7

Color (ten od 41 milionów dolarów) symbol bańki internetowej próbuje dalej.

Nie wiem czy pamiętacie, korzystacie z aplikacji Color. Jest to startup, który na kilka dni przed startem pozyskał od inwestorów ponad 40 milionów dolarów. Zaraz po premierze aplikacji i po pierwszych reakcjach użytkowników firma ta została okrzyknięta jako symbol bańki internetowej. Color nie tylko był niezrozumiały dla użytkownika ale również nie wiele miał na starcie […]

Nie wiem czy pamiętacie, korzystacie z aplikacji Color. Jest to startup, który na kilka dni przed startem pozyskał od inwestorów ponad 40 milionów dolarów. Zaraz po premierze aplikacji i po pierwszych reakcjach użytkowników firma ta została okrzyknięta jako symbol bańki internetowej. Color nie tylko był niezrozumiały dla użytkownika ale również nie wiele miał na starcie do zaoferowania.

Niestety wraz z pojawieniem się bardzo krytycznych ocen od użytkowników w firmie zaczęło dziać się bardzo źle. Nastąpiły roszady w szefostwie firmy, ilość pobrań programu raptownie wyhamowała. Mimo miliona sciągnięć programu okazało się, że jedynie 10% to aktywnie użytkownicy aplikacji. W takiej sytuacji i przy takich pieniądzach pozyskanych od inwestora wyjście był tylko „piwot” czyli zmiana kierunku rozwoju bądź też całego produktu.

Tak też się stało z firmą Color, podczas wczorajszej konferencji Facebooka Color pokazał się wszystkim w nowej odsłonie. Jak aplikacja mobilna bazująca na Facebooku. Oczywiście tematem przewodnim są nadal zdjęcia – w tym jednak przypadku. W nowej wersji Color będziemy mogli przeglądać nasze zdjęcia z FB, komentować, dzielić się nimi, dodawać nowe itp. Najważniejszą jednak funkcja ma być możliwość podglądu na żywo co robią nasi znajomi, będzie można więc poprosić o dostęp do właśnie zrobionych zdjęć czy wręcz zobaczyć poprzez stream video co w danej chwili robią.

Jest to pewnego rodzaju kontynuacja funkcji jakie był w pierwotnej wersji aplikacja z tym, że dodano teraz możliwość streamu video. Brzmi to dość intrygując a biorąc pod uwagę, że będą teraz bazować na relacjach i użytkownikach z Facebooka jest duża szansa, że się uda.

Dla mnie jako obserwatora tego typu przypadki są bardzo ciekawe. Radykalne zmiany jeśli chodzi o główny produkt firmy w przypadku niepowiedzenia są czymś co dość rzadko widujemy na Polskim rynku (nie mówię o sytuacjach absurdalnych).