Świat

25% ludzi ma nowy rozmiar ubrania. Przemysł rozrywkowy po epidemii

MG
Maciej Gorczyński
2

Po półtora roku epidemii 25% ludzi nosi nowy rozmiar ubrania – powiedział w wywiadzie przeprowadzonym przez Anne D'nnocenzio dla agencji Asociated Press prezes Levi Strauss & Co Chip Bergh.

Jak uściśla dalej Bergh, nie jest to informacja jednoznaczna, wszystko zależy od tego, czy raczej pocieszałeś się mediami społecznościami i serialami, czy nowym domowym sportem. Ale zarówno w większym, jak i mniejszym rozmiarze przyzwyczailiśmy się do ubrania luźniejszego – trend podtrzymują najnowsze kolekcje Levisa.Nie wiadomo tylko, czy będziemy w nich chodzić, czy dalej siedzieć na kanapie.

Badania mówią, że w czasie epidemii każdy pracownik z pełnym etatem zwiększył swój wolny czas o średnio 15%, a w całym wolnym czasie rezygnował ze zwykłych rozrywek poza domem, dzięki czemu zostało mu w kieszeni sporo pieniędzy, które mógł przeznaczyć na rozrywkę dostarczaną przez internet.Według badań brytyjskich przeciętny obywatel UK pod koniec lockdownu spędzał online 5 godzin dziennie (oczywiście nie wliczając w to pracy zdalnej), czego pozytywnym skutkiem był znaczący spadek liczby domów pozbawionych stałego dostępu do sieci.

Jak ocenia www.sensortower, które zajmuje się badaniem aktywności w sklepach z aplikacjami, w 2020 roku zainstalowano na świecie 143 miliardy nowych aplikacji, o 25% więcej niż rok wcześniej. Ale nie aplikacjom poświęciliśmy najwięcej uwagi w zeszłym roku; jak można było przewidywać zwycięzcą tej kategorii jest telewizja (w różnych formach), której oddano 80 minut więcej tygodniowo niż rok wcześniej. Niewiele mniejszy wzrost dotyczył gier – wyniósł odpowiednio 60 minut. Słabo wypadła muzyka, której słuchanie zwiększyło się zaledwie o 5%, podczas gdy audiobooki i podcasty zgarnęły poważny wzrost o ponad 20%.

Zaskakująco dobrze wypadło analogowe źródło rozrywki: książka. Badania agencji Nielsen mówią, że w niektórych grupach wiekowych wzrost czytelnictwa wyniósł nawet 50%; co prawdaw mniejszym stopniu przełożyło się to na sprzedaż książek, najwyraźniej potencjalni czytelnicy byli przed epidemią wyposażeni w niemały stosik rzeczy do przeczytania, poza tym 18% nadrabiało braki lekturowe za pomocą ebooków. Szczegóły tych wyborów i zakupów są również ciekawe, ponieważ świadomość epidemii wpłynęła również na preferowane treści: kupowano znacznie więcej poradników i książek typu „zrób to sam”, wydawnictw edukacyjnych, książek dla dzieci i młodzieży, przy czym – zwłaszcza w odniesieniu do tych ostatnich – najchętniej wybierano teksty, które obiecywały raczej śmiech niż powagę. Gatunkowo dominował – nie mogło być inaczej – kryminał. Badania wskazują, że czytelnicy w czasie epidemii poszukiwali tekstu, który oferował pełne zanurzenie w fikcyjnym świecie – dlatego najlepsze było coś, co trzeba po prostu z uwagą śledzić. W tym nowym kontekście nieoczekiwany sukces odnotował brytyjski autor thrillerów, Peter May, który w 2005 roku napisał ponurą rzecz o Londynie całkowicie zablokowanym z powodu ptasiej grypy – co wówczas uznano za zbyt nieprawdopodobne.

Pytanie brzmi, co teraz – i trochę później, z nieznanymi scenariuszami na później? Ci, którzy zanotowali największe przyrosty, odczuwają również spadki, które następują razem z umownym powrotem do normalności. Spadki są zróżnicowane – dla Netflixa i podobnych dostarczycieli usług są ciągle niewielkie, w wypadku usługodawców tradycyjnych, telewizji i telewizji kablowych – zaskakująco duże. W Ameryce kablówki w czasie epidemii korzystały najwyraźniej z hossy wytworzonej przez dostawców internetowych, teraz notują ponad dwudziestoprocentową w ciągu roku ucieczkę klientów (jak było przed epidemią). O takiej samej liczbie należy mówić w odniesieniu do telewizji. Nie wiadomo, co będzie z kinami – kinomani nadrabiają straty, ale w międzyczasie zmienił się model dystrybucyjny. Właściwie – jak pisze „The Economist” – nie istnieje już „theatrical window”, czy okres trzech miesięcy w czasie których film był dostępny tylko na dużym ekranie; dzisiaj premiery odbywają się tego samego dnia w kinach, i na platformie streamingowej.

Według Emmetta Sheara, kierującego Twitchem, epidemia wzmocniła jeszcze jedną istotną, nową właściwość rozrywki, która nie jest już – jak było naprawdę całkiem niedawno – związana z określonym hardware’owo przekaźnikiem. Ujmując rzecz najprościej, tę samą rozrywkę można mieć na dowolnym medium, a wszystkie rozrywki – w telefonie. Dlatego, mówi Shear, platforma streamingowa nie rywalizuje z konsolą, ale raczej – zwłaszcza teraz – z zakurzonym MTB.

Ciekawa rzecz z tą muzyką: brak wzrostów, wręcz spadki, najwyraźniej głos ludzki jest mimo wszystko lepszym lekarstwemniż najszlachetniejszy dźwięk. Spotify ogłosiło w kwietniu, że podcasty znacząco przyłożyły się do osiągnięcia najwyższej słuchalności serwisu w historii, od jakiegoś czasu wiadomo również, że można niedługo spodziewać się katalogu Storytel na Spotify. Idzie za tym zmiana modelu biznesowego na jeszcze bardziej korzystny dla serwisów, które chętnie produkują podcasty, inkasując dochody z praw autorskich.

Wyjątkiem w tej historii są gry – nie grozi im żaden spadek ani stagnacja, jak podaje Sensor Tower, w każdym kolejnym kwartale roku instaluje się więcej gier niż w latach poprzednich. Epidemia rozpędziła Robloxa, platformę na której możesz zagrać w jakąkolwiek grę oraz jakąkolwiek grę stworzyć z użyciem dostępnych narzędzi. Już w 2017 roku Roblox miał 56 milionów użytkowników, więcej niż Minecraft, a w pierwszym kwartale 2021 roku anonsował podwojenie ruchu w serwisie w porównaniu do roku wcześniejszego. Równie dobrze mają się tylko portale randkowe.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: