Technologie

Boeing CST-100 Starliner szykuje się na drugi test - 29 marca 2021

KP
Kamil Pieczonka
2

Niemal dokładnie rok temu Boeing CST-100 Starliner miał zadokować do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jako druga prywatna, załogowa kapsuła. Niestety start się nie powiódł, zawiodło oprogramowanie i firma została zmuszona do powtórzenia testu, wiemy już kiedy będzie miał miejsce.

Boeing jest 2 lata za SpaceX

Kilka lat temu gdy NASA podpisywała kontrakt na budowę dwóch załogowych kapsuł, które miały transportować astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną, wielu analityków wskazywało na Boeinga, który powinien pierwszy wywiązać się ze swojego programu. Za amerykańskim gigantem przemawiało doświadczenie jakie miał z poprzednich kontraktów dla NASA oraz olbrzymie wsparcie lobbystów. Jeszcze 3 lata temu wydawało się, że faktycznie tak może być, ale ostatecznie to SpaceX jako pierwsze wysłało swoją kapsułę na ISS w marcu 2019 roku. Wtedy jeszcze bez załogi.

Późniejsza awaria i zniszczenie kapsuły opóźniły kolejny test, którym był załogowy lot pod koniec maja, ale dzisiaj SpaceX ma już na koncie 2 takie loty, a Boeing nadal szykuje się do powtórki testu bez załogi. Dzisiaj podano spodziewaną datę tego lotu, który planowany jest na 29 marca 2021 roku, praktycznie 2 lata po SpaceX. Jeśli tym razem wszystko się uda, to pierwsza, testowa załoga składająca się z trzech osób: Barry “Butch” Wilmore, Mike Fincke oraz Nicole Mann poleci na ISS już w połowie przyszłego roku i spędzi tam około tygodnia. Tym samym powiększy w tym czasie liczbę astronautów na stacji do 10, co nie jest jeszcze rekordem, ale wynikiem który odnotowano ostatnio jeszcze za czasów lotów wahadłowców, ponad 10 lat temu.

źródło: Boeing

Zanim to jednak nastąpi, najpierw trzeba pomyślnie wykonać misję Orbital Flight Test-2 (OFT-2), która jest kluczowa zarówno dla samej kapsuły, jak i rakiety Atlas V, która wyniesie ją w przestrzeń kosmiczną. Przygotowania do misji idą zgodnie z planem, Starliner jest już praktycznie gotowy, podobnie jak jego moduł transportowy. Niedługo na Florydzie pojawi się też rakieta nośna, która po nowym roku zostanie połączona z kapsułą.

Prace nad oprogramowaniem jeszcze trwają

Winnym problemów podczas misji OFT-1 było oprogramowanie, które nie zsynchronizowało czasów rakiety i kapsuły, co spowodowało odpalenie silników w złym momencie i niemalże utratę całego ładunku. Ostatecznie Starliner w czasie pierwszej misji nie zadokował do stacji kosmicznej, ale przynajmniej bezpiecznie wrócił na Ziemię i udowodnił, że system spadochronów i poduszek powietrznych działa prawidłowo. Prace nad oprogramowaniem jeszcze trwają, Boeing jest pod nadzorem NASA i do tej pory zrealizował 90% zaleceń zawartych w raporcie, który powstał po analizie pierwszej, nieudanej misji. Miejmy nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: