59

Czy nowe technologie oznaczają produkcję po kosztach? Kto pamięta klawiatury mechaniczne?

To będzie wpis nostalgiczno-refleksyjny. Kto pamięta stare, dobrej jakości samochody? Stare mercedesy potrafiły u taksówkarzy przejechać ponad milion kilometrów, nawet na słabej jakości paliwie i smarach. Może i dzisiejsze samochody są nowoczesne, mniej palą, mniej zanieczyszczają środowisko spalinami, ale nie ma wątpliwości, że trwałość jest bez porównania gorsza w nowych modelach. Czy można szukać analogicznej […]

To będzie wpis nostalgiczno-refleksyjny. Kto pamięta stare, dobrej jakości samochody? Stare mercedesy potrafiły u taksówkarzy przejechać ponad milion kilometrów, nawet na słabej jakości paliwie i smarach. Może i dzisiejsze samochody są nowoczesne, mniej palą, mniej zanieczyszczają środowisko spalinami, ale nie ma wątpliwości, że trwałość jest bez porównania gorsza w nowych modelach. Czy można szukać analogicznej sytuacji w przypadku komputerów i innych nowych technologii? Czy chodzi tylko o trwałość, czy może o coś więcej?

Weźmy dla przykładu taką klawiaturę. Swojego czasu prawie każda klawiatura była mechaniczna, to znaczy, że każdy klawisz ma osobny, mechaniczny przełącznik o określonych parametrach. Z kolei znaki na klawiszach były wypalane laserem, wytrawiane, lub składały się z dwóch rodzajów plastiku o różnych kolorach, co całkowicie wykluczało wycieranie się znaków, chyba, że ktoś przetarł klawisze dosłownie na wylot. Taka klawiatura była naprawdę ciężka i wydawała charakterystyczny dźwięk w trakcie pisania. Znawcy twierdzą, że pisanie na klawiaturze mechanicznej można jedynie porównać do pisania na maszynie do pisania.

Potem jednak pojawiła się inna technologia tzw. rubber dome. Klawiatury w tej technologii składają się z płaskiej płytki i gumek dociskanych przez klawisze do tej właśnie płytki, podobnie jak ma to miejsce w pilotach TV. Jej podstawowe zalety to bardzo tania produkcja oraz stosunkowo niewielka grubość, umożliwiająca między innymi produkowanie klawiatur do laptopów. Jednak na tym zalety się kończą. Oczywiście tego rodzaju klawiatury były konieczne do prawdziwej popularyzacji komputerów na dużą skalę, tego nie będę kwestionował. Dziwi mnie jednak, że całkiem wyparły klawiatury mechaniczne do tego stopnia, że te są prawie nie do kupienia.

Oto jedna z bardziej znanych klawiatur mechanicznych, IBM Model M:

Więc jakie zalety mają klawiatury mechaniczne? Cały szereg, ale najważniejsze to trwałości, rzędu 50 mln wciśnięć jednego klawisza, oraz możliwość wybrania przełączników pod swoje preferencje. Istnieją 4 podstawowe typy popularnych przełączników (jeśli w ogóle można mówić o popularności w tym wypadku) i jeszcze kilka innych rodzajów mniej popularnych modeli. Sprowadza się to do tego, że można wybrać model klawiatury z konkretnym modelem przełącznika, który potrzebuje określonej siły nacisku, żeby przesłać sygnał, ma określony skok, ma lub też nie wyraźny klik w momencie, gdy zostaje aktywowany.

Co więcej przełączniki mechaniczne nie muszą być wciskane do oporu, żeby wysłać sygnał, co zmniejsza zmęczenie placów i dłoni w trakcie długiego pisania, podczas gdy klawisze klawiatury w technologii rubber dome zawsze musimy wcisnąć do końca.

Porównanie dźwięku kilku rodzajów przełączników mechanicznych:

Warto również wspomnieć, że klawiatury na PS2 zwykle nie miały limitu klawiszy które można wcisnąć na raz, to znaczy klawisze nie blokowały swoich sygnałów nawzajem (tzw. NKRO – N key rollover), podczas gdy klawiatury USB zazwyczaj blokują się przy 3 klawiszach wciśniętych na raz (3KRO). Mówiąc ogólnie, najbardziej zaawansowane klawiatury USB takich firm jak Filco w cenie 250$ (oczywiście mechaniczne) na USB dopiero co zaczęły doganiać stare poczciwe PS2 pod względem parametrów.

Wracając do meritum – nie dziwi mnie, że najpopularniejsze dziś klawiatury są produkowane w taniej technologii i na USB, dziwi mnie natomiast, że klawiatury mechaniczne są niemal niedostępne w sklepach, podczas gdy ich ceny, chociaż wysokie, są często niższe niż klawiatur wykonanych na bazie tanich gumek. Taki Logitech G19 kosztuje ok 700zł a diNovo 600zł. Owszem, są wykonane z odrobinę lepszych materiałów, z większą starannością, ale nadal znaki na klawiszach to tanie nadruki które potrafią się wytrzeć po pół roku intensywnego używania, a zasada działania pozostaje taka sama jak w modelach za parędziesiąt złotych, żeby nie powiedzieć za 15zł.

Osobiście posiadam dwie klawiatury mechaniczne, jedną zakupioną niedawno z niemałym trudem, drugą jest chyba starsza ode mnie, ale wciąż działa idealnie. Zero śladów zużycia, podczas kiedy tych współczesnych wymieniłem już chyba z kilkanaście.

Nie jestem przeciwnikiem nowych technologii. Interfejs dotykowy jest bardziej naturalny niż myszka czy klawiatura, zwłaszcza dla dzieci i ludzi starszych. Jednak nie do wszystkiego nadaje się równie dobrze. Klawiatura mechaniczna dzięki swojemu mechanicznemu klikowi niektórym pozwala zwiększyć prędkość pisania i zmniejszyć liczbę popełnianych błędów, ponieważ daje wyczuwalną i słyszalną informacje zwrotną. Jeśli jest lepsza od klawiatury „na gumkach”, to tym bardziej klawiatura dotykowa nigdy jej nie dorówna, bo w niej bez patrzenia nawet nie wiemy czy trafiamy wirtualny klawisz, czy nie.

Moje pytania do czytelników: czy pamiętacie jeszcze klawiatury mechaniczne? Czy brakuje wam tego charakterystycznego klikania? Czy uważacie, że pogoń za nowymi technologiami niemal zapominając o starych, sprawdzonych i wciąż bardzo dobrych jest dobra? Zostawcie swoje uwagi w komentarzach. Jestem ciekaw waszego zdania.

Gdyby ktoś szukał więcej szczegółowych informacji na temat rodzajów przełączników, sposobów grawerowania znaków na klawiszach lub po prostu chciałby zobaczyć klawiatury mechaniczne, zapraszam na The Mechanical Keyboard Guide, do prawdziwej skarbnicy wiedzy, z której zapożyczyłem animację przełącznika i wykres.