android q
50

Gesty w Androidzie – Google nigdy nie dorówna Apple

Kiedy dowiedzieliśmy się o tym, że w Androidzie pojawią się gesty, wielu mówiło o "kopiowaniu Apple", bezczelnym korzystaniu z dokonań Cupertino i tak dalej. Nowy sposób obsługi systemu Google przeżywa swoją drugą iterację w Androidzie 10 i muszę przyznać, że... to dalej nie jest tak dobre jak u Apple. Google zrobiło dobrze swoją robotę, ale nie ma tutaj miejsca na szczególne fanfary.

Nie to, że jestem jakoś szczególnie zapatrzony w Apple – wręcz przeciwnie. Ale szanuję tę firmę za to, że z jej sprzętów korzysta się przede wszystkim niesamowicie wygodnie. I to jest fakt. Poziom komfortu wyznaczany przez Apple jest z reguły nieosiągalny dla konkurentów, Google również nie udało się wykonać tak dobrego mechanizmu obsługi telefonu gestami.

Gesty w Androidzie testuję od trzech dni

I muszę przyznać, że już nauczyłem się z nich korzystać. Pewne przyzwyczajenia jeszcze pozostały, momentami brakuje mi standardowego przycisku „Home” oraz „Wstecz”. Po trzech dniach coraz rzadziej łapię się na tym, że instynktownie staram się wykorzystać dolną część ekranu w roli pierwszego z wymienionych wyżej klawiszy wirtualnych.

Czytaj również: Najlepsza przystawka z Android TV w dwóch odsłonach

Pewne jest to, że gesty w Androidzie 10 działają lepiej niż te, z których mogliśmy korzystać w „dziewiątce”. W mojej ocenie jest duży progres na korzyść cofania się w interfejsie – przeciągnięcie ekranu od lewej krawędzi w prawo zawsze spowoduje aktywowanie akcji „cofnij”, która odpowiada w poprzednim mechanizmie nawigacji po oprogramowaniu przyciskowi „Wstecz”. Nie zawsze udawało się to na poprzednim Androidzie, czasami system niepoprawnie rozpoznawał intencje użytkownika.

Ale nie oznacza to, że jest absolutnie idealnie pod tym względem: jest mnóstwo programów, które korzystały z „własnych”, wewnętrznych gestów. Jeżeli aplikacja wykorzystywała przeciągnięcie ekranu od lewej do prawej np. do wyświetlania listy konwersacji (jak w Slacku), to ten gest nie będzie działał poprawnie. Slack nie musiał tego naprawiać, bo wystarczy w nim nacisnąć kafelek reprezentujący daną organizację, aby zrobić dokładnie to samo. Ale… widać, że w przypadku Google system gestów wygląda na „dospawany”, nie jest idealnie zintegrowany jak ma to miejsce u Apple.

Android 10 Gesty

Na korzyść Google zdecydowanie przemawia wywoływanie otwartych aplikacji oraz zainstalowanych programów poprzez pociągnięcie ekranu od dołu. System bardzo dobrze rozpoznaje intencje użytkownika – ta pierwsza akcja jest właściwie wariantem drugiej i wystarczy chwilkę przytrzymać palca w dolnej części ekranu, aby uzyskać dostęp do otwartych programów. Działa to naprawdę pewnie i przyjemnie – nie mam problemów z tym, że system operacyjny robi coś zupełnie innego, niż zamierzałem.

Ale czy dzięki gestom nawigacja po Androidzie jest szybsza?

Trudno mi to stwierdzić, ale obawiam się, że… nie bardzo. Użytkownicy sprzętów Apple jak jeden mąż twierdzą, że po przesiadce na iPhone’a X, szybkość obsługi iOS (również po aktualizacjach) wzrosła. To akurat biorę przez pół, bo fani Apple często znajdują bardzo kuriozalne usprawiedliwienia dla utrzymania prawomocności aktualnego stanu rzeczy… wiecie jak jest. Złudzenie dokonania najlepszego możliwego wyboru, bla, bla, bla.

Ale pewne jest to, że w przypadku Androida obsługa gestami nie jest czymś zupełnie rewolucyjnym. Jest na pewno komfortowa, wygodna, bezproblemowa. Ale nie przełomowa. Zresztą, Android przyzwyczaił nas przez lata do tego, że nigdy nie był i nigdy też nie będzie oprogramowaniem dostarczającym istotnych przełomów. Przez lata ten system rozwijał się może nie powoli, ale w sposób stonowany, bez nagłych skoków jakości. W tym momencie Android 10 jest już mega-dojrzały i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, to naprawdę dobry system operacyjny, z którego warto korzystać.

Testowane na: Android 10 @ Nokia 8.1