Moje przemyślenia

Dlaczego nadal wierzę w ideę Chromebooka

KK
Konrad Kozłowski
14

Skazany na porażkę - tak mogę podsumować wypowiedzi w Sieci po "cichym" zaprezentowaniu nowej wersji Chromebooka przez Google. Wprowadzone zmiany są w większości odpowiedzią na potrzeby i sugestie użytkowników oraz przeciwników tego sprzętu, a mimo to niemalże wszyscy nadal pozostają niezaspokojeni,...

Skazany na porażkę - tak mogę podsumować wypowiedzi w Sieci po "cichym" zaprezentowaniu nowej wersji Chromebooka przez Google. Wprowadzone zmiany są w większości odpowiedzią na potrzeby i sugestie użytkowników oraz przeciwników tego sprzętu, a mimo to niemalże wszyscy nadal pozostają niezaspokojeni, a nawet rozczarowani. Dlaczego, pytam. Dlaczego?

Dla przypomnienia - nowy Chromebook jest nieco smuklejszy, lżejszy, wyposażono go w procesor ARM i obniżono cenę do 249 dolarów. Czego chcieć więcej? Skąd to rozgoryczenie? Niestety okazuje się, że zawodzi tu podejście u niektórych osób - w ich oczach Chromebook ma być jedynym i pełnowartościowym komputerem. Tak nie jest i nigdy nie będzie, skąd więc próby "przeciągnięcia" go do tej kategorii urządzeń? Ma to być sprzęt, który jest uzupełnieniem naszego standardowego laptopa czy komputera stacjonarnego.

Tego drugiego w ogóle z domu nie wynosimy, a ten pierwszy nie zawsze nadaje się do zabrania ze sobą w każde miejsce. Wyjątkiem w tej sytuacji może być Ultrabook, jednak tutaj wszystko rozbija się o cenę. Przeliczmy więc na szybko - 249 dolarów to około 785 złotych. Nie biorę tutaj pod uwagę faktu, że nie jest to urządzenie niedostępne w naszym kraju i gdyby się pojawił (mniej lub bardziej oficjalnymi kanałami dystrybucji) to krzykniętoby sobie za niego minimum 1000 złotych. Rozważam jedynie realiza zza oceanu, gdzie za 249 dolarów ten sprzęt można nabyć.

W takim więc przypadku jest to zbyt dużo? Zwróćcie uwagę na to, jak wiele czynności wykonujemy teraz w Sieci. Za moment podniesie się zapewne głos, że nie wszędzie ten dostęp do Sieci jest - prawda, ale Wasze standardowe laptopy czy netbooki wtedy też go nie mają. Coraz popularniejsze są publiczne hot-spoty, coraz popularniejsze są sieci bezprzewodowe na uczelniach, w firmach, urzędach państwowych. Coraz popularniejsza staje się możliwość udostępnienia łącza z naszego telefonu. O mało co bym zapomniał - nowy Chromebook dostępny jest w wersji z modemem 3G (cena 329 dolarów), więc póki nie stracimy zupełnie zasięgu, można z niego korzystać.

Wracając jednak do głównego tematu - w Sieci robimy już tak wiele, że sami nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ośmieliłbym się powiedzieć, że około 70% mojego czasu spędzanego przy komputerze, to czas spędzony w przeglądarce Chrome. Dlatego nie sądzę, bym korzystając z Chromebooka czuł się mniej ograniczony, niż korzystając z tabletu. No właśnie, bezpośredni konkurentem dla Chromebooka są moim zdaniem tablety, do których Chromebook "wewnętrznie" się coraz bardziej upodabnia - procesor ARM i brak wentylatorów czynią go niezwykle podobnym urządzeniem. Cenowo Chromebook przecież mieści się w tej średniej półce tabletów (Nexus 7 $199, iPad $499), więc porównywanie go do Ultrabooków, MacBooków Air czy innych laptopów jest zupełnie bezpodstawne.

Czy to komputer? Nie. Więc to Internet? W "komputerowopodbnym" obiekcie.

Chromebook jest ciekawą alternatywą dla tabletu - zdaję sobie sprawę, że znajdą się osoby korzystające z tabletu w trybie offline, ale w zdecydowanej większości są to urządzenia do konsumpcji treści Internetowych - strony www, czytniki, aplikacje społecznościowe itp. itd. W takim wypadku Chromebook nie będzie może urządzeniem wygodniejszym w obsłudze, bo nie posiada dotykowego ekranu, lecz przecież w taki sposób robiliśmy to do tej pory i nie narzekaliśmy ;) Chromebook posiada za to jedną, najważniejszą przewagę nad tabletami - klawiaturę. I znów muszę się tłumaczyć - wiem doskonale, że istnieją tysiące akcesoriów pozwalających na podłączenie do tabletu klawiatury na sto przeróżnych sposobów, ale mnie takie "konstrukcje" nie zadowalają. Tablet to tablet - dopóki jego system jest dość ograniczony to nie widzę sensu "uzbrajania" go w dodatkowe akcesoria, a przede wszystkim klawiaturę. W tym temacie, czymś nowym może być dopiero Surface Pro i jego bezpośredni konkurenci.

Google nie pokazało Chromebooka na międzynarodowej konferencji i obniżyło jego cenę - zupełnie nie rozumiem takich argumentów, mających przemawiać za tym, że już nawet Google nie wierzy w powodzenie tego projektu. Gdyby w niego nie wierzyło to czy ta firma zdecydowałaby się na kontynuowanie współpracy z Samsungiem i zaprezentowała kolejny model Chromebooka? Czy obniżenie ceny nie jest ruchem, który ma przyciągnąć klientów? Jest, ale nie jest to gest rozpaczy - takim byłoby obniżenie ceny poprzednich modeli w próbie pozbycia się ich z magazynów. Google "czuje bluesa" oferując to urządzenie i podobnie jak ja wierzy w jego powodzenie.

Czy posaidam Chromebooka? Nie. Dlaczego? Bo nie ma go oficjalnie w Polsce, więc w przypadku jakichkolwiek problemów, nawet z nowym sprzętem, nie miałbym pełnego wsparcia technicznego. Jednak gdy tylko ta sytuacja się zmieni, zakup Chromebooka będzie tylko i wyłącznie kwestią wyboru pomiędzy dostępnymi modelami - w roli uzupełnienia dla standardowego komputera będzie sprawował się idealnie.

Poza tym, nadal nie mogę oprzeć się tym filmikom :)

Źródła grafik: Google.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

GoogleChromeChromebook