8

Cubii, czyli biurowe pedałowanie

Rzadko zaglądam na Kickstartera (to tyczy się także ich konkurencji). Nie dlatego, że nie doceniam crowdfundingu, nie uznaję też tego miejsca za śmietnik i miejsce do palenia kasy naiwniaków (chociaż czasem trudno się oprzeć takiemu wrażeniu). Po prostu mam przeczucie, że wchodząc do wspomnianego serwisu, przepadałbym na długie godziny, a tego lepiej się wystrzegać. Często […]

Rzadko zaglądam na Kickstartera (to tyczy się także ich konkurencji). Nie dlatego, że nie doceniam crowdfundingu, nie uznaję też tego miejsca za śmietnik i miejsce do palenia kasy naiwniaków (chociaż czasem trudno się oprzeć takiemu wrażeniu). Po prostu mam przeczucie, że wchodząc do wspomnianego serwisu, przepadałbym na długie godziny, a tego lepiej się wystrzegać. Często trafiam jednak w Sieci na teksty poświęcone projektom, na które zbierana jest kasa i czasem jestem bardzo na tak. Przykładem Cubii – chętnie zobaczyłbym tę maszynę pod swoim biurkiem.

Pisząc to, siedziałem przed komputerem, a ten usadowiony jest na biurku (właściwie to na stoliku spełniającym funkcję biurka). Podejrzewam, że wielu z Was czyta wpis również w pozycji siedzącej. I to bez względu na to, czy znajdujecie się w pracy, w domu, w autobusie, czy w kolejce do lekarza. Krótko rzecz ujmując: siedzimy. Niestety, dla naszych organizmów nie jest to najlepsze rozwiązanie – ta pozycja negatywnie wpływa na stan zdrowia i chyba trudno z tym polemizować. Oczywiście można (a nawet należy) wybrać się rano na basen, wieczorem na spacer albo przebieżkę, a w weekend na wycieczkę w góry. Nie zmienia to jednak faktu, że przez dobrych kilka, nierzadko kilkanaście godzin w ciągu dnia nie ruszamy się zbytnio.

Cubii 3

Wspomniany we wstępie sprzęt Cubii ma sprawić, że to siedzenie nie będzie aż tak bardzo niezdrowe. To coś w rodzaju stepera, z którego korzysta się bez odchodzenia od biurka – znajduje się pod nim i praktycznie cały czas można pedałować. Sprzęt tak skonstruowano, by użytkownik nie obijał kolanami o biurko i nie wytwarzał zbyt dużo hałasu podczas pedałowania. Produkt łatwy w transporcie, nie zajmuje dużo miejsca, można go zintegrować ze sprzętem mobilnym i w ten sposób otrzymywać informacje na temat swoich wyników, współzawodniczyć z innymi – standard.

http://youtu.be/65Mh3gBb9pY

Nie będę ukrywał, że chętnie przestawałbym tę maszynę, bo zdaję sobie sprawę z tego, że zbyt dużo czasu spędzam w pozycji siedzącej i w miarę nieruchomej. Wstawanie co 10 minut i gimnastyka jest jakimś rozwiązaniem, ale skoro pojawia się opcja ruszania połową ciała w czasie, gdy siedzę, to z przyjemnością bym z tego skorzystał. I nie twierdzę (autorzy projektu też nie), że to zastąpi spacery, wizytę na siłowni czy boisku. To ma być uzupełnienie ćwiczeń – skoro i tak się siedzi, to czemu nie popedałować?

Moje obawy wzbudza przede wszystkim wygoda pracy podczas korzystania z Cubii – czy to nie rozprasza? Twórcy zapewniają, że nie, ale po pierwsze, trudno spodziewać się po nich innych informacji, a po drugie, jest to pewnie indywidualna kwestia: jednego pedałowanie rozproszy i przeszkodzi w pracy, inny nie zauważy, że od pięciu godzin macha nogami. Dlatego, mimo naprawdę dużego zainteresowania rozwiązaniem, nie zainwestowałbym w ciemno – musiałbym posiedzieć dzień lub dwa z tym produktem, by kupić własny egzemplarz. A tanio nie jest: ponad trzysta dolarów to całkiem spora suma.

Cubii 4

Startup zebrał na Kickstarterze kasę na realizację swojego pomysłu i to z nawiązką. Teraz musi upłynąć trochę wody, nim produkt trafi na rynek i okaże się, czy to tak świetna idea, jak zapewniają twórcy. Jeśli użytkownicy będą na tak, to podejrzewam, że szybko doczekamy się podobnych produktów. Kto wie, może w biurowcach stanie się to elementem standardowego wyposażenia. Przecież w ten sposób można nawet wytwarzać energię elektryczną…;)