Kiedy zobaczyłem nowe możliwości Apple Watcha zaprezentowane na ostatniej konferencji Apple, wreszcie zobaczyłem coś, co pasowało do mojej wizji urządzeń ubieralnych. To mają być nie tylko ciekawe zabawki, przedłużenie smartfona, modne gadżety. Rozszerzenie funkcji Apple Watcha na zastosowania okołomedyczne, to coś, na co czekałem od dawna i co powinno wytyczać trendy dla innych producentów. Nowe […]

Kiedy zobaczyłem nowe możliwości Apple Watcha zaprezentowane na ostatniej konferencji Apple, wreszcie zobaczyłem coś, co pasowało do mojej wizji urządzeń ubieralnych. To mają być nie tylko ciekawe zabawki, przedłużenie smartfona, modne gadżety. Rozszerzenie funkcji Apple Watcha na zastosowania okołomedyczne, to coś, na co czekałem od dawna i co powinno wytyczać trendy dla innych producentów.

Nowe technologie i medycyna

Nie jest to pierwszy raz, kiedy myślę o nowych technologiach, jako sferze, która może pomóc medycynie. Wiele mówi się o organach, które można wydrukować za pomocą drukarek 3D oraz komórek macierzystych. Coraz lepsze roboty potrafią wspomagać chirurgów podczas bardzo trudnych operacji. Warto wykorzystać również big data do stworzenia wyspecjalizowanych usług, które dobrą kondycję naszego organizmu pozwolą nam utrzymać, a w sytuacjach podbramkowych – monitorować. Pamiętacie, jak zachwycałem się w Apple Watchu możliwością podsłuchania bicia serduszka małego dziecka? Dla takich rzeczy uwielbiam pisać o technologiach, naprawdę.

medical-563427_1280

Dostajesz wyniki badań w aplikacji – ta mówi ci, czy jest dobrze

Jeżeli potraficie czytać wyniki swoich badań – jesteście albo lekarzami, albo mieliście dużą styczność z lekarzami. Natomiast reszta może mieć problem ze zinterpretowaniem tego, co znajduje się na kartce z laboratorium diagnostycznego. A gdyby tak otrzymać wyniki badań w aplikacji, która powie Ci, że albo należy się udać do lekarza, albo można spać spokojnie? Gdyby lekarz prowadzący otrzymał wyniki badań w tym samym momencie, co Ty, a przy okazji zaproponuje termin konsultacji? Już podczas wizyty sprawdzi odczyty np. ze smartwatcha, gdzie oceni nasze obecne parametry z wcześniejszymi i na ich podstawie zleci np. dodatkowe badania.

Za sprzęt, który wpasuje się obecnie w tę ideę najlepiej jest obecnie Apple Watch. Microsoft miał do tej pory właściwie wszystko, co mogłoby stanowić podstawę do stworzenia wyspecjalizowanej usługi medycznej działającej w Big Data. HealthVault od Microsoftu pozwalał na kompletowanie wyników badań, zapisywanie ich i dzielenie się nimi z lekarzem. Jednak nie miał czegoś, co ma obecnie Apple Watch – urządzenia do zbierania takich informacji. Microsoft Band 2 został wypozycjonowany na sprzęt dla osób aktywnych. Watch przy nim stanowi Apple’owski kombajn zahaczający o modę, funkcjonalność, rozrywkę.

apple-watch-792287_1280

Ale to nie Apple Watch będzie najważniejszym urądzeniem medycznym w portfolio Apple

Apple Watch jest niczym innym, jak podwalinami pod stworzenie komplementarnych usług medycznych. Jak wykazałem powyżej – synergia technologii ubieralnych z czymś, co zostało zapowiedziane przez Tima Cooka może okazać się w najbliższych latach jednym z ciekawszych zastosowań urządzeń mobilnych. W wywiadzie dla The Telegraph, CEO Apple zapowiedział możliwe wejście na rynek usług medycznych – jednak zapowiedziane zostało, że Apple Watch nie zostanie w tym przedsięwzięciu głównym bohaterem. W wywiadzie zaznaczone zostało, że równie dobrze to może być aplikacja (albo zestaw usług – to, jak sądzę jest dużo bardziej prawdopodobne). Czyli Apple myśli nad własnym HealthVault’em. Sam zegarek według słów CEO giganta mógłby ograniczać innowacyjność – w tym wypadku warto zaskoczyć rynek czymś nowym.

Dominacja absolutna

Apple ma prawie wszystko. Komputery, tablety, smartfony, systemy operacyjne, urządzenia rozrywkowe, streaming muzyki, usługi płatności mobilnych. Widać w działaniach Apple dążenie ku stworzeniu bardzo płynnego ekosystemu usług oraz urządzeń opartego o powszechność i dostępność. Sprawdza się zatem to, o czym mówiłem wcześniej – Apple będzie rozszerzać prozdrowotne aspekty funkcjonalności swoich urządzeń. I to akurat jest jak najbardziej słuszna droga, choć nie bez kontrowersji. W dobie powszechnej obawy o nasze dane – warto zastanowić się, czy chcemy udostępniać o sobie aż tyle danych. A nie jest tajemnicą to, że firmy technologiczne o nas wiedzą już naprawdę dużo.

Grafika: 1, 2, 3