Ciekawostki

Z tym dronem nie utoniesz - oto Project Ryptide

JS
Jakub Szczęsny
11

Kiedyś nie bałem się wody i problemów z ujarzmieniem tego żywiołu nie miałem. W trakcie ostatnich wakacji utonął mój kolega i poprzednie umiłowanie wodnych harców przerodziło się w strach i odrazę - trudno jest bowiem sobie wyobrazić dramat, jaki przeżywa osoba, która się topi. Walka o oddech, opada...

Kiedyś nie bałem się wody i problemów z ujarzmieniem tego żywiołu nie miałem. W trakcie ostatnich wakacji utonął mój kolega i poprzednie umiłowanie wodnych harców przerodziło się w strach i odrazę - trudno jest bowiem sobie wyobrazić dramat, jaki przeżywa osoba, która się topi. Walka o oddech, opadające z sił kończyny - to pokazał nam film "Zobacz. Przeżyj", który wtedy oddziaływał na mnie tym bardziej, że przed oczyma miałem wtedy przyjaciela, który niedawno odszedł w podobnych okolicznościach.

Tematy słońca, plaż, pięknych kobiet i zabaw w wodzie na razie są dla nas nieco odległe - pod domami większości z nas leży zapewne bielusieńki śnieg i nie w głowie nam paradowanie w samych kąpielówkach na ciepłej plaży. Najchętniej opatulilibyśmy się grubymi kocami, rozpalili w kominku i wieczorami popijali grzane wino. Nie lubię zimy i dla podobnych do mnie mam dobrą wiadomość - lato już za pół roku. :)

A skoro o lecie mówimy - bezpieczeństwo w wodzie jest kwestią bardzo poważną. Setki osób rocznie kończy żywot z powodu nieudanej konfrontacji z jednym z najbardziej niedocenianych żywiołów. Woda kojarzy się głównie z zabawą, beztroską i miłym spędzaniem wolnego czasu. Z pozoru przyjemny wypoczynek może przerodzić się w prawdziwy horror, o który w wodzie nietrudno. Alkohol, przecenianie swoich możliwości, brawura, brak wyobraźni mogą spowodować, że wypad na plażę za miasto może się okazać naszym ostatnim.

Nowe technologie wychodzą temu naprzeciw i starają się korzystać z obecnych zdobyczy techniki, by choć trochę owe niezbyt przyjemne liczby nieco zmniejszyć. Drony, które dotąd kojarzyły nam się głównie z dostarczaniem paczek, robieniem ciekawych ujęć, czy po prostu zabawą mogą posłużyć nam do ratowania topiących się ludzi.

W tym przypadku liczy się każda sekunda - ratownik często musi pokonać szmat drogi przez wodę do potrzebującej osoby - w tym czasie można ona po prostu opaść na dno, gdzie udzielenie jej pomocy będzie już raczej niemożliwe. Z pomocą przychodzi dron, który wysłany do nieszczęśnika podejmie pierwsze kroki, zanim nadejdzie pomoc ze strony ratownika.

System Ryptide może być przyczepiony do praktycznie każdego drona wyposażonego w kamerę GoPro. Wystarczy przypiąć automatycznie pompujące się koło ratunkowe, nadlecieć dronem w stronę topiącej się osoby, wyrzucić koło i podjąć kolejne kroki ku pomocy potrzebującemu.

Ryptide został opracowany przez Billa Piedrę wraz z grupą studentów z prywatnej szkoły King Low Heywood Thomas w Connecticut. Zespół ma nadzieję na wystartowanie z projektem na Kickstarterze. Mocno kibicuję temu rozwiązaniu - jest to kolejny dowód na to, że technologie to nie tylko kręcenie cyferek w smartfonach, ale także i masa możliwości dla uczynienia tego świata lepszym.

Grafika: 1

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Dron