Telewizja

DVB-T2 - przystawka, a może jednak cały telewizor?

Tomasz Szwast
3

DVB-T2 to standard, na który właśnie przeszło większość z multipleksów telewizji naziemnej. Jeżeli jeszcze nie zdecydowaliście się na zmianę telewizora bądź zakup przystawki DVB-T2, zostało wam oglądanie wyłącznie Telewizji Polskiej. Jak sobie z tym poradzić? Podpowiadamy!

Czy tego chcemy, czy nie, zmiany w polskiej telewizji naziemnej stały się faktem. Pożegnaliśmy (za wyjątkiem multipleksu TVP) standard DVB-T, by przejść na nowszy, wydajniejszy DVB-T2. Niestety, zmiany jak zwykle muszą wiązać się z pewnymi kosztami. Odczują je, przede wszystkim, ci, którzy muszą po raz kolejny zainwestować w nowy odbiornik telewizyjny. Nie minęło wiele czasu, kiedy w Polsce, raz na zawsze, pożegnaliśmy analogową telewizję naziemną. Wówczas wielu ludzi musiało zmienić telewizory, bądź zaopatrzyć się w stosowne przystawki, podłączane do starszych telewizorów przy pomocy złącza SCART. Niestety, niedawno okazało się, że celem dokonania się postępu technologicznego, konieczna  będzie kolejna zmiana telewizora bądź przystawki.

Co gorsza, osoby, które decydowały się na zakup nowych telewizorów właśnie po to, by móc oglądać telewizję cyfrową, teraz muszą ponownie zainwestować swoje pieniądze w nowy nabytek. Stało się tak dlatego, że bardzo dużo telewizorów, kupionych jeszcze przy okazji cyfryzacji, wcale nie wspiera DVB-T2.

Kto najmocniej oberwał na zmianie, która właśnie się dokonała? Niestety, znów osoby najbiedniejsze. Nieco zamożniejsi użytkownicy telewizji naziemnej, przez ten czas najczęściej zdążyli już wymienić telewizor na nowszy model. Okazji ku temu było z resztą sporo. Jak pokazują badania prowadzone przez jednego z największych producentów telewizorów w Polsce, kupujemy odbiorniki o coraz to większej przekątnej. Przy okazji zmiany z mniejszego telewizora na większy, wielu zainteresowało się również wyższą rozdzielczością. Niemal wszyscy ci, którzy już zmienili telewizory, o kompatybilność z nowym standardem martwić się nie muszą.

Te osoby, które nadal nie zmieniły telewizorów, ani nie zaopatrzyły się w stosowną przystawkę, by nadal korzystać z telewizji, mają przynajmniej kilka wyjść. Naturalnie, najwygodniejszym, ale również najdroższym, jest kolejna zmiana telewizora. Niestety, spośród osób, które nadal tkwią przy starszym standardzie, niewielu stać na to z dnia na dzień. Właśnie dla nich postarałem się poszukać alternatyw, a także odpowiedzieć na pytanie, czy lepszym wyjściem będzie zmiana telewizora, czy może jednak zakup przystawki.

DVB-T2 jako pretekst do zakupu nowego telewizora - najlepsze wyjście z sytuacji?

Mogłoby się wydawać, że ponownie, najlepszym wyjściem z sytuacji będzie wymiana telewizora na nowszy model. Niestety, wiąże się to ze sporym wydatkiem, którego większość zainteresowanych wcale nie ma zamiaru ponosić. Pamiętajmy jednak o tym, że telewizor od telewizora różni się dość znacząco, dlatego być może właśnie zmiana telewizora będzie najlepszym wyjściem z sytuacji.

Kiedy ja zdecydowałbym się wymienić telewizor na nowy? W sytuacji, gdy użytkowany przeze mnie model telewizora nie oferowałby dostępu do platformy smart TV. Jeśli osoba, której telewizor przestał spełniać swoją dotychczasową funkcję w związku ze zmianą standardu nadawania, chciałby korzystać z usług smart TV, w tym dostępu do serwisów streamingowych, takich jak Netflix, HBO Max, Disney+ albo nawet YouTube, warto rozważyć zmianę telewizora.

Co zyskamy poza zgodnością z DVB-T2 i dostępem do smart TV? Również zdecydowanie lepszą jakość obrazu. Telewizory przez ostatnich kilka lat, mimo wszystko, dokonały postępu technologicznego. Odbiorniki o większych przekątnych ekranu mocno staniały, standardem stała się rozdzielczość 4K czy obecność standardu HDR, również podświetlenie matrycy stoi na wyższym poziomie, niż jeszcze kilka lat wcześniej. Jeśli tylko budżet na to pozwala, mimo wszystko, warto rozważyć zakup nowego telewizora.

Przystawka DVB-T2 to zło konieczne?

Przejdźmy teraz do drugiego rozwiązania, jakim jest przystawka DVB-T2. To bardzo proste urządzenie, które ze współczesnymi i nieco starszymi telewizorami łączy się przy pomocy kabla HDMI. Różnica między korzystaniem z przystawki a samego telewizora jest taka, że przewód antenowy podłączamy nie bezpośrednio do telewizora, a właśnie do przystawki. Jaki jest największy mankament takiego rozwiązania? Przede wszystkim to, że od tego momentu trzeba będzie posługiwać się dwoma różnymi pilotami. Tym od telewizora wybierzemy właściwe gniazdo HDMI i wyregulujemy głośność, a tym od przystawki będziemy skakać po kanałach, korzystać z serwisu EPG itp. Oczywiście, można również zdecydować się na zakup pilota uniwersalnego i tak go zaprogramować, by sterować wszystkim przy jego pomocy. Tyle tylko, że takie rozwiązanie czasem bywa zawodne.

Jaki jest największy atut przystawki DVB-T2? Przede wszystkim jej cena. Bez trudu znajdziemy modele, które kosztują 99 złotych. Oznacza to, że ich koszt pokryjemy w całości z pieniędzy przyznanych przez państwo, właśnie z okazji zmiany standardu na DVB-T2. Należy jednak zadeklarować, że nie jesteśmy w stanie, z własnych pieniędzy, pokryć takiego wydatku. Cóż, zdarzały się już przypadki, że z ulgi dla biednych korzystano przy zakupie telewizorów OLED za kilkanaście tysięcy złotych. Wiadomo, każdy inaczej interpretuje znaczenie słowa bieda.

A może telewizja satelitarna?

Jak wspomniałem wcześniej, istnieją jeszcze przynajmniej dwie opcje, dzięki którym można oglądać wiele kanałów telewizyjnych bez zmiany telewizora. Jedną z nich jest telewizja satelitarna, co wiąże się z wykupieniem abonamentu u jednego z jej dostawców.

Jak sprawdzałem na potrzeby niniejszego materiału, podstawowe pakiety kosztują nawet mniej niż 10 złotych, co oznacza, że przejście na telewizję satelitarną może wiązać się z podobnym wydatkiem co zakup przystawki do DVB-T2. Co zyskamy przełączając się na telewizję satelitarną? Przede wszystkim dostęp do większej ilości kanałów niż oferuje telewizja naziemna. Co do zasady, dostawcy telewizji satelitarnej, nawet do najbardziej podstawowych pakietów dorzucają jeszcze coś od siebie. Naturalnie, można również korzystać z tych kanałów, które nadawane są drogą satelitarną nieodpłatnie.

Co istotne, dekodery telewizji satelitarnej, które otrzymujemy w dzierżawę, są bardziej zaawansowanymi urządzeniami niż podstawowe przystawki DVB-T2. Umożliwiają, między innymi, korzystanie z zaawansowanej informacji o programach, a także pozwalają na skorzystanie z oferty popularnych serwisów streamingowych.

Telewizja satelitarna to również najlepsze rozwiązanie dla wszystkich tych, którzy mieszkają w miejscach o słabym zasięgu telewizji naziemnej. Przejście na telewizję satelitarną, w ich wypadku, rozwiąże również problem z niestabilnym sygnałem.

Jest jeszcze jedno rozwiązanie

Co zrobić, kiedy nie zdecydujemy się na żadne z wyżej wymienionych rozwiązań. Można skorzystać z jeszcze jednego, które będzie działo najprawdopodobniej do końca 2023 roku. O czym konkretnie mowa?

Jak wspomniałem we wstępie, nie wszystkie multipleksy przeszły na standard nadawania DVB-T2. Pod pretekstem rosyjskiej agresji na Ukrainę i uniknięcia sytuacji, w których spora grupa telewidzów zostanie odcięta od możliwości oglądania telewizji, a zatem również dostępu do najświeższych informacji, podjęto pewną bardzo kontrowersyjną decyzję. Logika nakazywałaby opóźnienie zmian dla wszystkich multipleksów, tymczasem zrobiono coś zgoła innego. Otóż multipleksy, na których nadawane są stacje komercyjne, przeszły na DVB-T2, a multipleks MUX-3, z kanałami Telewizji Polskiej, pozostał na standardzie DVB-T.

Co to oznacza w praktyce? Bez konieczności zmiany telewizora czy kupowania przystawki DVB-T2, w dalszym ciągu można korzystać z dostępu do kanałów Telewizji Polskiej. Choć to może wydawać się nieco dziwne, w dalszym ciągu są ludzie, którym takie rozwiązanie w zupełności wystarczy. Są to, co do zasady, osoby w podeszłym wieku, które zapytane o telewizję odpowiadają w ten sam sposób: ja oglądam tylko Jedynkę i Dwójkę! Cóż, dla tej grupy odbiorców, jeszcze przez kilkanaście miesięcy nic się nie zmieni.

W jaki sposób podsumować niniejszy materiał i powyższe przemyślenia. Nie da się ukryć, że mimo wszystko, zakup telewizora będzie najbardziej optymalnym rozwiązaniem, jeżeli tylko istotnie oglądamy telewizję naziemną, a co najważniejsze, stać nas na to, by ponieść ten niemały koszt. Współczesne telewizory oferują znacznie więcej, niż te z czasów przejścia na nadawanie cyfrowe, dlatego choć minęło dopiero kilka lat, warto znów zdecydować się na taki wydatek. Dopiero w sytuacji, kiedy budżet okaże się barierą nie do przebycia, można zastanowić się nad rozwiązaniami alternatywnymi, których szczegóły opisaliśmy poniżej.

Na koniec materiału, jak zwykle, chciałbym zapytać Was, drodzy czytelnicy, o Wasz stosunek do telewizji naziemnej. Jako że jesteście w większości młodymi i bardzo młodymi osobami, do których tradycyjna telewizja coraz rzadziej trafia z oferowanym materiałem, z pewnością pojawią się głosy niechętne temu rozwiązaniu. Oglądacie jeszcze telewizję, czy już tylko i wyłącznie internet i streamingi? Komentarze są Wasze.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu