35

Miałem rację: w lesie można spotkać kroczącego robota

Niecały rok temu przywołałem na AW film, w którym pokazany był jeden z robotów firmy Boston Dynamics. W materiale najciekawsze było to, że maszyna kroczyła przez las - nie filmowano jej w budynku czy przed siedzibą firmy, lecz wśród drzew. Zastanawiałem się, czy to miejsce dostępne dla mas, czy podczas spaceru można się wpakować na taką maszynę? Dzisiaj otrzymałem odpowiedź: można!

Przed rokiem wspominałem, że gdybym trafił na takiego robota podczas spaceru w lesie, pewnie szybko bym uciekał – może i czytam sporo na temat robotów, może i widziałem dużo filmów z ich udziałem, ale nadal trudno się przyzwyczaić do tego widoku i dźwięku, do ogólnego wrażenia. Pierwsze spotkanie „na żywo” mogłoby zatem być mocnym zastrzykiem adrenaliny. Zwłaszcza, że nie jest to niemożliwe. To znaczy, w Polsce może i trudno wpaść na kroczącego robota w lesie, ale okazuje się, że w USA da się to zrobić. Do Sieci trafił film nagrany przez kobietę, która wyszła na spacer z psem (pewnie poszła szukać Pokemonów). Miała to szczęście, że w tym samym czasie testowany był robot Boston Dynamics, firmy, której obecnie chce się pozbyć Google.

Najpierw kroczy robot, za nim przemieszcza się ekipa, a człowiek może tylko stać z boku i podnosić szczękę z ziemi. Ewentualnie zastanawiać się, czy to jakiś tajny program i czy nie widziało się zbyt wiele. Przesadzam i żartuję, ale podejrzewam, że wiele osób zareagowałoby nerwowo po takim spotkaniu. Zazwyczaj spacery nie kończą się minięciem maszyny kroczącej…