17

Bamboo House India – startup finansowany przez rząd

Nazywam się Viren Bhandari, pochodzę z Indii. Jest to mój pierwszy wpis na temat indyjskich startupów. Mieszkając w Polsce i pracując w branży e-commerce cały czas zastanawiało mnie, co dzieje się w Indiach w tym sektorze. Przez przypadek znalazłem bardzo ciekawy startup – Bamboo House India. Jego założyciele: Aruna Kappagantula i Prashant Lingam znaleźli bardzo […]


Nazywam się Viren Bhandari, pochodzę z Indii. Jest to mój pierwszy wpis na temat indyjskich startupów. Mieszkając w Polsce i pracując w branży e-commerce cały czas zastanawiało mnie, co dzieje się w Indiach w tym sektorze.

Przez przypadek znalazłem bardzo ciekawy startup – Bamboo House India. Jego założyciele: Aruna Kappagantula i Prashant Lingam znaleźli bardzo ciekawą niszę w rynku indyjskim polegającą na innowacyjnym wykorzystaniu surowca bambusowego, jako ekologicznego zamiennika dla drewna, plastiku czy metalu. Po dalszej analizie rynku okazało się, iż w ten sposób zapewnić można stałe dochody dla właścicieli bambusowych plantacji, którzy po przekazaniu informacji na temat efektywnego wykorzystania samego surowca, posiedli nowy runek zbytu. Pomysłodawcy uzyskali w ten sposób stały napływ materiałów, który posłużył im do zbudowania zaplecza dochodowego.



Dlaczego bambus okazał się surowcem lepszym i tańszym niż tradycyjne?
W zależności od gatunku, bambus może być zebrany w okresie od jednego do pięciu lat w porównaniu z 10-50 lat, dla większości drewna miękkiego i twardego. Zbiory możliwe są raz na dwa lata przez sto dwadzieścia lat. Plon jest, więc do 25 razy wyższy niż w przypadku drewna twardego jak dąb, który rośnie co najmniej czterdzieści lat, by mógł zostać zebrany. Prawie milion hektarów lasów są wycinane każdego tygodnia na świecie. Wszechstronność bambusa jako substytutu, oferuje możliwość drastycznego zmniejszenia tej statystyki.

Dodatkowo okazuje się, iż bambus pochłaniając dwutlenek węgla uwalnia do atmosfery do 35% tlenu więcej, niż równoważny stan lasu. Bambus jest mało wymagający i nie potrzebuje ludzkiej ingerencji w proces jego wzrostu.
Bambus może całkowicie zastąpić wykorzystanie drewna. Papier, podłogi, meble, węgiel, materiały budowlane oraz wiele innych mogą być wykonane z materiału bambusowego. Co więcej, włókna bambusa są znacznie silniejsze niż drewno i znacznie mniej poddają się czynnikom atmosferycznym.

Na temat sposobów wykorzystania oraz zalet surowca bambusowego pisać można wiele, lecz skupmy się na możliwych wynikach finansowych.
Prognozowana wartość rynku do roku 2015 to ponad 26000/- Crores Rupee = ~16 miliardów złotych, więc pomysł jest dość atrakcyjny. Dodatkowo działania te mogą spowodować polepszenie warunków bytu ponad 5 milionom ludzi żyjącym teraz na skraju ubóstwa.

Startup ten finansowany jest od strony indyjskiego rządu a nie z rąk prywatnych inwestorów. Lista instytucji wspierających projekt zarówno finansowo jak i technologicznie, przedstawia się następująco:
– National Mission on Bamboo Applications (NMBA)
– Confederation of Indian Industry (CII)
– Andhra Pradesh Technology promotion & Development Center (APTDC)
– Indian Institute of Technology (IIT – Delhi)
– Andhra Pradesh Forest Department (APFD)
– Infrastructure Leasing & Financial Services (IL & FS)
– Tripura Bamboo Mission (TBM)

Pytanie, czy w warunkach polskich projekt ten spotkałby się aż z takim zainteresowaniem. Czy ciekawe pomysły zawsze muszą szukać prywatnych inwestycji w swój rozwój w warunkach kapitalizmu totalnego, reprezentowanego powszechnie w Polsce oraz europie?
Dzięki ciężkiej pracy oraz pomocy udzielonej przez różne instytucje, otwarty został pierwszy ekskluzywny salon w Hyderabadzie, prezentujący wyroby wykonane z zastosowaniem materiału bambusowego.

Zachęcam do obejrzenia galerii prezentującej dość szerokie zastosowania opracowanych technologii: bamboohouseindia.org/store . Myślałem, że z bambusa można wykonać tylko skarpetki ;).

Cechą charakterystyczną Indii jest to, że wartość internetowego serwisu stanowią jego aktywni użytkownicy a nie jak w Polsce UU. Powiązanie startupów ze społecznością, która w skali całego kraju jest anglojęzyczna przedkłada się na ich globalny zasięg. Polskie startupy z reguły ograniczone językowo, nie oferują takiej możliwości. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości to się zmieni i polskie startupy zaczną być prezentowane w dwóch lub więcej językach, nie mówiąc o szerszym niż rynek polski, ich zastosowaniu.

Kto wie, być może jakiś podobnie innowacyjny polski startup rozwiąże lokalne problemy i zacznie być wspierany przez państwowe instytucje, tak jak wspomniany wyżej.