31

Czekasz na tanie HDD? Zapomnij – wysokie ceny będą się utrzymywać jeszcze kilka lat

Jeżeli ktoś z Was liczył na to, iż niebawem spadną ceny twardych dysków, to musi o tym szybko zapomnieć. Ostatnimi czasy nałożyło się na siebie kilka czynników, które windują ceny HDD. Można nawet stwierdzić, że upłynie jeszcze sporo wody, nim ceny wrócą do dawnych poziomów. O płynącej wodzie lepiej jednak nie wspominać w tym kontekście, […]

Jeżeli ktoś z Was liczył na to, iż niebawem spadną ceny twardych dysków, to musi o tym szybko zapomnieć. Ostatnimi czasy nałożyło się na siebie kilka czynników, które windują ceny HDD. Można nawet stwierdzić, że upłynie jeszcze sporo wody, nim ceny wrócą do dawnych poziomów. O płynącej wodzie lepiej jednak nie wspominać w tym kontekście, ponieważ to ona stała się przyczyną dzisiejszej drożyzny.

Pracownicy firmy iSuppli zaprezentowali swoje prognozy, z których wynika, iż ceny dysków twardych spadną do poziomów z pierwszej połowy roku 2011 dopiero za sześć kwartałów (jest to wersja optymistyczna). Jedną z przyczyn obecnej sytuacji była oczywiście powódź w Tajlandii. Kataklizm, który spustoszył ogromne połacie azjatyckiego kraju wpłynął destrukcyjnie nie tylko na rodzimą gospodarkę, ale też na globalny przemysł komputerowy.

Powódź będąca efektem kilkumiesięcznych opadów zniszczyła lub poważnie uszkodziła fabryki, magazyny z komponentami oraz gotowymi produktami, a przy tym poważnie naruszyła infrastrukturę, co utrudnia szybkie odbudowanie zakładów i odtworzenie dawnych systemów dostaw i zbytu. Efekty widać gołym okiem. Wystarczy wspomnieć, że średnia cena dysków twardych wzrosła między III i IV kwartałem poprzedniego roku o 28% (z 51 dolarów do 66 dolarów). Jednocześnie o blisko 1/3 ograniczone zostały dostawy nowego sprzętu.

Wiele wskazuje jednak na to, iż ceny zaczynają się stabilizować, a dostawy rosną. W I kwartale bieżącego roku na rynek trafiło 145 mln HDD, co w porównaniu z ostatnim kwartałem roku 2011 oznaczało wzrost o 18%. W bieżącym kwartale wynik ten będzie zapewne poprawiony o 10%, co da 159 mln nowych dysków. Prognozy na trzecią ćwiartkę roku wskazują, iż na rynku pojawi się 176 mln nowych dysków. Wzrost jest zatem dość dynamiczny, ale nie oznacza on, iż ceny zaczną nagle spadać. Dlaczego?

Po pierwsze, szybko rośnie popyt na nowe dyski, co należy tłumaczyć rosnącą popularnością serwisów społecznościowych i wirtualnych dysków, a także wzrostem sprzedaży nowych komputerów w roku 2012 (stymulować sprzedaż będą OS Windows 8, platforma Ivy Bridge oraz większe zainteresowanie lekkimi notebookami). Po drugie, na rynku w ciągu ostatniego roku zaszło kilka istotnych zmian, a najważniejsze to mariaże Seagate i Samsunga oraz Western Digital i Hitachi GST. Nowe twory kontrolują w tej chwili 85% rynku i mogą dyktować ceny.

Powódź, szybki rozwój branży oraz monopolizacja rynku mogą skutecznie wybić nam z głów marzenia o spadku cen HDD, ale warto na pocieszenie wspomnieć o ciekawej sytuacji w segmencie SSD. Trwa tam wojna cenowa, poprawiająca humory, gdyż ceny spadają. Potentaci rynku chcą się pozbyć mniejszych graczy i przekonują, iż na działania te powinny się spotkać z powszechną akceptacją – w przeciwnym razie jakość produktów będzie coraz gorsza, a do tego nastąpi spowolnienie postępu technologicznego (mowa m.in. o przejściu ze standardu SATA II na SATA III). Mniejsi producenci wspominają z kolei o dążeniu gigantów do monopolizacji rynku. Prawda leży zapewne po środku, ale póki co można korzystać z atrakcyjnych przecen.

Waszym zdaniem, w roku 2014 faktycznie należy się spodziewać spadków cen na rynku HDD, czy potentaci nie pójdą klientom na rękę? Złośliwi zapewne zaczną zadawać pytania, czy przypadkiem kilka firm nie wykorzystuje obecnych problemów do poważnego powiększenia zysków? Wszak sytuację na rynku zapewne dałoby się zmienić w czasie krótszym, niż dwa lata. Dołączę do grona złośliwców i napiszę, iż niektórym powódź faktycznie mogła się przysłużyć…

Foto: 1,2