57

Chrome coraz cięższe i nie są to tylko rozszerzenia

W połowie stycznia podzieliłem się z Wami pierwszymi wrażeniami pracy na netbooku z dyskiem SSD. Zainstalowałem wtedy na nim Ubuntu, nie byłbym jednak sobą, jakbym nie sprawdził jak sobie radzi z Windows 7. Mam obraz tego systemu wyczyszczony z dodatków producenta. Przyznam, iż po wprowadzeniu drobnych zmian w ustawieniach Windowsa, niezbędnych do prawidłowej pracy na […]

W połowie stycznia podzieliłem się z Wami pierwszymi wrażeniami pracy na netbooku z dyskiem SSD. Zainstalowałem wtedy na nim Ubuntu, nie byłbym jednak sobą, jakbym nie sprawdził jak sobie radzi z Windows 7. Mam obraz tego systemu wyczyszczony z dodatków producenta. Przyznam, iż po wprowadzeniu drobnych zmian w ustawieniach Windowsa, niezbędnych do prawidłowej pracy na dysku SSD, byłem mocno zaskoczony wydajnością, tego już dwuletniego sprzętu.

System pracuje szybko i stabilnie. Programy uruchamiają się błyskawicznie, nie wiem czy nie szybciej niż na Ubuntu, prócz… Google Chrome. To był też jeden z powodów, dla których postanowiłem sprawdzić Windows 7, na Linuksie problem jest jeszcze większy z tą przeglądarką. Chrome jest fajne, ma mnóstwo ciekawych rozszerzeń i aplikacji, ułatwiających codzienne korzystanie z przeglądarki, ale czy ceną tego ma być jego ociężałość?

Skoro już mam Windowsa, sprawdziłem też inne przeglądarki, włącznie z IE. Na pierwszy ogień poszedł oczywiście Chrome. Z uwagi na to, że korzystam z niego na co dzień, uruchomiłem go w trybie incognito, bez rozszerzeń. Aby zobrazować bardziej problem, przeglądarki uruchamiają się z czterema, tymi samymi, stronami.

Firefox Nightly w normalnym trybie.

IE 8 również w domyślnym trybie.

Jak widać na załączonych obrazkach, Chrome odstaje, nawet uruchomiony „na czysto”. Już jako ciekawostka, zobaczmy co się dzieje po uruchomieniu normalnej wersji. Windows szybciej mi się uruchamia z większą ilością procesów.

Nie muszę zaznaczać, iż problem rośnie w miarę użytkowania i uruchamiania dodatkowych zakładek. Pamiętam moje pierwsze zetknięcie z tą przeglądarką, nie miała sobie równych w szybkości, ładowaniu uruchamianych stron w nowych zakładkach. Chrome się rozwijało, powstawały nowe dodatki, które uzależniły mnie od niej, ale przyznam, iż coraz częściej spoglądam w kierunku pozostałych przeglądarek. Komfort mojej pracy uzależniony jest głównie od szybkości przeglądarki, a na to już nie mogę liczyć korzystając z Chrome.