26

System elektroniczny ZUS opiera się na standardzie, który za miesiąc przestanie być wspierany

Mamy końcówkę listopada, a w system elektronicznej obsługi petenta w ZUS dalej opiera się na flashu. To nie jest dobra wiadomość.

ZUS jest okryty bardzo złą sławą, jeżeli chodzi o próbę załatwienia czegokolwiek. Wiecie – niejasne przepisy, wielostronne druki do wypełnienia i żadnej czytelnej instrukcji jak to zrobić czy też archaiczność całego systemu. Akurat całkiem niedawno miałem wątpliwą przyjemność zmierzyć się z ZUS’em w swojej własnej potyczce. I muszę powiedzieć, że o ile wcale nie jest tak źle, jak się spodziewałem, to za chwilę duża część osób, które do współpracy z tą instytucją używają internetu może znaleźć się w dosyć nieciekawej pozycji.

Ale nie uprzedzając faktów – ZUS nie jest taki zły, jak go malują

Przede wszystkim, warto zacząć od tego, że o ile załatwianie nawet najprostszej rzeczy w ZUS może wciąż sprawić niemałe zamieszanie ze względu na różne zawiłości, o tyle muszę przyznać, że jest na tym polu dużo lepiej niż się spodziewałem. Zaczynając od wizyt w samym urzędzie, gdzie spodziewałem się spotkać ze ścianą, a natknąłem się na naprawdę miłą i kompetentną obsługę, przez pomoc telefoniczną (z której też korzystałem) gdzie konsultanci również wykazali się naprawdę odpowiednim podejściem do klienta, aż po system informatycznej obsługi klienta, czyli PUE. Jako, że akurat musiałem załatwiać rzeczy w ZUS właśnie w środku pandemii, wolałem ograniczyć konieczność wizyty w urzędzie do niezbędnego minimum. Dlatego kiedy odkryłem, że praktycznie każdą operację mogę załatwić przez system PUE i ePłatnik, byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. I tak, sam interfejs zawiera wiele niedorzeczności (konia z rzędem temu, kto sam wymyślił, jak włączyć ePłatnika), to trzeba przyznać że jest bardzo funkcjonalny. Jednak to właśnie podczas jego używania zorientowałem się, że już za tydzień prawdopodobnie przestanę móc go używać.

PUE wciąż korzysta ze starego dobrego Flasha. Już teraz można używać go tylko przez Internet Explorer

W systemach robionych na zamówienie często jest tak, że do ich obsługi najlepiej używać preferowanej przeglądarki. Ja korzystam z Edge na Chromium i z obsługą PUE nie miałem żadnego problemu aż do momentu, gdy przyszło mi elektronicznie wygenerować jeden wniosek. Niestety, zaciąłem się wtedy tak bardzo, że postanowiłem skorzystać właśnie z porady telefonicznej. Pani w słuchawce przeprowadziła mnie przez cały proces, upewniając się, że nic po drodze nie sknociłem. Gdy przyszło do generowania wniosku, znów pojawił się ten sam problem (po prostu nic się nie działo). Wtedy też padło bardzo charakterystyczne pytanie: „a jakiej przeglądarki Pan używa?”. Nazwa „Edge” zapewne nic pani nie powiedziała, więc kolejne pytanie było równie standardowe: „A może pan użyć Internet Explorera?”. Przyznam się, że taka opcja nie za bardzo mi pasowała – Explorer to przeglądarka, którą Microsoft już jakiś czas temu wycofał i która nie była znana ze swoich zabezpieczeń, więc logowanie się za jej pomocą do banku (profil zaufany autoryzuje w ten sposób) bądź do jakiegokolwiek miejsca powiązanego z moją tożsamością nie jest w moim mniemaniu zbyt bezpieczną rzeczą. Jednak kiedy tylko padło stwierdzenie o IE, szybko dodałem dwa do dwóch i zrozumiałem, co tutaj nie działa.

Flash. System ZUSu wciąż wykorzystywał archaicznego flasha do generowania wniosków. Niestety, nawet kiedy odblokowałem go w Edge (jest domyślnie wyłączony dla każdej strony) nie pomogło to wygenerować wniosku przez PUE (być może flasha blokowało coś jeszcze). Chcąc nie chcąc – musiałem się przesiąść na IE. Jednak z ciekawości zapytałem panią w słuchawce, czy ZUS ma zamiar coś z tym zrobić? W końcu za miesiąc Flash oficjalnie zostanie przysypany ziemią i nie będzie już można korzystać nawet z archaicznego IE, żeby generować formularze. Co wtedy? Na to pytanie pani w słuchawce nie była w stanie mi odpowiedzieć inaczej, niż „no coś tam mają z tym zrobić”. Ba, po całej rozmowie szybko wyszukałem temat i okazało się, że nie jestem jedyny, który zauważył, że coś to nie gra – jakiś czas temu podobną kwestię podniósł chociażby Sekurak. Na Twitterze ZUS zaznaczył, że w nowych wnioskach nie ma już być Flasha. Może mój wniosek się najwyraźniej na to nie załapał.

ZUS ma miesiąc. Co z innymi systemami?

Nie jest tak, że brak aktualizacji przeglądarki pomoże w przedłużeniu działania systemu takiego jak w ZUS. Sam Flash bowiem informuje, że z końcem roku po prostu przestanie wykonywać kod ze strony. Jeżeli wierzyć wyliczeniom Forbesa, w przypadku 10 mln najpopularniejszych witryn na świecie 2,6 proc. wciąż używa standardu Flash. Patrząc na to, że na świecie jest około 2 miliardy witryn, a te mniej popularne zapewne częściej bazują na przestarzałych technologiach, łatwo sobie wyobrazić, ile z nich po 1 stycznia po prostu przestanie być funkcjonalna. I szczerze? Uważam, że jeżeli gdzieś brak flasha uczyni spustoszenie, to niestety będzie widać, jak duży jest tam poziom zaniedbań. Adobe ogłosił wygaszanie wsparcia już 3 lata temu i jest to wystarczający moim zdaniem czas do tego, by dokonać zmian.

Myślicie, że nasz ZUS się wyrobi, czy można zacząć myśleć o jakiejś karze za przekroczenie terminu?