6

13 powodów zasłużyło na więcej, ale to nie jest złe zakończenie. Recenzja 4. sezonu

13 powodów recenzja
Wreszcie dostaliśmy ostatni sezon 13 powodów. Wymęczony serial dobiega końca, Hannah Baker może wreszcie spoczywać w pokoju.

Na ostatni sezon czekałam dość niecierpliwie. Wcale nie przez to, że stęskniłam się za bohaterami. Po prostu chciałam wreszcie poznać finał tej opowieści i mieć ją za sobą. Wciąż uważam, że 2.sezon był zrobiony mocno na siłę, 3. był nikomu do niczego niepotrzebny, a 4., cóż. Był potrzebny tylko przez to, jak zakończono 3. Seans, jak tradycja nakazuje, zaczyna się od planszy informacyjnej. Wiemy, ostatni sezon poruszy kwestie zdrowia psychicznego i uzależnień. Twórcy znów zwracają uwagę widzom, że jeśli sami zmagają się z takimi problemami, nie powinni oglądać serialu. Sugerują rozmowę z rodzicem, przyjacielem, psychologiem, zaufanym dorosłym lub skorzystanie z lokalnego telefonu zaufania i odwiedzenie witryny 13reasonswhy.info. Przyłączam się do tego apelu. Po planszy ostrzegawczej widzimy intro i w końcu zaczyna się sezon. Tym razem na widzów czeka 10 odcinków, nie standardowe 13. To plus. Przy poprzednim sezonie próba dogonienia odpowiedniej liczby była sporym minusem, sezon mocno się dłużył. Tym razem jest dużo lepiej, choć wciąż wolałabym, aby całość skrócono o chociaż jeden odcinek, usuwając trochę zbędnych scen.

13 powodów dobiegło końca

Problemem ponownie jest pierwsza część sezonu. Całość raczej marnie się rozkręca. Z początku za bardzo skupiano się, aby stworzyć coś bliższego widowiskowego horroru niż psychologicznego serialu dla młodzieży. Problemy głównego bohatera ukazywane są nad wyraz obrazowo. Dziwne wizje zarówno Claya jak i jego przyjaciół momentami malują się wręcz kuriozalnie, sprawiając, że cierpienie nastolatków jawni się raczej jako durne wymysły, a nie faktyczne problemy. Na szczęście twórcy szybko z tego rezygnują i znów starają się skupić na pokazaniu przeżyć wewnętrznych dzieciaków. Rzecz jasna ponownie nie jest łatwo. Wszyscy miotają się pomiędzy kłótniami a próbami rozwiązania kolejnej kryminalnej zagadki. Żaden z tych aspektów porządnie nie wychodzi na pierwszy plan – niestety. Twórcy na szczęście nie zapomnieli o tym, co jest największą siłą tego serialu, czyli o przekazywaniu pewnych wartości i pokazywaniu widzom, że nie są osamotnieni w swoich problemach. Rzucają światło na problem rasizmu, bezpieczeństwa, broni i brutalności policji, co w świetle ostatnich wydarzeń ze Stanów Zjednoczonych jest szczególnie znaczące. Serialowi bohaterowie trafnie pokazują problemy współczesnej młodzieży, pomagają widzom poradzić sobie z ambiwalentnymi odczuciami względem wszystkiego, co się wokół nich dzieje.

13 powodów próbuje samo się pogrzebać. Recenzja 3. sezonu

Momentami sezon 4. przesadnie się dłuży, momentami można wściekać się na bohaterów, że podejmują irracjonalne decyzje, z którymi można byłoby sobie poradzić po prostu sobie rozmawiając i ufając. To nigdy jednak nie jest takie proste i właśnie w tym rzecz. Najwięcej uwagi otrzymują bohaterowie, których znamy od pierwszego sezonu. To o nich otrzymujemy odpowiedzi, to ich życia i psychiki się rozwijają, bo to o nich jest ten serial. Ani, nowa bohaterka z sezonu 3., ma marginalne znaczenie i przez wiele odcinków po prostu jej nie ma. Nowi bohaterowie ostatnich odcinków pojawiają się głównie w roli prowodyrów do rozkręcania się kolejnych zdarzeń fabularnych. Nie kradną show, nie wprowadzają zbyt wiele niepotrzebnego zamieszania. Może nawet wprowadzają go trochę za mało? Można byłoby się spodziewać, że próba dotarcia do prawdy w sprawie śmierci Bryce’a Walkera będzie dużo istotniejszym wątkiem w tym sezonie.

13 powodów
13 powodów
13 powodów
13 powodów
13 powodów

Nie zmieniłam zdania. Żaden z sezonów po 1. nie był tak naprawdę potrzebny i serial mógłby zyskać, gdyby ich nie było. Cieszę się, że powstała produkcja, która zdobyła taka popularność i porusza tak istotne problemy. Może jednak warto byłoby zacząć coś całkowicie nowego, równie wspierającego młodzież, dając Hani Baker święty spokój? Samo zakończenie nie jest jednak złe. Ma swój wyjątkowy wydźwięk, zadziwiająco trafnie spina wszystko, co ta produkcja powinna przekazywać widzom. 13 powodów było naprawdę świetnym konceptem, który został trochę za bardzo wymęczony przez chęć zysku. Ale to przecież też świetne świadectwo naszych czasów, prawda? 13 powodów nie jest perfekcyjne, ale może wcale nie musi takie być. To serial wart polecenia, który powinien zobaczyć każdy, któremu wydaje się, że jest ze swoimi problemami sam. Nie chcę się już znęcać nad całością, twórcy w międzyczasie zrobili to wystarczająco. Zostańmy przy pozytywach, a zakończenie naprawdę pozwala pomyśleć o całości dużo pozytywniej.