28

9 wygiętych smartfonów Apple? Podobno jest tego więcej

Jakub pisał kilka godzin temu, że afera bendgate to już „zaschnięty” temat. Faktycznie jest znacznie spokojniej niż we wrześniu, gdy sprawa wypłynęła i stała się medialnym hitem (dotyczyło to nie tylko branżowych mediów). Spokojniej nie oznacza jednak całkowitego spokoju – ludzie wracają do tego zagadnienia i przypominają, że do sprzedaży trafił wyginający się telefon. Czy […]

Jakub pisał kilka godzin temu, że afera bendgate to już „zaschnięty” temat. Faktycznie jest znacznie spokojniej niż we wrześniu, gdy sprawa wypłynęła i stała się medialnym hitem (dotyczyło to nie tylko branżowych mediów). Spokojniej nie oznacza jednak całkowitego spokoju – ludzie wracają do tego zagadnienia i przypominają, że do sprzedaży trafił wyginający się telefon.

Czy fakt wyciszenia „afery” może dziwić? Nie, już kilka tygodni temu pisałem, że to temat, którym ludzie pobawią się chwilę i porzucą. Ot, rozrywka na tydzień czy dwa. Tu jakieś memy, tam filmy, ktoś pozaczepia w sieciach społecznościowych, pojawią się komentarze i komentarze do komentarzy, a potem jedziemy dalej – inna, ważna sprawa już czeka. Nie oznacza to jednak, że temat całkowicie się wyczerpał – należało się spodziewać, że ktoś do tego wróci. Albo, że kwestia znów stanie się szeroko omawiana, gdyby okazało się, że problem z iPhone’ami nie jest sprawą totalnie marginalną.

Rano trafiłem na krótki film, w którym zebrano kilkaset przykładów wygięcia nowego iPhone’a (iPhone’ów – pojawiły się modele 6 oraz 6 Plus). Podobno jest ich trzysta. Nie liczyłem, nie sprawdzałem też czy któreś się powtarzają. Zainteresowały mnie inne rzeczy. Po pierwsze, przywoływanie stanowiska Apple sprzed kilku tygodni i wypominanie firmie 9 stwierdzonych przypadków wygięcia. Skoro minęło trochę czasu, a do klientów trafiły kolejne miliony smartfonów, to można było się spodziewać, że liczba niezadowolonych użytkowników wzrośnie. 300 słuchawek w skali całej sprzedaży Apple’a nadal jest kroplą w morzu. Jasne, że mogą się pojawić następne, a część po prostu nie znajdzie się w Sieci, ale ciężko mi przyznać, że mamy do czynienia z masowym problemem. A może przestraszeni użytkownicy bardziej dbają o sprzęt i nie noszą go w kieszeni? Każdy kupił specjalną saszetkę i nosi telefon zawieszony na szyi. Inną sprawą jest to, ilu ludzi wygięło smartfon umyślnie…

Kolejna kwestia przykuwająca uwagę odnosi się do ludzi zbierających takie materiały i wpuszczające do Sieci podobne kompilacje. Film pojawił się na koncie, które nie ma miesiąca, a inne wrzucone materiały odnoszą się do… wyginających się smartfonów Apple. Kto to robi? Człowiek naprawdę poirytowany polityką Apple, konkurencja, osoba, która nudzi się w domu i musi jakoś odreagować? Mogę się mylić, ale zebranie tych trzystu zdjęć to musi być żmudna i czasochłonna praca. Ktoś to robi dla własnej przyjemności? Odpowiedni dział Apple powinien się skontaktować z tym użytkownikiem YouTube’a.

Jeżeli przyjmiemy, że wspomniane działania nie są dziełem konkurencji i ktoś po prostu zawziął się na Apple, to stwierdzę, iż firma przyczyniła się do tej sytuacji. Pisałem już na początku całej afery, że brak zabawnej reakcji z ich strony, puszczenia oka do klientów i konkurencji, nie przysłuży się producentowi. Napuszenie sprawia, że potem znajdują się ludzie sklejający fotosy wygiętych smartfonów i robiących z tego viral. Apple naprawdę zależy na takich akcjach? Odpowiedź jest niby oczywista, ale…