Systemy wspomagające parkowanie dostępne są już obecnie nawet w stosunkowo tanich samochodach z segmentu C (hatchbacki), a nawet w miejskich. Ich zadaniem jest pomoc kierowcy podczas parkowania, tak by cały proces parkowania został wykonany możliwie szybko i skutecznie już za pierwszym razem. Oto przegląd rozwiązań dostępnych na rynku.

Asystent parkowania? Już same te dwa słowa wywołują politowanie na twarzy sporej części doświadczonych kierowców, szczególnie że większość nowych samochodów wyposażona jest przynajmniej w czujniki cofania, a często także w kamery. Fakty są jednak takie, że wciąż bardzo duża część użytkowników dróg ma mniejsze lub większe problemy z wydawać by się mogło prostym zadaniem. W sieci nie brakuje filmów, w których kierowca zupełnie nie radzi sobie z wjazdem nawet na duże miejsce parkingowe. Można się zastanawiać czy takie osoby powinny w ogóle mieć prawo jazdy, ale to temat na osobną dyskusję. Dziś przygotowałem dla Was prezentację i test kilku systemów wspomagających parkowanie. Jak się okazuje różnią się one sposobem działania i poziomem zaawansowania.

Jak działa asystent parkowania?

Zwykle mamy do czynienia z półautomatycznym systemem wspomagającym parkowanie (asystent), który sam znajdzie wystarczającą do zaparkowania ilość miejsca, a także pomaga wykonać samą czynność odpowiednio sterując kierownicą, a człowiekowi pozostawia operowanie gazem i hamulcem. To jest podstawa, która jest zapewniania nawet przez proste rozwiązania.

Bardziej zaawansowane systemy umożliwiają nawet opuszczenie samochodu na czas parkowania. Np. w najnowszym BMW 7 możliwe jest wjechanie do garażu samochodem bez konieczności zasiadania za kierownicą. Warunek jednak jest taki, że auto musi być ustawione na wprost, a odległość wynosi najwyżej kilka metrów. O krok dalej posuwa się nowy Mercedes klasy E, który umożliwia zaparkowanie prostopadłe nawet jeśli wymaga to podjechania z pewnej odległości, a auto nie jest ustawione na wprost. Tak przynajmniej wygląda to na prezentacjach. Bardzo zaawansowany asystent dostępny jest także w samochodach Tesla. Umożliwia on wyjazd jak i wjazd do garażu bez kierowcy w środku wliczając w to współpracę z czujnikami parkowania oraz sterowanie kierownicą. Dziś jednak skupię się na rozwiązaniach dostępnych w popularnych, a przede wszystkim znacznie tańszych samochodach.

W praktyce wygląda to tak, że kierowca najpierw musi wybrać interesujący go tryb parkowania – niestety większość systemów sama nie rozpozna czy auta stojące już przy jezdni ustawione są do niej prostopadle czy równolegle. Do wyboru zwykle jest parkowanie prostopadłe lub równoległe. Po czym rozpoczyna się proces wyszukiwania w czasie którego trzeba w miarę wolno jechać do przodu (zwykle maksymalnie 20-30 km/h). Gdy stosowne miejsce zostanie odnalezione komputer prosi o zatrzymanie się i najczęściej o włożenie biegu wstecznego. W tym momencie przejmuje on kontrolę nad kierownicą*, a rolą człowieka jest operowanie gazem i hamulcem. W odpowiednich momentach komputer prosi o zmianę biegu. Zwykle po 15-45 sekundach parkowanie jest zakończone. Oto jak działa on w przypadku najnowszego Audi A4:

*Oczywiście kierowca w każdej chwili może ponownie przejąć pełną kontrolę nad samochodem poprzez mocne operowanie kierownicą. Wówczas asystent parkowania wyłącza się informując o tym stosownym komunikatem.

Skuteczność systemu wspomagającego parkowanie

W różnych samochodach skuteczność asystenta parkowania jest… różna. Spośród aut, które testowałem najlepiej moim zdaniem wypadają systemy zainstalowane w najnowszym Audi A4 (B9) i Volkswagenie Passacie (B8). Oczywiście dostępne są one w innych samochodach Audi (np. A6), ale nie wiem czy np. w Golfie jest ten sam system, co w Passacie. W 95% przypadków systemy te parkują za pierwszym razem bezbłędnie, wykonując pełen zakres czynności, obsługa jest banalnie prosta, a czas potrzebny na wykonanie samego manewru naprawdę krótki. Uważam, że skuteczność tych systemów jest wyższa od umiejętności oferowanych przez zdecydowaną większość kierowców jeżdżących po drogach.

Bardzo dobrze działa też system wspomagania parkowania w samochodzie Land Rover Discovery Sport, który dodatkowo miał funkcję pomocy podczas wyjeżdżania z miejsca parkingowego. Niestety skuteczność tej ostatniej funkcji jest mocno dyskusyjna.

Nieco niżej oceniam systemy, które testowałem w Skodzie Octavii oraz Hyundai Tucson. Główna różnica polegała na dodatkowej korekcie (ewentualnie dwóch), które te samochody wykonywały już po wjeździe w miejsce parkingowe.

Na kolejnym poziomie uplasowałem systemy wspomagające parkowanie w samochodach Ford Focus i Mondeo. W ich przypadku zdarzało się, że podczas parkowania równoległego komputer zakończył proces parkowania w momencie gdy konieczny był jeszcze podjazd do przodu wraz z ostatnią korektą ustawienia auta. Może nie jest to trudne, nawet dla osoby korzystającej z takiego asystenta, ale inni producenci zrobili to lepiej.

Słabo działało to w Nissanie X-Trail, w którym najpierw za pomocą kamery trzeba było zaznaczyć obszar, w który auto ma wjechać. Problemem było przede wszystkim to, że trzeba było się do tego odpowiednio ustawić – stojąc prostopadle do miejsca w które chcemy wjechać. Trzeba było a to trochę podjechać, a to trochę cofnąć, by to miejsce zaznaczyć. Podczas samego parkowania auto wręcz ignorowało dane z czujników parkowania i jeśli źle zaznaczyliśmy obszar, to trzeba było się liczyć z tym, że cały proces trzeba było rozpocząć od nowa.

A co z wyjazdem z miejsca parkingowego?

Tutaj zwykle nie ma żadnej dodatkowej funkcji wyprowadzającej półautomatycznie samochód z miejsca parkingowego. Przydają się za to systemy ostrzegające o ruchu poprzecznym – oczywiście pod warunkiem, że wyjeżdżamy tyłem na ulicę z prostopadłego miejsca parkingowego. Choć są od tego wyjątki jak np. nowe Audi A4, którego ostrzegają również wtedy gdy auto ustawione jest przodem do ulicy.

Zabawne jednak jest to, że w przypadku większości samochodów użycie półautomatycznego systemu parkowania wyklucza najczęściej możliwość skorzystania z systemu ostrzegającego podczas wyjazdu z miejsca parkingowego… tyłem. Chodzi bowiem o to, że asystenci parkowania zwykle wprowadzają samochód na wskazane miejsce tyłem, a wtedy asystent wyjazdu jest nieprzydatny.

Warto?

Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć każdy indywidualnie. Dla siebie systemu wspomagania parkowania bym nie dokupił (czujniki i kamery owszem). Ale gdybym wiedział, że moim autem będzie jeździła osoba, która ma problemy z parkowaniem i nie jestem w stanie szybko poprawić jej umiejętności, to pewnie bym się zdecydował. Wolę mimo wszystko nie martwić się czy będę musiał ponosić koszty z tytułu szkód parkingowych, a te stosunkowo szybko mogą być wyższe niż cena zakupu takiego systemu. A ta jak się okazuje wcale taka duża nie jest. Przy wszystkich wersjach wyposażenia Forda Focusa, oprócz najniższej, asystent parkowania kosztuje 1500 zł. W Skodzie Octavii trzeba za ten dodatek zapłacić od 1250 do 2400 zł zależnie od wybranej wersji wyposażenia. System Park Assist w Passacie kosztuje od 2280 do blisko 3200 zł (ten ma jeszcze dodatkową funkcję parkowania z przyczepą). Za asystenta parkowania w Audi A4 przyjdzie nam zapłacić około 5110 zł. Jak widać, w kontekście kosztów zakupu całego samochodu nie są to wielkie kwoty.