27

Anonymous zakładają własny portal społecznościowy

Kilka kont członków Anonymous zostało zablokowanych na serwisie społecznościowym Google + wraz z jednoczesną blokada ich kont Gmail. Było to wystarczającym impulsem dla Anonimowych, żeby zapowiedzieć stworzenie własnego serwisu społecznościowego, który będzie wolny od cenzury. Serwis będzie się nazywał  Anonplus, jego główną stronę, która na razie nie oferuje żadnych funkcji, a stanowi jedynie zapowiedź, można znaleźć pod tym adresem. Chociaż zagraniczne serwisy nie podają dlaczego konta członków Anonymous […]

Kilka kont członków Anonymous zostało zablokowanych na serwisie społecznościowym Google + wraz z jednoczesną blokada ich kont Gmail. Było to wystarczającym impulsem dla Anonimowych, żeby zapowiedzieć stworzenie własnego serwisu społecznościowego, który będzie wolny od cenzury. Serwis będzie się nazywał  Anonplus, jego główną stronę, która na razie nie oferuje żadnych funkcji, a stanowi jedynie zapowiedź, można znaleźć pod tym adresem. Chociaż zagraniczne serwisy nie podają dlaczego konta członków Anonymous zostały zbanowane, spodziewam się, że jedną z przyczyn było podanie fikcyjnych informacji na swój temat, w końcu nie byliby anonimowi, gdyby zrobili inaczej ;-)

Jak pisałem wcześniej, Google zapowiedział usuwanie kont osób, które podały pseudonim zamiast prawdziwego imienia i nazwiska. Mogło to być jedną z przyczyn dla którego członkowie Anonymous stracili swoje konta.

Podobno nad serwisem pracuje 18 deweloperów, ale jak twierdzą sami anonimowi, może się to zmieniać każdego dnia, a nawet każdej godziny.

Przypomnijmy, że Anonymous swoja nazwę wzięli od serwisu 4chan, gdzie wszyscy mogą anonimowo zamieszczać obrazy. Zyskali rozgłos podczas ataków DDoS na takie serwisy jak Paypal, Visa czy Amazon.

Osobiście zastanawiam się, na czym portal społecznościowy ludzi anonimowych miałby polegać? Czym ma przyciągnąć użytkowników? Uważam, że szanse na powstanie w pełni działającego serwisu, posiadającego cechy charakterystyczne dla istniejących odpowiedników, są niewielkie. Jeszcze mniej prawdopodobne, że ludzie się nim zainteresują na większą skalę oraz, że będzie dostępny przez dłuższy czas on-line.  Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie, czy są to jedynie pogróżki, które brzmią dosyć zabawnie skierowane do takiego giganta jak Google.