26

Wraca temat dieselgate: na szeroką skalę prowadzone są przeszukania w Audi

Dieselgate nie daje o sobie zapomnieć - docierają do nas informacje o kolejnych karach i ugodach, które uderzą po kieszeni Volkswagena, dzisiaj media donoszą też o akcji policjantów oraz prokuratorów, którzy badają Audi. Ta marka wchodzi w skład grupy VW i pojawiała się już aferze. Najwyraźniej wątek może być bardziej rozbudowany.

Audi potwierdziło, że siedziba firmy w Ingolstadt, biura ulokowane w innych miejscowościach oraz domy niektórych pracowników są sprawdzane przez policjantów i prokuratorów. Producent samochodów zapewnia, że współpracuje z funkcjonariuszami i chce wyjaśnić sprawę. Deklaracja oczywista, pytanie, czy pójdą za nią czyny? Grupa Volkswagen poważnie odczuła już skutki swoich oszustw, kolejne kłopoty mogłyby się okazać bardzo problematyczne (chociaż afera nie przeszkodziła korporacji zająć pierwszego miejsca na liście największych producentów aut). Zwłaszcza, gdy okaże się, że Audi ma coś za uszami na skalę globalną.

Zastanawia w tym wszystkim czas działania funkcjonariuszy – od wybuchu afery minęło już dobrych kilka kwartałów, w tym czasie pracownicy mogli przecież zatrzeć część śladów, zniszczyć niektóre dowody, zagmatwać sprawę, by utrudnić śledztwo. Audi od samego początku pojawiało się w tej aferze i dziwić może fakt, że nie zostało dokładnie prześwietlone jeszcze w roku 2015. A jeśli zostało, to czego policja i prokuratura szukają teraz? Czyżby pojawiły się jakieś nowe tropy? Nie jest tajemnicą, że top menedżerowie koncernu zaczęli się wzajemnie oskarżać w ramach dieselgate i staje się jasne, że to nie był wybryk kilku inżynierów, lecz akcja zakrojona na szeroką skalę, o której wiedziało wielu pracowników koncernu. Zresztą, najlepszym dowodem jest tu liczba aut, w których dokonano oszustwa: mowa o kilkunastu milionach.

Trudno stwierdzić, co przyniosą przeszukania, może dzisiaj nie ma już czego szukać i wszystko dzieje się na pokaz…