Od wczorajszego wieczora po Sieci krąży jedno, acz dosyć wymowne zdjęcie. Nie może być ono związane z niczym innym, aniżeli tematem przewodnim informacji związanych z firmą Apple na przestrzeni ostatnich tygodni. „Tani iPhone” to zdecydowanie najczęściej poruszana kwestia i nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ jeszcze nigdy wcześniej nie pojawiło się na jego temat […]

Od wczorajszego wieczora po Sieci krąży jedno, acz dosyć wymowne zdjęcie. Nie może być ono związane z niczym innym, aniżeli tematem przewodnim informacji związanych z firmą Apple na przestrzeni ostatnich tygodni. „Tani iPhone” to zdecydowanie najczęściej poruszana kwestia i nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ jeszcze nigdy wcześniej nie pojawiło się na jego temat tak wiele informacji oraz rzekomych zdjęć urządzenia. Tym razem jednak „gwoździem programu” są pudełka, mające zdradzać nazwę budżetowej wersji iPhone’a.

O samo nazewnictwo tego smartfona toczy się niemal wojna, gdyż zdaniem wielu takie słowa jak „tani” czy „budżetowy” w żaden sposób nie pasują do oferty produktów Apple, a premiera tego telefonu również tego nie zmieni. Oczywiście nikt nie spodziewa się, by podczas prezentacji padły takie zdania jak „zbudowaliśmy taniego iPhone’a dla mas”, raczej bardziej prawdopodobne jest użycie frazy „more affordable”, co ni mniej ni więcej oznaczać będzie, że wspomniane urządzenie ma być „bardziej przystępne”. Plastykowa obudowa i znane z pozostałych urządzeń podzespoły muszą bowiem znaleźć swoje odzwierciedlenie w cenie tego smartfona i jeżeli tak się nie stanie, to Apple naprawdę zaskoczy.

466_471972_dd71c2b5fd95d98

Przywołane na początku wpisu zdjęcie ma zdradzić nam już dzisiaj wygląd opakowania, w którym sprzedawany będzie nowy model iPhone’a, lecz oczywiście o wiele bardziej intrygującą infromacją ma być widniejąca na boku pudełka nazwa: „iPhone 5C”. Rozwinięcie dla literki „c” stało sie obiektem dłuższych dyskusji, a także żartów ponieważ pośród sugerowanych wyjaśnień znaleźć można takie słowa jak „crap”, „cash” czy „China”. Gdyby rzeczywiście Apple zdecydowało się na wybranie takiej nazwy, to osobiście skłaniałbym się, że „c” stałoby za wyrazem „colorful”, ponieważ będzie to bez wątpienia jedna z najbardziej promowanych cech tańszego modelu iPhone’a.

Uważam, że na rynku jest jeszcze miejsce dla co najmniej dwóch nowych iPhone’ów, bo to że na jesieni doczekamy się następcy „piątki” jest dla mnie przysłowiowym „pewniakiem”. Czy będzie to iPhone 5S? Mżliwe i nawet chyba całkiem nieźle komponowałoby się to w ofercie Apple zaraz obok iPhone’a 5C. Niezmiernie ciekaw jednak jestem tego, co Apple zdecyduje się zrobić z poprzednikami – iPhone 4 i 4S nadal bardzo dobrze sprzedają się dookoła globu, a kompatybilność tych modeli z systemem iOS7 oznacza raczej, że wcale nie zostaną zupełnie zapomniane przez firmę z Cupertino.

low_cost_iphone_render_colors

Niecierpliwie oczekuję wyjaśnień co do planu Apple na najbliższe miesiące na rynku smartfonów – zakładając, że do sprzedaży wprowadzone zostaną kolejne dwa modele, asortyment firmy poszerzy się aż do pięciu telefonów. Jak uzasadniona zostanie potrzeba istnienia dla każdego z nich?

Źródła: Cnet, MacRumors.