67

[CEBIT 2015] Polskie akcenty – o przyszłości myPhone słów kilka…

myPhone w Polsce wywołuje duże emocje, jeśli chodzi oczywiście o środowisko skupione wokół nowych technologii. Ten producent skupia się na telefonach tanich i o całkiem przyzwoitej specyfikacji. Testowałem już kilka ciekawych propozycji naszych rodaków i za każdym razem byłem zadowolony – dobrym stosunkiem jakości i ceny i… jeszcze czymś. Diabeł tkwi w szczegółach. Okazję do […]

myPhone w Polsce wywołuje duże emocje, jeśli chodzi oczywiście o środowisko skupione wokół nowych technologii. Ten producent skupia się na telefonach tanich i o całkiem przyzwoitej specyfikacji. Testowałem już kilka ciekawych propozycji naszych rodaków i za każdym razem byłem zadowolony – dobrym stosunkiem jakości i ceny i… jeszcze czymś. Diabeł tkwi w szczegółach.

Okazję do nieco głębszego przeanalizowania tego tematu miałem właśnie podczas targów CeBIT w Hanowerze – tam myPhone wspólnie z TelForce One miał swoje stoisko, gdzie prezentował smartfony oraz akcesoria do nich. Była też okazja do porozmawiania o przyszłości myPhone, która rysuje się naprawdę ciekawie.

Po pierwsze – kolejny Hammer

Odwiedzając stoisko miałem przyjemność zapoznać się z koncepcyjnym modelem myPhone – właściwie bardzo ciekawym urządzeniem, głównie ze względu na jego przeznaczenie i specyfikację. Nie wiadomo niestety, czy urządzenie kiedykolwiek trafi na rynek – do tego myPhone musi przeprowadzić analizy oraz badania, które pozwolą na ocenę, czy takie urządzenie po prostu się sprzeda – z punktu widzenia firmy jest to bardzo ważne.

DSC04423

DSC04422

myPhone Hammer Infinity to telefon z ekranem 4,5 cala wykonanym w technologii IPS wyświetlającym treści w rozdzielczości HD, a zatem upakowanie pikseli na jeden cal jest bardzo wysokie. Obsługuje nie tylko sieci 3G, ale także i LTE. Ponadto, włożymy do niego dwie karty SIM.

DSC04424

Wcześniejsze urządzenia z tej serii nie odznaczały się raczej wysoką wydajnością i powalającą specyfikacją. Hammer Infinity nie dość, że jest odporny na pył, uderzenia oraz zalanie/zanurzenie (IP 67), to w dodatku zadowoli użytkownika przyzwoitymi osiągami. Wszystko dzięki ośmiordzeniowemu procesorowi MediaTek-a o taktowaniu 1,7 GHz oraz… 2 GB pamięci RAM. To, czego brakowało mi od dawna w tych telefonach to nieco większa ilość pamięci. Jest ona tym bardziej ważna, iż np. w modelu Infinity, który również pojechał ze mną do Hanoweru i spisuje się świetnie czasem po prostu owej pamięci brakuje – 1 GB to dla mnie po prostu za mało.

DSC04425

Za długi czas pracy urządzenia ma odpowiadać duży akumulator o pojemności 3300 mAh – w przypadku tego Hammera nie obawiam się o to, czy wytrzyma on 2 dni zwykłej pracy ze smartfonem. Właściwie jest to bardziej niż pewne. Urządzenie to również oferuje całkiem dobre aparaty fotograficzne – przedni o matrycy 2 MP i tylny – 12 MP. Całkiem nieźle.

DSC04426

Jeżeli ten telefon wszedłby na rynek, zapewne kosztowałby około 1500 złotych. To dużo, owszem. Ale w tej klasie, z tą specyfikacją i standardem IP 67 trudno znaleźć cokolwiek w tak dobrej cenie.

Po drugie – Lollipop w telefonach myPhone

Niektórzy z Was narzekają na to, że telefony tego producenta nie dostają aktualizacji do najnowszej wersji Androida. Nie jest to wina myPhone, który (jeśli wierzyć zapewnieniom jego pracowników) cały czas monitoruje sytuację, posiada serwery do przeprowadzenia aktualizacji, a także sztab ludzi, którzy czekają na zielone światło… od kogo? Od MediaTek-a, który ociąga się z wdrażaniem, testowaniem Androida 5.0 na chipsetach, których używają dotychczasowe propozycje myPhone. Jeżeli tylko w świat poszłaby informacja od producenta podzespołów, że ten i ten chipset dobrze współpracuje z najnowszym Androidem, myPhone udostępniłby stosowną aktualizację.

Przy okazji tego akapitu warto wspomnieć, że myPhone to nie tylko firma, która bazuje na gotowych konstrukcjach. Z tym jest trochę inaczej – na rynku mamy gros firemek, które podobnie jak nasi rodacy sprowadzają urządzenia, umieszczają na nich swoje logo, sprzedają „po taniości” i… zostawiają je na „pastwę losu”. Ważne jest także oprogramowanie, które cały czas jest rozwijane, m. in w myPhone Luna wdrożono poprawki, dzięki którym łatwiejsze jest obsłużenie dużego, 5,5 – calowego ekranu. Wirtualny przycisk, zdatny do przesuwania po ekranie daje dostęp do najważniejszych funkcji nawigacyjnych urządzenia – można go umieścić przy dowolnej krawędzi ekranu, co pozwoli na dużo sprawniejsze poruszanie się po interfejsie urządzenia – jedną ręką. Ciekawa i przydatna funkcja.

DSC04429

DSC04430

Po trzecie – a skoro przy zamawianiu jesteśmy…

DSC04408

myPhone potwierdził również, że pracuje nad całkowicie własnym modelem smartfona – już bez korzystania z gotowych rozwiązań. Zdradzono mi jedynie, że będzie to model raczej słabszy, który przede wszystkim będzie się odznaczał niską ceną, ale i przy okazji ciekawym designem – jak to będzie wyglądać, zobaczymy. Wśród telefonów myPhone znajdują się już konstrukcje od A do Z stworzone przez naszych rodaków, m. in. myPhone One, który co prawda nie jest smartfonem, ale okazuje się być całkiem przemyślanym sprzętem, jak chodzi o jego przeznaczenie.

Po czwarte – myPhone i Windows?

Kwestia jest otwarta, ale według tego, co zostało mi przekazane na stoisku – winny tej sytuacji jest sam Microsoft, który mocno zjeżdża z cen, jeśli chodzi o modele budżetowe. W dodatku, marka Lumia jest tak silna w środowisku Windows Phone, że zainteresowanie telefonem byłoby za słabe, by nasi rodacy wyszli chociażby „na zero” po zaoferowaniu takiego urządzenia. To z kolei nie oznacza, że wewnątrz firmy nie są testowane takie urządzenia – wręcz przeciwnie. Otrzymałem informację, że takowe są, ale z przyczyn powyższych myPhone nie decyduje się dołączyć ich do swojego portfolio.