Mieliście kiedyś tak, że przytruliście się jakimś jedzeniem, a potem nie byliście w stanie tego zjeść przez bardzo długi czas? Bardzo prawdopodobne, że tak. To efekt współpracy między jelitami a mózgiem – współpracy opartej na ewolucji, przetrwaniu i... neurobiologii. Nasz organizm zapamiętuje niebezpieczeństwa nie tylko przez dotyk czy wzrok – ale także przez... smak, zapach i nawet... wspomnienie konkretnego posiłku.

W ostatnich latach oś jelito-mózg stała się jednym z najgorętszych tematów w neurobiologii. Dwukierunkowa autostrada sygnałów nie tylko reguluje trawienie, ale wpływa też na nasze emocje, decyzje i wspomnienia. To, co dzieje się w naszym brzuchu, potrafi realnie zmienić sposób myślenia i podejmowania decyzji. Badania zespołu z Princeton University biorą na tapet mechanizm powstawania długotrwałej awersji do jedzenia – mechanizm, który może trwać latami i całkowicie zmieniać nasze nawyki żywieniowe.
Wykształcenie takiego obrzydzenia po zatruciu to coś więcej, niż "tylko wspomnienie" – to biologicznie zakodowana reakcja obronna, mająca chronić nas przed powtórzeniem błędu i zjedzeniem konkretnej rzeczy. Jeśli raz się czymś zatrujesz, mózg zadba, byś tego nie dotknął. Czasami trwa to latami, a nierzadko i... całe życie. Tak miałem kiedyś z... boczkiem z grilla. Nie byłem w stanie nawet o nim pomyśleć, uwierzcie!
Eksperyment
W ramach badań naukowcy podali myszom nieznany im smak – winogronowy napój smakowy Kool-Aid (popularny w USA) – a następnie wywołali u nich objawy zatrucia poprzez zastrzyk chlorku litu. Dwa dni później większość myszy zdecydowanie odrzucała aromatyzowany napój, wykazując w stosunku do niego bardzo silną awersję. Zaskakujące było jednak to, co działo się w ich mózgach: ciało migdałowate – znane z przetwarzania emocji – było aktywowne nie tylko podczas doświadczania nowego smaku, ale też w czasie choroby i przy późniejszym przypomnieniu sobie doświadczenia. Mózg ciężko pracował nad zapamiętaniem i utrwaleniem tego, co mogło sprawić, że sprawy "poszły źle".
Mysi móżdżek robił wszystko, by więcej do tego nie dopuścić. Co więcej, zadziałał z opóźnieniem – między spożyciem a objawami minęło około 30 minut, a mimo to mechanizm wyuczenia się awersji zadziałał perfekcyjnie. Podobnie też działa nasz układ nerwowy.
Białko pamięci i... bólu
Ogromnie ważny w tym kontekście okazał się zestaw neuronów w tyłomózgowiu, produkujących peptyd CGRP – znany z przekazywania sygnałów bólowych. Gdy owe neurony zostały sztucznie pobudzone światłem, nawet zdrowe myszy rozwinęły niechęć do Kool-Aid. Co więcej, gdy badacze zablokowali te neurony u innych gryzoni, nie pojawiła się u nich awersja, mimo wystąpienia objawów chorobowych.
Z punktu widzenia biologii to genialny mechanizm: zamiast analizować złożone dane, mózg odnotowuje sygnał bólu lub złego samopoczucia i przypisuje go do konkretnego smaku. Przy następnym kontakcie z daną substancją uruchamiany jest alarm. Nawet jeśli substancja ta nie była realnym zagrożeniem, jej skojarzenie z nieprzyjemnym doświadczeniem czyni ją "wrogiem numer jeden". Może i ów mechanizm działa nieco zbyt "globalnie", ale za to działa i stoi na straży przetrwania jednostki.
Umiejętność mózgu do "myślenia wstecz" i łączenia przyczyn z opóźnionymi skutkami stanowi wytwór ewolucji. W przyrodzie wiele toksyn działa właśnie z opóźnieniem – i tylko gatunki zdolne do takiej formy pamięci przetrwały. Każdy organizm, który potrafił połączyć chorobę z konkretnym pokarmem, zyskiwał przewagę adaptacyjną.
Czytaj również: Przełom w nauce! Dzięki temu odkryciu jedzenie nie będzie się tak szybko psuło
Co nam mówią jelita?
Odkrycia zespołu z Princeton mogą mieć znacznie szerszy wpływ, niż nam się wydaje. Zespół jelita drażliwego, przewlekłe nudności czy zaburzenia lękowe to stany, w których komunikacja między jelitami a mózgiem może być zakłócona. Identyfikacja neuronów CGRP jako przekaźników sygnałów stresu otwiera nowe możliwości terapeutyczne – leki, które dziś bada się pod kątem migreny, mogą znaleźć zastosowanie także w leczeniu chorób psychosomatycznych i zaburzeń lękowych.
Coraz więcej danych sugeruje, że osoby cierpiące na przewlekły stres, lęk lub depresję mają zaburzoną równowagę sygnałów właśnie na osi jelito-mózg.
Mózg nie zapomina zatrucia pokarmowego. I to jest piękne
To, co dla nas było "tylko zatruciem" po nieświeżym jedzeniu, dla mózgu może być ostrzeżeniem na całe życie. Warto słuchać swojego ciała. Nasze ciało zdecydowanie "wie lepiej". Z pewnych rzeczy możemy sobie nie zdawać sprawy,
Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu