17

Darmowa gra mobilna zarabiająca 400 tysięcy dolarów dziennie? Proszę bardzo

Dziś już chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że w obszarze mobilnym darmowe zarabia najwięcej. Zresztą o tej opłacalnej darmowości napisano już zresztą dobrą książkę. Dlaczego tak dobrze to działa jeśli chodzi o produkcje mobilne a szczególnie gry? Psychologia i myślenie, że skoro nie zapłaciło się za grę (bo jest za darmo), to można […]

Dziś już chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że w obszarze mobilnym darmowe zarabia najwięcej. Zresztą o tej opłacalnej darmowości napisano już zresztą dobrą książkę. Dlaczego tak dobrze to działa jeśli chodzi o produkcje mobilne a szczególnie gry? Psychologia i myślenie, że skoro nie zapłaciło się za grę (bo jest za darmo), to można wydać zamiast tego te parę EUR na dodatek? Oczywiście produkt musi być najwyżej klasy, angażujący i przede wszystkim wciągający. Ci którzy sięgają do kieszeni użytkownika za szybko przegrywają, przegrywają jednak też ci którzy chcą być fair i dają za dużo za darmo. Znalezienie złotego środka przy darmowych produkcjach i płatnych dodatkach to nie lada sztuka. Jeśli jednak się uda to można naprawdę dużo zarobić.

Przykładem na to jak zarabia się miliony dolarów na darmowej grze jest tytuł CSR Racing. Jest to gra w której ścigamy się na 1/4 mili. Nie prowadzimy samochodu, decydujemy tylko o przyspieszeniu i odpowiedniej zmianie biegów. Oczywiście do tego wszystkiego dobudowany jest cały system upgradu samochodu, wątła fabularna historia oraz przepiękna grafika. No i mamy Hit. Gra jest darmowa ale w odpowiednim momencie sugeruje zakup dodatków z którego to zaangażowani gracze korzystają.

Twórcy tego tytułu pochwalili się, że sprzedaż gry generuje im przychody na poziomie 400 tysięcy dolarów dziennie co daje miesięcznie 12 milionów dolarów! Prze czym podkreślają jednocześnie, że nie pompowali pobrań poprzez kampanie marketingowe i takie w których pozyskuje się użytkowników. Ponoć to czysty organiczny ruch doprowadził do takich wyników finansowych tego tytułu.

Pytanie tylko czy z takich pojedynczych sucess story można wyciągnąć wnioski? Patrząc na CSR Racing byłby by one następujące. Zrób dobrą i angażującą grę, przyłóż się do oprawy graficznej bo w mobilnych produkcjach to kluczowa sprawa, dodaj społecznościowe elementy do rozgrywki, w odpowiednim momencie zaproponuj płatne dodatki. Czyż to nie piękne?

Moim zdaniem prawda jest niestety trochę bardziej bolesna. Sukcesy tego typu co CSR media to w dużym stopniu zasługa szczęścia i momentu w którym wypuszcza się grę. Wiele doskonałych tytułów ginie w otchłaniach App Store tylko dlatego, że w momencie premiery było za dużo hitów w danej kategorii, pokazała się podobna gra bardziej znanego studia, polecane pozycje były zajęte przez duże renomowane tytuły itp.

Oczywiście aby szczęściu pomóc trzeba mieć dobry produkt, dobrze przemyślaną strategię i ciężko pracować nad „mobilnym marketingiem”. Nie jest natomiast łatwo wygrać samą jakością produktu. I nie jest to wbrew pozorom wina użytkowników czy też rynku mobilnego który kreuje podaż i popyt. W przypadku sklepów mobilnych ten znaczący element sukcesu jakim jest „szczęście” zawdzięczamy nieefektywnym i nie radzącym sobie z natłokiem programów algorytmom sklepów z aplikacjami. Powoli widać, że to się zmienia ale na efekty działań producentów systemów mobilnych musimy jeszcze trochę poczekać.