12

Dostawcy internetu przekierowywali użytkowników wyszukiwarek do programów afiliacyjnych – bez pytania

Pomysł na jaki wpadli ISP w Stanach przy współpracy z firmą Paxfire jest szokujący. Użytkownicy wpisując w wyszukiwarkę „Apple” nie trafiali na stronę z wynikami, lecz bezpośrednio do na stronę apple.com/retail/. No i mamy kolejny kamyczek do ogródka „net neutrality”. Jest takie stare powiedzenie, że jak dać palec to wezmą całą rękę. Mimo to, sensowne biznesowe […]

Pomysł na jaki wpadli ISP w Stanach przy współpracy z firmą Paxfire jest szokujący. Użytkownicy wpisując w wyszukiwarkę „Apple” nie trafiali na stronę z wynikami, lecz bezpośrednio do na stronę apple.com/retail/. No i mamy kolejny kamyczek do ogródka „net neutrality”.

Jest takie stare powiedzenie, że jak dać palec to wezmą całą rękę. Mimo to, sensowne biznesowe argumenty często powodują, że cały ruch wspierający ideę neutralności sieci, jest postrzegany często jako banda nawiedzonych i oderwanych od rzeczywistości.

Niestety, sprawa Paxfire odsuwa w kąt nieśmiertelny argument, że dostawcy sieci potrzebują narzędzi dzięki którym są w stanie zbilansować koszta i zyski, np. ingerując w limity pasma użytkowników, usług i serwisów. Pokazuje, co się dzieje, gdy ISP jest czymś więcej niż punktem tranzytowym przez który kontenery z naszymi przepływają nienaruszone.

10 amerykańskich ISP, z czego na pewno jeden we współpracy z Paxfire przechwytywało zapytania użytkowników kierując ich do firm marketingowych, oferujących prowizję z zakupów dokonanych na stronach ich klientów podmiotom, które kierują na nie ruch.

Christian Kreibich i Nicholas Weaver z International Computer Science Institute w Berkeley zidentyfikowali 165 fraz, które były wyłapywane przez ISP w zapytaniach do wyszukiwarki zanim do niej dotarły. Były to między innymi: „apple”, „dell”, „safeway” i „bloomingdales”.

Czyli w skrócie: ISP dzięki sprzętowi i know-how Paxfire, kieruje użytkowników nie pytając ich o zdanie do sieci afiliacyjnej, która mu za to płaci.

Niedawno też, złożył wnioski patentowe chroniące system monitorowania zainteresowań użytkowników sieci, pozwalający na zbieranie informacji i tworzenie bazy danych na temat konkretnych użytkowników.

Można narzekać na Google czy Facebooka ingerujące w naszą prywatność bardziej, niż byśmy tego chcieli. Ale to ISP mają KOMPLETNĄ kontrolę nad danymi stanowiącymi całość naszej obecności w sieci. To przez ich infrastrukturę przepływają pakiety z naszymi mailami, filmami (tak, w tym porno) i odwiedzanymi stronami (tak, w tym porno).

Neutralność sieci to założenie, że tak jak poczta nie otwiera naszych listów, ISP nie otwiera naszych pakietów. Cokolwiek mniej otwiera gigantyczne pole do nadużyć.