33

Chrome OS, Android, Gmai, Search – czas zacząć się bać?

Według Techcrunch, Chrome OS czyli system operacyjny tworzony przez Google ma objawić się w nadchodzących tygodniach. Świetna informacja szczególnie dla posiadaczy netbooków i podobnych małych niezbyt wydajnych komputerów. Wydaje się Chrome Os będzie celował głównie w tego typu sprzęt. Przy okazji Android 2.0 też objawił się internautom – Google wypuściło bowiem źródła tego systemu i […]

Według Techcrunch, Chrome OS czyli system operacyjny tworzony przez Google ma objawić się w nadchodzących tygodniach. Świetna informacja szczególnie dla posiadaczy netbooków i podobnych małych niezbyt wydajnych komputerów. Wydaje się Chrome Os będzie celował głównie w tego typu sprzęt. Przy okazji Android 2.0 też objawił się internautom – Google wypuściło bowiem źródła tego systemu i podobno pojawiły już się pierwsze przeróbki pozwalające uruchomić go na HTC G1 (choć osobiście nie ryzykował bym chyba instalacji).

Nawet osoby, które raczej nie snują spiskowej teorii mogą zacząć się zastanawiać czy aby na pewno jest bezpiecznie powierzać tak dużo różnego rodzaju danych jednej firmie?

Zobaczmy jak wygląda sytuacja internauty, który zawierzył Google swoje dane. Zacznijmy od podstawowej usługi jaką jest wyszukiwarka. Raczej oczywiste, że w tym segmencie szczególnie osoba z europy nie ma racjonalnej alternatywy. Idąc za ciosem jeśli prowadzimy własny biznes czy też mamy własne „nieruchomości” w internecie to korzystamy z Adwords czy Adsense. Natychmiast też uruchamiamy statystyki Google ponieważ są świetne, powszechne i dość szczegółowe.

Dalej już jest z górki, Gmail w europie, na świecie Yahoo i Microsoft jeśli chodzi o usługę poczty elektronicznej. Raczej też trudno jest znaleźć lepsze rozwiązanie, odpowiednia pojemność skrzynki oraz możliwość dokupienia (tanio) odpowiedniej przestrzeni i Google łapie nas w kolejną usługę. Mając Gmail, nie można nie skorzystać z kalendarza a potem już tylko krok do pakietu biurowego. Wpadliśmy na całego? Moglibyśmy bardziej ponieważ część usług google jak chociażby Google Voice jest dla nas niedostępna (w chwili obecnej).

To jednak jeszcze nie koniec. Rozwijany system na telefony mobilne czyli Android z pewnością niedługo będzie walczył o pozycję lidera na tym rynku. Google nie odpuszcza, podpisując umowy z kolejnymi dostawcami urządzeń mobilnych. Lista już działających i zapowiedzianych urządzeń z Androidem sięgnęła już 50 egzemplarzy. Warto przy okazji wspomnieć, że nie mówimy tutaj o jakichś małych garażowych producentach lecz o firmach pokroju HTC czy Motorola.

Kropkę nad „i” postawi natomiast Chrome OS. System operacyjny na małe lekkie przenośne komputerki. Nie da nam on pewnie za dużego wyboru bo przecież wiadomo, że najlepiej będzie działał z Chrome (tak tak, zapomniałem o przeglądarce) który to pokaże nam jak szybko i ładnie integruje się z Gmail, kalendarzem, dokumentami i resztą usług.

Podsumowując, możemy „nie wychodzić” z Google i właściwie nawet tego nie zauważyć. Wprawdzie Google robi co może aby zapewnić naszym danym odpowiedni nadzór i przekazać nam jak największą kontrolę nad nimi to jednak umówmy się, że do tego typu zaawansowanych opcji zagląda pewnie co 100 internauta.

Zaczynam zastanawiać się też czy to błogosławione do tej pory wspólne logowanie do wielu usług nie jest tak naprawdę zagrożeniem. Wolałbym chyba jednak wiedzieć, że jeśli stracę z jakichś powodów dostęp do gmail-a to nadal będę mógł korzystać z innych usług na które jest odrębna umowa między mną a operatorem.

Nie chcę w tym momencie straszyć firmą Google do której mam nadal więcej zaufania niż do podwórkowych dostawców poczty. Łatwo jednak można wyobrazić sobie, że to osoba trzecia w jakiś sposób wykorzysta nasze dane a przez wszechobecność Google, rozmiar konsekwencji takiego zdarzenia będzie olbrzymi.

Zagrożenie jest moim zdaniem realne jeśli nie ze strony Google to ze strony tych którzy będą starali się wykorzystać każdy błąd tej firmy. Warto więc zastanowić się i jednak w pewien sposób dywersyfikować dostawców usług w internecie.

Ja za bardzo przyzwyczaiłem się do Gmaila i związanych z nim serwisów, natomiast dokumenty chyba niedługo przerzucę na platformę Microsoftu. Jeśli Google zrobi długo zapowiadany Gdrive czyli usługi hostowania plików to raczej też już nie będę pierwszy który skorzysta. Alternatywą będą znowu usługi Microsoftu (choć znajdzie się też sporo niszowych rozwiązań). Myślę, że takimi małymi krokami możemy wpłynąć na bezpieczeństwo naszych informacji w sieci.