13

Apple celowo zmniejsza wydajność aplikacji sieciowych?!

Apple jest albo bardzo, ale to bardzo bezczelne, albo wychodzi z założenia, że fani i tak wszystko łykną. The Register twierdzi, że aplikacje sieciowe odpalane za pomocą skrótu na głównym ekranie urządzeń z iOS funkcjonują 2,5 raza wolniej, niż te uruchomione poprzez wklepanie adresu w mobilnej wersji Safari. Można oczywiście przyjąć, że to błąd zawarty […]

Wracamy do korzeni?Apple jest albo bardzo, ale to bardzo bezczelne, albo wychodzi z założenia, że fani i tak wszystko łykną. The Register twierdzi, że aplikacje sieciowe odpalane za pomocą skrótu na głównym ekranie urządzeń z iOS funkcjonują 2,5 raza wolniej, niż te uruchomione poprzez wklepanie adresu w mobilnej wersji Safari. Można oczywiście przyjąć, że to błąd zawarty w nowej wersji iOS, ale Apple jak na razie ignoruje prośby o komentarz. Ja jednak nie potrafię jednak pominąć faktu, że każda aplikacja – poza sieciowymi – z wewnętrznych płatności będzie musiała odprowadzić 30% na rachunek Apple.

Jeśli założymy celowe działanie, to dla użytkowników oznacza to, że aplikacje których chcą używać regularnie i mieć je pod ręką (jako skrót na ekranie) będą zachowywać się jakby przetrącono im nogi. Jak to wpłynie na ich popularność i zainteresowanie użytkowników? Wiadomo. Wskazówkę dają nam wielokrotnie powtarzane przez The Register testy i rozmowy z deweloperami. W ich wyniku okazało się, że to nie jeden błąd ale całe drużyna.

„Błędy” w iOS

  1. Aplikacje sieciowe odpalane z ekranu startowego skrótem korzystają ze starszej wersji silnika Java Script, a nie najnowszej jego wersji – Nitro.
  2. Aplikacje sieciowe odpalane z ekranu startowego skrótem nie mogą korzystać z systemów cache, ani korzystać z zawartego w HTML5 Application Cache, aby pracować online.
  3. Aplikacje sieciowe odpalane z ekranu startowego skrótem, są renderowane w tzw. trybie synchronicznym, podczas gdy reszta korzysta z trybu asynchronicznego.

Nie jestem miłośnikiem teorii spiskowych i nie żywię nienawiści do Apple – zwłaszcza tęskniąc czasami za MacBookiem Pro, ale tak kompleksowy „bug” w „polu zakłóconej rzeczywistości” otaczającym Jobsa naprawdę może się okazać nową, magiczną funkcją iOS. Może nawet kolejnym dowodem na zamiłowanie do otwartych, nowoczesnych standardów takich jak HTML5? ;)