22

Brański, Hazubski, Gola i Humeniuk z komentarzem dla Antyweb na temat debiutu Groupona

Wejście Groupona na giełdę było moim zdaniem niesamowitym branżowym wydarzeniem, spółki jakby nie patrzeć z branży internetowej i to tak młodej z taką wyceną (i takimi stratami) nie było od dawna na giełdzie. Grupon jadący na stracie, z niepewnym modelem biznesowym i niskim progiem wejścia jeśli chodzi o konkurencję został wyceniony w chwili debiuty na […]

Wejście Groupona na giełdę było moim zdaniem niesamowitym branżowym wydarzeniem, spółki jakby nie patrzeć z branży internetowej i to tak młodej z taką wyceną (i takimi stratami) nie było od dawna na giełdzie. Grupon jadący na stracie, z niepewnym modelem biznesowym i niskim progiem wejścia jeśli chodzi o konkurencję został wyceniony w chwili debiuty na ok 16 miliardów dolarów. Szok? Bańka? Zapytałem o wrażenia z debiuty Groupona naszych pierwszoligowych przedsiębiorców internetowych.

Poprosiłem ich o odpowiedź na pytanie „Czy twoim zdaniem wycena i pozyskane pieniądze znajdują uzasadnienie w modelu biznesowym i obecnym stanie zakupów grupowych. Czy rynek ten nie jest to moda, chwilowy trend który się niedługo skończy?”

Michał Brański (Grupa O2)

 

Od dawna utrzymuję, spierając się regularnie na G+, że Groupon to trwały fenomen. Rozumiem rozdrażnienie i alergie na „hype” towarzyszący Grouponowi w ostatnich 2 latach, tyle że nie przesłania to faktu, że jeśli idea zostanie mądrze rozwinięta – choćby w kierunku Groupon Now, dokładniejszych rekomendacji i być może innych warunków handlowych – to lokalne gospodarki skorzystają na tym. Nie potrafię odnieść się do debiutu i wycen Groupona, cieszę się tylko, że idea nie zamiera.

 

 

Bartek Gola (SpeedUp)

 

Ja bym to wszystko podzielił na dwie płaszczyzny rozważan: Groupon jako sustainable biznes i cała heca (nie bójmy się tego słowa) z ich wejściem na parkiet.

Po pierwsze kiedy mam coś powiedzieć o Grouponie to myślę, o sile pomysłu. Kiedy dziś patrzymy na ich biznesy to trudno sobie wyobrazić jak można było na to nie wpaść. przecież to takie oczywiste. No właśnie niby takie ale dopiero Mason i Lefkofsky wpadli na ten pomysł i go zrobili. Jak dla mnie to ich prawdziwa innowacja leży w modelu zakupowym, stworzeniu systemu odwróćonych zakupów grupowych (rozumianych dosłownie). Nie iwem nawet czy jest to biznes internetowy ;-). Wykorzystuje internet i newslettery ale żeby zaraz internetowy? W każdym razie Groupon to rewolucja, rewolucja nie tylko w modelu biznesowym ale w sposobie w jaki ludzie myślą o promowaniu małych biznesów (wiem co mówię bo 50% naszych strat-upów, przychodzi z pomysłem a może sprzedamy trochę kuponów w zakupach grupowych?) O ich sukcesie świadczy liczba klonów (podobno w samych Czechach jest ich koło setki (sic!).

Ja tak cholernie podziwiałem Groupona również dlatego, że wydawało mi się, że to jedna z tych, nowych firm, która ma nie tylko “userów” ale przede wszystkim Klientów. Klientów, którzy przepłacają im kasę, którą oni dopiero “łaskawie” wydają swoim Partnerom. Idealny model, no po prostu idealny.

Nagle przychodzi wypełnianie papierów dla SEC, dokumentu S1 i sie okazuję, że Groupon, który miał być “od roku zyskowny” ma spore straty (kupuje tych “klientów” za całkowicie nierozsądne sumy), pieniądze pozyskiwane w kolejnych rundach, są transferowane do founderów i tzw. “wczesnych inwestorów”, że mylone sa dochody z przchodami, marża brutto z zyskiem i takie tam “drobiazgi”.

Jeżeli chodzi o model to wiesz, on jest “wyjaławiający”. Groupon daje iluzje nowych, Klientów, nowych zysków. De facto zabija lojalność Klientów swoich Partnerów, jest wystawiony na “atak klonów” zmniejszający marżę.

Dzisiejsza wycena Groupona (w tej chwili, kiedy to piszę to 16,18 miliarda USD) uwzględnia duże oczekiwanie wzrostu. On sie nie odbędzie w ramach podstawowego modelu działalności, wymaga innowacji (OK, próbują już je robić). Czy im sie uda? Nie wiem ale na pewno jako lider rynku szanse mają największe. Czy ja bym dziś kupił ich akcje? Nie już nie :-)

Maciej Hazubski (IQ Partners)

 

Co do wyników finansowych to faktycznie trudno dyskutować. Wyceniając w sposób tradycyjny groupona na pewno ciężko by było obronić wycenę.

Groupon opiera się przede wszystkim o rozbudowaną sieć przedstawicieli handlowych – sam zasięg internetowy nie wystarczy. Pytanie jakim nakładem środków możliwe byłoby zbudowanie alternatywnej sieci przedstawicieli handlowych. Nie wydaje się to szczególnie proste.

Ciekawi mnie na ile obroni się w dłuższej perspektywie model nie zwracania pieniędzy za niewykorzystane kupony. Interesujące jest również czy dla dostawców usług jest to efektywny model pozyskiwania klientów.

Natomiast te wszystkie moje wątpliwości i tak mają się nijak do wyceny giełdowej Groupona – ludzie na całym świecie znają tą markę, chcą mieć akcje Groupona i dlatego je kupują – to tak naprawdę jest jedyny powód wzrostu akcji :-)

Gwidon Humeniuk (Xevin Investments)


Jeśli uzasadnienia wyceny mielibyśmy szukać w modelu biznesowym spółki to wycena mogłaby być szokująca. 95% klientów nigdy nie korzysta z usług firmy po raz drugi a sama firma nigdy nie zarobiła ani jednego centa. Traci natomiast grube miliony. Nie zachęca również niski próg wejścia na ten rynek oraz oddech konkurencji w postaci Amazon czy Living Social. Dla obecnych posiadaczy akcji na pewno pewnym dyskomfortem może być myśl iż spółka może być obiektem zainteresowania zwolenników krótkiej sprzedaży. Warto wspomnieć, że wysoka piątkowa ewaluacja to typowe starcie popytu z podażą. W dłuższej perspektywie ewaluacja będzie należała do zwolenników analizy fundamentalnej. Przewiduje korektę w dól i odbicie. Analogia do innego tegorocznego debiutanta LinkedIn.

Z drugiej strony duża część inwestorów ma z tyłu głowy debiut Amazona sprzed 14 lat kiedy spółka przy przychodach rzędu kilkunastu mln USD notowała stratę na poziomie kilku mln USD i debiutując osiągnęła ewaluacje na ponad 400 mln USD. Dodatkowo udział w rynku wynosił mniej niż 1%. Jak się potoczyły losy Amazon wszyscy wiemy. Gdybyśmy chcieli dalej porównywać tę sytuację do Groupona to pozycja kuponowego giganta jest znacznie lepsza. Ma status lidera, 83 mln subskrybentów, pozyskała 700 mln USD na rozwój a przyszłoroczne estymowane przychody to 1.9 mld USD. W mojej ocenie spółka ma duże szanse na zaprezentowanie modelu, który uspokoi inwestorów i pozwoli dalej szybko rozwijać się. Podoba mi się wiara w biznes jaką zaprezentowali odrzucając propozycję 6 mld USD ze strony Google. Interesujące byłyby również przejęcia innych spółek i to nie koniecznie bezpośrednich konkurentów. Pozwoliłoby to zróżnicować strumień przychodów i zadowolić inwestorów. Osobiście nie uważam, żeby biznes kuponowy był chwilowym trendem czy modą. Pogłębiający się kryzys to wręcz najlepszy czas na dalszą wysoką dynamikę rozwoju podmiotów w tym segmencie