66

Czy kupowanie dziś smartfona bez 5G ma sens? Ja przeskoczyłem z iPhone 7 na iPhone 12

Nie wiem czy będę obiektywny w tej ocenie. Wręcz wypadałoby bym był na bieżąco z nowinkami technologicznymi i co najważniejsze, abym z nich jednocześnie korzystał opisując je na Antyweb. Niemniej spróbujmy.

W zasadzie lubię testować czy sprawdzać różnego rodzaju gadżety, uważam się wręcz za gadżeciarza, podobnie oceniają mnie znajomi. Z drugiej jednak strony nie mam w sobie jakiegoś takiego pędu do posiadania najnowszych urządzeń. Wiecie, na zasadzie – wychodzi nowy smartfon i za punkt honoru uznaję jak najszybszą wymianę posiadanego urządzenia. Nie, wręcz przeciwnie, zwłaszcza jak obecne jeszcze działa bez zarzutu.

Na pierwszego iPhone SE przesiadłem się 5 lat temu po wielu latach ze smartfonami z Androidem – właściwie w kwestiach poznawczych, ale wpadłem w sidła Apple. Służył mi on przez dwa lata, po czym wybrałem znowu nie najnowszego iPhone 7.



Ten z kolei działał mi bez zarzutu przez 2,5 roku. Oba modele wybrałem ze względu na cenę, która uważałem, że nie powinna przekraczać 2 tys. zł. Wyższa cena nie uzasadniała wówczas w żaden sposób w moim przekonaniu kupna smartfona.

Podobnie rzecz się ma z osobistym laptopem. Zaopatrzyłem się w zeszłym roku w Macbooka Air z 2016 roku, aby już w pełni móc korzystać z ekosystemu Apple, i który to sprawuje się znakomicie w mojej codziennej pracy. To obecnie idealny stosunek jakości do ceny za to urządzenie, nie miałem więc potrzeby wydawania po 5 czy 6 tys. zł na nowszego laptopa od Apple.

Inaczej jest jednak, kiedy pod uwagę bierzemy nie tylko cenę, a zmieniające się technologie. Już od roku możemy korzystać w Polsce z dostępu do 5G, a w perspektywie najbliższych dwóch lat będzie to tak powszechne jak dziś LTE, przynajmniej w dużych miastach. Zdecydowałem się więc już teraz na ominięcie kilku modeli smartfonów Apple i zakupiłem iPhone 12 mini z obsługą 5G.

Dziś rano w redakcji rozgorzała dyskusja na ten temat, w której padały opinie, iż 5G jest zbędne w smartfonach, że LTE w 100% mi wystarcza, nie jest wcale za wolne, itp. Przypomniały mi się od razu komentarze pod naszymi wpisami o telekomach i Waszych problemach z zasięgiem LTE w Waszych lokalizacjach, które do dziś się pojawiają.

We wspomnianej dyskusji na argument, że w miejsce inwestowania w 5G operatorzy mogliby zadbać o lepszą dostępność LTE odpowiedziałem, że z samym LTE nie da się tego zrobić, to obecnie już bez sensu. Szybciej i sprawniej odbędzie się to przy wykorzystaniu 5G. Nadajniki z 5G będą zdecydowanie mniejsze i będzie ich zdecydowanie więcej, bo będą mogły być instalowane gdziekolwiek, nawet na ulicznych latarniach.

Tak więc – czy kupowanie dziś smartfona bez 5G ma sens? Osobiście uważam, że nie. Nie musi być to od razu iPhone czy Samsung za kilka tys. zł. Już dziś pojawiają się smartfony z Androidem w cenie poniżej tysiąca złotych. Jeśli planujecie więc kupno smartfona w najbliższym czasie, warto już dziś zastanowić się czy nie warto zaopatrzyć się od razu w takiego, który będzie obsługiwał 5G.

Nie chodzi tu już o same prędkości, które będzie nam zapewniała nowa technologia, ale przede wszystkim o stabilność sieci czy jej pojemność, a co za tym idzie brak dziur w zasięgu, na który narzekacie korzystając dziś z LTE. Z czasem i w miarę poszerzania zasięgu 5G z pewnością zaczniecie dostrzegać różnicę i większy komfort korzystania z nowej technologii. Podobnie zresztą jak to miało miejsce przecież przy przejściu z 3G na 4G. Wtedy też pojawiały się głosy – na co nam to całe LTE?