13

CEO BlackBerry punktuje Androida: jeśli tylko ten system będzie wystarczająco bezpieczny…

Ałć. John Chen odniósł się do plotek, które od pewnego czasu krążą w środowisku nowych technologii. Według tego, co zdają się mówić pewne źródła, BlackBerry mocno pracuje nad tym, by na rynku konsumenckim wystartować z własną wariacją na temat Androida. To, co powiedział CEO BlackBerry powinno ucieszyć fanów legendarnej marki – jeśli brać jego słowa […]

Ałć. John Chen odniósł się do plotek, które od pewnego czasu krążą w środowisku nowych technologii. Według tego, co zdają się mówić pewne źródła, BlackBerry mocno pracuje nad tym, by na rynku konsumenckim wystartować z własną wariacją na temat Androida. To, co powiedział CEO BlackBerry powinno ucieszyć fanów legendarnej marki – jeśli brać jego słowa za absolutny pewnik, a nie wykręcanie się od odpowiedzi: TAK/NIE – firma jak na razie nie planuje wydania smartfona z Androidem. Przy okazji Chen wymierzył Google co najmniej bolesnego kopniaka.

Problem w tym, jak Google oraz BlackBerry podchodzą do kwestii bezpieczeństwa systemu operacyjnego

Na temat bezpieczeństwa technologii mobilnych można pisać ciężkie elaboraty – każdy w tej kwestii ma jakieś zdanie i to nic dziwnego. Sam czasem zastanawiam się, czy w Internecie aby nie zostawiam po sobie zbyt wielu „śladów”. Z jednej strony jest to nieuniknione z powodu mojej profesji. Piszę w Internecie, podpisuję się pod swoimi tekstami i jestem aktywny w mediach społecznościowych. Trudno w tym wypadku zachować taki poziom prywatności jak osoby, które tego nie robią. Poza tym, korzystam z mnóstwa aplikacji mobilnych oraz usług, które są łase na moje dane. Z niektórych korzystam „za darmo”. Jedyną ceną, którą przychodzi mi zapłacić są właśnie informacje. Google natomiast jest tym czym jest obecnie nie tylko z powodu całkiem zgrabnego ekosystemu usług i własnych urządzeń produkowanych we współpracy z partnerami. Symbolem potęgi korporacji jest również dostęp do niezliczonej ilości informacji, które są podawane Google’owi na tacy przez użytkowników.

blackberry-passport-official-copy

Google ogólnie nie słynie z bezpieczeństwa Androida – jednak nie do końca ta łatka jest zgodna z prawdą. Zgodnie z tym, co zostało napisane na temat bezpieczeństwa Androida jakiś czas temu, nie jest tak „tragicznie”, jak mogłoby się wydawać. Według mnie najsłabszym ogniwem każdego rozwiązania będzie mimo wszystko człowiek. W wielu przypadkach winni są użytkownicy, którzy klikają w co popadnie i po tym są zdziwieni, że coś działa nie tak, jakby tego chcieli.

Nie jest dziwne jednak to, że BlackBerry przywiązuje bardzo dużą uwagę do bezpieczeństwa – jakakolwiek wpadka w tej materii zaowocowałaby zapewne tym, że obecni partnerzy firmy odwróciliby się od niej, a wraz z nimi odpłynęłyby pieniądze. Sądzę, że w opinii na temat legendarnej firmy jest nieco skaz – uważam, że żadne oprogramowanie nie jest w stu procentach bezpieczne. Jednak ważne instytucje oraz ich departamenty IT chociażby w USA korzystają głównie z owoców kanadyjskiej myśli technicznej. Podnoszony jest nie tylko argument bezpieczeństwa autorskiej platformy, ale i również wygoda – wirtualna klawiatura zawsze będzie mniej wygodne od fizycznej.

Jeśli już powstaną smartfony BlackBerry z Androidem, to autorska platforma nie zostanie porzucona

To z uwagi na relacje z partnerami byłoby niesamowicie głupie. Po pierwsze, przenosiny na nową platformę byłyby mocno problematyczne, a po drugie – łatka Androida narobiłaby niesamowicie dużo złego Kanadyjczykom. Właśnie wtedy większość partnerów mogłaby się odwrócić od firmy i skorzystać na przykład z rozwiązań Apple.

Grafika: 1, 2