Tablety

Co wybrać – tablet czy laptop?

JR
Jan Rybczyński
43

Tytułowe pytanie może wydawać się oczywiste, zwłaszcza gdy ktoś ma już środowisko pracy do którego jest przyzwyczajony i nie widzi potrzeby zmiany. Co jednak, gdy ktoś planuje zakup swojego pierwszego urządzenia? A może zastanawia się czy stare nawyki są faktycznie optymalne? Może potrzebny jest pow...

Tytułowe pytanie może wydawać się oczywiste, zwłaszcza gdy ktoś ma już środowisko pracy do którego jest przyzwyczajony i nie widzi potrzeby zmiany. Co jednak, gdy ktoś planuje zakup swojego pierwszego urządzenia? A może zastanawia się czy stare nawyki są faktycznie optymalne? Może potrzebny jest powiew świeżości, poruszenie starych, skostniałych przyzwyczajeń? Może dotychczasowy układ nie jest wcale najlepszy?

Onieśmieleni technologią

Na początek warto zastanowić się czy są osoby, które korzystają tylko z tabletu i są zadowolone? Czy to jest w ogóle możliwe? Okazuje się, że jak najbardziej są takie przypadki. Pierwszą znaną mi grupą, są osoby, które nigdy nie posiadały własnego komputera. Owszem, korzystały z internetu, wysyłały maile, ale nigdy nie czuły potrzeby posiadania całkowicie prywatnego komputera, którym nie musiałby się z nikim dzielić. To mogą być rodzice, dziadkowie, osoby dla których technologia nie jest niezbędnym elementem ich życia, raczej sporadycznym dodatkiem, więc korzystają ze wspólnego, domowego komputera.

Dla takich osób siadanie do biurka z komputerem nie jest czynnością częstą i zawsze wiąże się z pewnym wyzwaniem. Wzięcie tabletu do ręki jest mniej zobowiązujące. Można uczynić to na kanapie, w fotelu, w ogrodzie. Fakt, że tablet jest już włączony i wystarczy go wybudzić zachęca, żeby to uczynić. Nie ma całego procesu sięgania po informację, ona po prostu cały czas jest pod ręką. Czy to napisanie krótkiego maila, czy wysłanie zdjęcia, bądź pogram TV, pogoda, coś do poczytania. Na wideo-czat z rodziną nie trzeba się umawiać telefonicznie, żeby włączyć wcześniej komputer - tablet zadzwoni tak jak telefon.

Znam przypadki osób, dla których siadanie do komputera brzmiało jak robienie czegoś za karę, zło czasem konieczne, a sięganie po tablet stało się czynnością naturalną. Dlatego jest duża szansa, że osoba niechętna technologii łatwiej przekona się do tabletu niż do kupna komputera. Większe możliwości czy uniwersalność laptopa czy wręcz komputera stacjonarnego nie jest w takim wypadku żadną zaletą, wręcz wadą. Nieograniczona swoboda przytłacza, ilość wyborów zaprowadzi w nowe, nieprzećwiczone jeszcze scenariusze, chociażby przez przypadkowe wciśniecie nie tego klawisza co trzeba.

Ciągły kontakt poza domem czy biurem

Inny przykład to osoby ciągle w biegu, które muszą pozostawać w nieprzerwanym kontakcie, w samochodzie, w pociągu, w komunikacji miejskiej. Sprawdzają informacje, odpowiadają na maile. Nie są to jednak długie elaboraty. Kluczowy jest czas reakcji. Pomocne mogą także okazać się rozmaite funkcje typowe dla tabletu, a w laptopach spotykane rzadziej, jak nawigacja, interaktywne mapy, łączność 3G/LTE, możliwość zrobienia zdjęcia i wysłania go natychmiast pod wskazany adres. Dla takich osób klawiatura jest zbędna, a okazja do ułożenia laptopa na kolanach zdarza się rzadko, za to ekran telefonu jest za mały, do tego przydaje się drugie urządzenie, żeby sprawdzić cokolwiek nie przerywając rozmowy przez telefon. Należy pamiętać, że rozdzielenie funkcji dzwonienia i przeglądania internetu sprzyja znacznemu wydłużeniu czasu rozmów przez telefon. Od pisania na klawiaturze są w takim przypadku pracownicy siedzący w biurze.

Tablet dobry na relaks po pracy

Jest jeszcze jedna sytuacja która sprzyja tabletom - rozgraniczenie pracy od rozrywki. Dla wielu osób może to oznaczać komputer służbowy w pracy i tablet w domu, na wygodnej kanapie, przed telewizorem. Sięgając po tablet nie mamy poczucia, że pracujemy, że zaraz zaczniemy odpisywać na dziesiątki maili i przygotowywać kolejną ofertę. Raczej sprawdzimy repertuar kina, zobaczymy co ciekawego na YouTube, zweryfikujemy czy rozpoznaliśmy aktora w akurat oglądanym na dużym ekranie filmie. Dlatego posiadając komputer służbowy, być może nie warto kupować drugiego komputera jako prywatnego? Zwłaszcza jeżeli po pracy siadamy do komputera z niechęcią. Może właśnie tablet będzie świetnym uzupełnieniem?

Ograniczenia których tablet na razie nie przeskoczy

Z drugiej strony nikogo nie zaskoczę, jeśli powiem, że tablety mają znacznie więcej ograniczeń niż laptopy i nieprzemyślana próba zastąpienia peceta może okazać się bolesna. Jak przekonałem się podczas swojego urlopu, gdy nie ma dostępu do internetu, również po 3G, tablet staje się praktycznie bezużyteczny chyba, że ktoś wcześniej przewidział taką sytuację i skopiował na niego kilka filmów, albo lubi grać w gry na urządzeniu mobilnym. Wciąż podstawową funkcją tabletu pozostaje jednak łączenie się z siecią i bez niej wydaje się mocno okaleczony - nawet bardziej niż laptop, na którym wciąż można zmontować filmy z wakacji i zrobić setkę innych rzeczy.

Windows 8 lekarstwem? Nie na wszystko...

Części ograniczeń można sprostać kupując tablet z Windows 8, czyli z identycznym jak na nowych laptopach systemem operacyjnym. Można na nim zainstalować każdą aplikację znaną z komputera, co w pewnych sytuacjach i zastosowaniach może oznaczać różnicę pomiędzy poręcznym narzędziem, a całkowicie zbędnym gadżetem. Możliwość podłączenia klawiatury i myszki za pomocą Bluetooth pozwoli tymczasowo zastąpić laptopa, oferując błogą ciszę i dłuższą pracę na baterii, nie zmuszając do wożenia dwóch urządzeń jednocześnie. Standardowe gniazdo USB pozwoli sięgnąć łatwo do pamięci zewnętrznej.

Jednak nawet tablety z Windows nie stanowią pełnoprawnego zastępstwa dla laptopa. Mam tu na myśli nie tylko moc obliczeniową, która na chwilę obecną nie pozwala pracować na bardziej wymagających aplikacjach. Jest znacznie więcej mniej oczywistych problemów. Praca w trybie pulpitu na ekranie dotykowym niewielkich rozmiarów nie jest zbyt wygodna. Paradoksalnie podłączenie klawiatury i myszki czyni tablet mniej poręcznym niż komputer, w którym klawiatura została połączona zawiasem z ekranem i pozwala ustawić wyświetlacz pod dowolnym kątem (istnieją tablety, które pozwalają tak klawiturę podłączyć, jednak nie wszystkie). W takim układzie bez stołu się już raczej nie obejdzie. Złącze USB, chociaż może być standardowej wielkości lub stać się takie po zastosowaniu przejściówki z micro USB na pełnowymiarowe gniazdo, często nie jest w stanie sprostać wymogom zasilania dysków zewnętrznych, które z tabletem nie chcą działać, a z laptopem funkcjonują bez problemu. Oczywiście laptop w ogóle posiada więcej złączy niż tablet i zwykle nie wymaga przejściówek. Jednocześnie dzisiejsze ultrabooki są nieznacznie większe i cięższe niż tablety 10 calowe, oferując znacznie większa moc obliczeniową.

Laptopa nie zastąpi, ale czy to przesądza sprawę?

Nie ma więc złudzeń, że tablet nie jest w stanie zastąpić laptopa jeden do jednego, w każdym możliwym zastosowaniu i w każdej sytuacji. Jeżeli ktoś potrzebuje uniwersalnego narzędzia, dużych możliwości, to laptop pozostaje bezkonkurencyjny. To samo tyczy się wykorzystania specjalistycznego oprogramowania, wymagającego odpowiedniej mocy obliczeniowej.

Jak zwykle odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi "to zależy". W pierwszej chwili chciałoby się krzyknąć, że skoro w wielu przypadkach laptopa nie da się zastąpić, a przecież komputery mają setki milionów użytkowników na całym świecie, to tablet zawsze będzie na straconej pozycji i zadowoli nielicznych. Z drugiej jednak strony, kiedy weźmiemy pod uwagę wszystkie osoby, które z komputera nie korzystają na co dzień, ale dostęp do internetu daje im oczywiste korzyści, mam ty na myśli rodziców, dziadków, osoby nie korzystające z technologii na co dzień, wynik nie jest już taki oczywisty. Ludzi bez komputerów jest wciąż sporo na świecie. Jeśli jeszcze dodać do tego szybszy rozwój urządzeń mobilnych w porównaniu do tradycyjnych pecetów i uwzględnić fakt, że tablety z Windows za rok będą miały bez porównania większą moc obliczeniową i możliwości niż dziś, sytuacja może ulec zmianie, chociaż wciąż nie oznacza to, że osoby dzisiaj przywiązane do laptopów będą mogły, czy tym bardziej chciały, z nich zrezygnować.

Na koniec poddam pod rozwagę jeszcze jeden przypadek. Bez problemu można dziś kupić wodoszczelny tablet, który bez strachu zabierzemy na żagle, na plażę czy do wanny, a w razie potrzeby umyjemy go. Oczywiście istnieją również wodoszczelne komputery ale ich cena jest wielokrotnie wyższa, co wyklucza zwykłego, domowego użytkownika. Dostępność również stanowi spory problem. Czy nie jest więc tak, że gdzie laptop nie może, tam tablet pośle? Wreszcie, czy koniecznie trzeba wybierać jedno zamiast drugiego, w momencie kiedy cena przyzwoitych tabletów znacznie spadła? Oba urządzenia najlepiej grają w zespole.

Dla biorących udział w badaniu, powrót do ankiety

:
http://studentswatch.pl/ankiety/rozwiaz-ankiete/ocena2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Tabletlaptopfelieton