12

Blogi to nie Twitter a prostota to nie wszystko

Kuba Filipowski na swoim blogu pisze o tym, że blogi muszą się zmienić. Jako argumenty pada, że interfejs obcych systemów blogowych jest trudny i wymaga dużo wysiłku – to prawda, na pewno można go uprościć. Kuba pisze również o tym, że blogujemy w samotności gdzie obcujemy ze swoimi przemyśleniami – ja bym powiedział i dzięki […]

Kuba Filipowski na swoim blogu pisze o tym, że blogi muszą się zmienić. Jako argumenty pada, że interfejs obcych systemów blogowych jest trudny i wymaga dużo wysiłku – to prawda, na pewno można go uprościć. Kuba pisze również o tym, że blogujemy w samotności gdzie obcujemy ze swoimi przemyśleniami – ja bym powiedział i dzięki bogu! Refleksja, chwila na skupienie to wszystko cechy których nie można przypisać „statusom” puszczanym na mikroblogach. Owszem nie twierdzę, że nie są one ciekawe, często bardzo przemyślane.

Stawianie blogów vs mikroblogów jest dla mnie w tym kontekście dziwne. Jest to symbioza, której rozerwanie będzie nie korzystne dla obu organizmów. Oczywiście w czasach kiedy szybki newsów jest bardziej poczytny od artykułu w gazecie, mikroblogi będą zdobywać większą popularność. Warto jednak pamiętać, że póki co żywią się one blogami i długimi treściami z klasycznych stron internetowych. Wystarczy popatrzyć na tweetmeme.com, serwis agregujący informacje z Twittera. Który z odnośników na pierwszej stronie nie prowadzi do bloga czy serwisu informacyjnego?

Mirkoblogi to świetne narzędzia do dystrybucji treści i komunikacji. Czy natomiast one same tworzą ciekawe treści? – czasami. Kiedy ktoś zauważy spadający do rzeki samolot, zrobi i opublikuje jako pierwszy zdjęcia z wypadku. Wtedy stają się prawdziwym źródłem informacji. Relacje z konferencji, wypraw – niesamowita sprawa i również duży plus dla mirkoblogów. Inne przypadki?

Mikroblogi już dawno przestały być nawet w najmniejszym stopniu blogami – jest to typowe narzędzie do komunikacji. Wystarczy spojrzeć jak wygląda mikroblog przez okienko aplikacji desktopowej – czy różni się to według was znacząc od klasycznego IM? Oczywiście docieramy do wielu ludzi na raz z naszym „przekazem”

Nie róbmy więc z blogów czegoś czym nie są i nigdy nie będą. Owszem mają się zmieniać, upraszczać, integrować – rozwój i zmiany muszą nastąpić. Nie powinien ich jednak wyznaczać produkt, który jest tak odmienny w założeniach. Zgadzam się natomiast, że Twitter może być dla internautów alternatywą w stosunku do klasycznych blogów. Streszczenie długiego postu do 140 znaków oraz dopisanie na końcu swojej opinii w stylu „fail” dla niektórych może być tym czego potrzebują.

Warto też pamiętać, że Twitter to nie jest młody serwis powstały pół roku temu. Wprawdzie nadal rośnie bardzo dynamicznie, ale śmiem twierdzić, że jego 5 minut w mediach (jako rewolucja w internecie) już się kończy. Nadchodzi okres stagnacji i stabilnych wzrostów. Czy więc w tej fazie nadal będzie on miał tak duży wpływ na otoczenie jak 5 minut temu?