15

Bing – Microsoft mnie zaskakuje

Z Google trudno jest konkurować, właściwie oprócz geeków niewiele osób narzeka na wyniki wyszukiwania. Ludzie generalnie znajdują to czego szukają i doceniają prostotę wyszukiwarki. Jakie więc szanse ma Microsoft ze swoim produktem i co może zrobić aby wyrwać monopoliście kilka cennych procent? Na chwilę obecną Microsoft wykorzystuje dość pozytywny buzz jaki wywołał swoim produktem i […]

Z Google trudno jest konkurować, właściwie oprócz geeków niewiele osób narzeka na wyniki wyszukiwania. Ludzie generalnie znajdują to czego szukają i doceniają prostotę wyszukiwarki. Jakie więc szanse ma Microsoft ze swoim produktem i co może zrobić aby wyrwać monopoliście kilka cennych procent?

Na chwilę obecną Microsoft wykorzystuje dość pozytywny buzz jaki wywołał swoim produktem i stara się go za wszelką cenę podtrzymać. Dziś dla przykładu MS zrobił mały krok w kierunku czegoś o czym myśli Google i o czym wszyscy mówią czyli real-time search. MS zaczyna powoli indeksować i pokazywać w wynikach wyszukiwania Twittera. Na początku indeksowana jest mała grupa użytkowników – wybrani zostali ci którzy mają duża liczbę obserwujących i generalnie wzbudzają zainteresowanie mas. To jednak dopiero początek i pokaz wykorzystania API twittera.



Co jeszcze ciekawego zrobi zespół Bing? Obrazki, które są tłem w wyszukiwarce Microsoft to bardzo miłe urozmaicenie. Ktoś więc w MS wymyślił, że trzeba zrobić aplikację dla Facebooka gdzie ludzie będą mogli wgrać swoje propozycje na tło do wyszukiwarki. W następnym kroku zespół BING wybierze finalistów na których będzie głosowała społeczność.

Microsoft chce pokazać, że mimo iż jest monstrualnie dużą korporacją to jednak stać go na elastyczność, trochę luzu, współpracę z społecznością i zaskakiwanie internautów. Pozytywne przyjęcie BING jako nowego produktu jak również dość entuzjastyczne przyjęcie wszelkich zmian jakie są wdrażane powoduję, że wyszukiwarka ta staje się mówiąc młodzieżowo ‚cool”. Kiedyś pisałem już o tym, że największym wrogiem BING nie jest jakość wyszukiwania w Google ale przyzwyczajenia użytkowników. Możliwe, więc że Bing zamiast starać się być we wszystkim lepszy i dokładniejszy swoją strategię oprze na tym, że jest tak po prostu fajnym i nowoczesnym produktem.

Internauci nie zrozumieją technicznych niuansów różniących Google od Bing, nie będą też spędzać czasu na porównywaniu wyników wyszukiwania. Za to na pewno będą dyskutować o nowych głupawych reklamach IE, o tym, że MS jeszcze przed Google pokazuje Twittera w wynikach czy też, o nowych fajnych zdjęciach które widać w tle wyszukiwarki i o tym podobnych drobiazgach.

Kiedy Eric Schmidt ironizował iż Microsoft nie może za setki milionów dolarów kupić użytkowników miał absolutną rację, z tym że pomylił się chyba jeśli chodzi o sposób w jaki Bing będzie wprowadzany na rynek a potem promowany. Nie chcę tutaj gloryfikować strategi Microsoftu ale z dużą przyjemnością obserwuje jak gigant IT stara się być „najlepszym przyjacielem internauty”.