dla mnie jest kiedy widzę, że to co napisałem kogoś zainteresowało czy skłoniło do dyskusji.