bluetooth logo
16

Nowy standard Bluetooth: czyli gonimy Apple, bo nam odjechało

Jak to jest, że najpierw wszyscy śmieją się z Apple, a następnie, gdzieś odrobinę po cichu próbuje się przejmować wypracowane w Cupertino rozwiązania? Nie jest tak w każdym przypadku, ale - spójrzmy. Apple wydało pierwsze AirPodsy - śmiałem się z nich również ja. Nagle wielu innych producentów robiło "klony" tych słuchawek. Nowy standard Bluetooth powtórzy tę sytuację.

Bluetooth SIG, które odpowiada za rozwój technologii bezprzewodowej zapowiedziało spory dodatek jakim jest Bluetooth LE Audio. Bluetooth LE (Low Energy) to zestaw usprawnień dla urządzeń, które nie potrzebują przesyłu dużych ilości danych przez ten interfejs – na przykład sprzętów IoT i wearables. Efektem tego są dłuższe czasy pracy takich sprzętów bez ładowania lub mniejszy wpływ na domowy rachunek za prąd. Jednak urządzenia, które wymagają jednak przesyłania sporych ilości danych (a tak jest w przypadku słuchawek chociażby) nie mogły skorzystać ze standardu LE, gdyż nie obejmował on bardziej skomplikowanych konstrukcji. Bluetooth LE Audio to natomiast rozwiązanie skrojone wprost z myślą o użytkownikach słuchawek – możemy się spodziewać, że wyposażone w standard słuchawki będą w stanie podziałać dłużej na jednym cyklu ładowania, co raczej jest pożądane wśród użytkowników.

Czytaj również: Tampon z… Bluetooth – co Wy na to?

Kluczem do odpowiedniego działania Bluetooth LE Audio ma być Low Complexity Communication Codec, który pozwoli na kompresowanie plików audio 1,5 Mbps / 48 KHz do 192 Kbps, co jest całkiem niezłym wynikiem – szczególnie, że ma być on bardziej energooszczędny niż SBC wykorzystywany w większości urządzeń (jest również aptX należący do Qualcomma). Użytkownicy w trakcie ślepych testów porównujących SBC i LC3 wskazywali na LC3 jako ten „lepszy”, charakteryzujący się wyższą jakością. Ciekaw jestem, jak wypadłoby to w przypadku aptX (przy czym aptX zdecydowanie nie jest energooszczędny).

AirPods, Bluetooth

Ale co z tym gonieniem Apple?

Już wyjaśniam – Bluetooth LE Audio wreszcie zacznie wspierać „multi-stream audio”, czyli możliwość wysyłania dźwięku do kilku urządzeń jednocześnie. I to było największym problemem w przypadku „klonów AirPods” – zazwyczaj w takich zestawach jedna słuchawka odpowiadała za odbiór sygnału z urządzenia mobilnego i przekazywała go dalej do drugiej słuchawki. W przypadku AirPods, telefon łączy się z każdą słuchawką indywidualnie, co pozwala na obniżenie opóźnień. Mało tego, dzięki tej zmianie, Bluetooth może okazać się przydatny w miejscach, gdzie można zastosować „masowe wykorzystanie słuchawek’. Wyobraźcie sobie, że wpadacie do teatru z własnymi słuchawkami, a w budynku znajdują się nadajniki pozwalające na podłączenie Was do systemu audio na czas trwania sztuki. Wszystko po to, aby odbiór był jak najlepszy.

Specyfikacja nowego standardu nie jest jeszcze znana, ale doczekamy się go w pierwszej połowie roku 2020. Urządzenia wspierające Bluetooth LE Audio pojawią się natomiast znacznie później i nie ma co spodziewać się ich w tym roku.