5

Kończy się “tanie granie” na Xboksie i dzielonych kontach. Gracze w temacie są mocno podzieleni

xbox series x i xbox series s
Microsoft wziął się za porządki — jedni zachwyceni, dla innych to niedopuszczalne. Widać to wyraźnie w sekcji komentarzy.

W sobotę Paweł pisał o blokadzie dzielenia kont na Xboksie. Użytkownicy zgłaszają problemy z dostępem do gry. Oczywiście nie chodzi tutaj o współdzielenie między kilkoma sprzętami w ramach Xbox Family Share (na które jest przyzwolenie, do tego funkcja służy), a o proceder sprzedaży dostępu do konta z grą za kilka złotych. Allegro zalane jest aukcjami pozwalającymi za raptem kilka złotych nabyć nawet najnowsze gry — każdy kto próbował się przebić przez te dziesiątki ofert w poszukiwaniu konkretnej gry w korzystnej cenie doskonale wie co mam na myśli. Temat odbija się szerokim echem — sporo się o nim dyskutuje, a komentarze czytelników (zarówno na Facebooku jak i na stronie) nie są jednoznaczne. Część jest zła i kompletnie nie rozumie w czym tkwi problem. Inni — cieszą się, że ten proceder nareszcie ukrócono. A jeszcze inni twierdzą, że wszystko jest jak dawniej — już znaleziono obejście i współdzielenie kont wciąż będzie śmigać, aż miło, co kontrują korzystający z najnowszej wersji oprogramowania. Jak jest — dowiemy się wkrótce, ale póki co jasno widać, że ile ludzi, tyle racji.

Czytelnicy wściekli na blokady — i nie rozumieją w czym tkwi problem

Xbox właśnie stracił sens, dobrze ze kupuje ps5

Myślę, że Microsoft specjalnie nie zapłacze — zwłaszcza, jeżeli to był jedyny sens. Chociaż sam uważam, że znacznie więcej sensu ma… płacenie za Game Passa :).

Wystarczy, żeby ceny gier i konsol dostosować do zarobków w danym kraju i będą sprzedawać. Niech zablokują „regionalnie” i dadzą gry w Polsce po 50 zł to będą zarabiać więcej, Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie kombinować jak gra będzie za 200 zł . Jeśli gry będą za 50 zł nikt nie będzie kupować pirackiego konta za 10 zł .Nie kupię gry droższej niż 150 zł bo nie uważam, że jest tyle warta skoro można ją „w promocjach” kupić za 40-60 zł.

Jak widać wielu czytelników jest bezlitosnych — i uważa że ceny gier oferowane przez biznesmenów z Allegro są jak najbardziej w porządku. Tym bardziej, że w tych, jak to nazywają, promocjach są dostępne znacznie taniej — a z ich perspektywy to nic nie zmienia. Wciąż mają dostęp do gry, zapłacili, sumienie czyste. Z lektury wynika też, że część nie ma pojęcia że kupując gry w ten sposób łamią regulaminy, na które się sami zgadzają przy rejestracji.

A czy regulamin/prawo zabraniało tego typu praktyk? Bo technicznie możliwość zalogowania się na takie konto była. Więc zasadniczo po tym artykule widzę tylko ból 4 liter że ktoś musiał płacić pełna cenę za grę na własność podczas gdy komuś innemu wystarczył dostęp do konta (umożliwiony przez producenta konsoli) by pograć chwilę i zapomnieć.

Ktoś też nie wyobraża sobie płacenia pełnej kwoty:

Pewnie, będę płacił 300zł za gierkę na konsolę dla niektórych to prawie tygodniówka, nic dziwnego że ludzie szukają oszczędności

No niestety — tyle to kosztuje, a będzie jeszcze drożej. Zgadzam się z tym, że to ogromna kwota — ale też jest druga strona medalu. Nie trzeba kupować za 300 zł — nie w świecie tak regularnych (i ogromnych) promocji.

Haha dawno nie widziałem ,aby ktoś miał taki ból dupska ,że ktoś sobie sprzedał lub kupił konto z grą za kilka zł…. Uj wam do tego , skoro jest taka możliwość to się korzystało..nazywanie kogoś Januszem w tym przypadku jest idiotyczne ,albo trzeba byc debilem jak autor tego tekstum … Jeżeli zablokowane to trudno i już ……

Amen.

Nie brakuje też takich, którzy cieszą się na potencjalne blokady

Wystarczy przejrzeć komentarze (wszystkie cytowane tu wypowiedzi są ogólnodostępne – zarówno we wpisie, jak i na Facebooku) by uświadomić sobie, że nie wszyscy ten proceder pochwalają. Nie brakowało też obrońców Microsoftu, co… cieszy :)

Piracenie gier, gdzie ludzie pracowali często nad tym latami i zrobili arcydzieło, a komuś szkoda jest 150 zł wydać… Dla mnie to naprawdę słabe. Kompletny brak szacunku dla czyjejś pracy. Np takie GTA V czy RDR2 są warte absolutnie każdej złotówki, bo to wybitne dzieła. Chodzi o szacunek do siebie i do innych

— czytamy w jednym z nich. Prawda jest taka, że wszyscy chcemy: większych, piękniejszych, żywych światów — dlatego też koszta produkcji rosną. Ceny zaś od wielu lat pozostały bez zmian (choć ma się to wkrótce zmienić).

Bardzo dobrze że w końcu się za to wzięli. Masa ogłoszeń na allegro czy olx, ciężko było cokolwiek tam znaleźć przez to. Oby nie znaleźli obejścia tej sytuacji, albo żeby jak najszybciej go zablokowali.

Kto próbował, ten wie — że to było jak szukanie igły w stogu siana, zwłaszcza w tańszych rejonach ;).

Najlepiej to, moim zdaniem, i podsumował jeden z komentujących na Facebooku:

Kiedy ostatnio uderzył Ban Hammer? Już czas. Sony sobie szybko poradziło, M$ i tak długo czekał.

Szczerze mówiąc — to ostatnim który ja sam pamiętam, był jeszcze ban za granie online na spiraconych konsolach za czasów Xboksa 360 — i tak, to aż zastanawiające, że tak długo z tym zwlekano.

Sporo komentarzy też skierowanych było konkretnie w kierunku Allegro — chociaż warto pamiętać, że nie jest to jedyne miejsce gdzie takich ofert nie brakuje. Niewątpliwie jednak jest najbardziej widocznym ze względu na swoją popularność, a administracja wydaje się nie robić z tego wielkiego (żadnego?) problemu:

Alledrogo powinno dostawać wielkie kary to by ich to zaczęło obchodzić. To nie pierwsza taka rzecz.

Niektórzy mówią wprost:

I bardzo dobrze. Jak mnie zawsze wykurzały takie aukcje gier na koncie.

Amen!

Microsoft łata dziury przed nową generacją?

Wszystkie te zmiany nie wydają się być przypadkowe. Za niespełna dwa miesiące do sklepów trafi nowa generacja konsol. Tym razem gigant z Redmond wydaje się podchodzić do sprawy całkiem poważnie: niskie ceny sprzętów, fantastycznie zapowiadający się abonament. Czas uszczelnić co się da — i załatać dziury, gdzie przeciekają im (potencjalne) zyski. Jestem bardzo ciekawy dalszego rozwoju sytuacji i reakcji samych sprzedawców (oraz portali oferujących takie ogłoszenia — i nie mam tu na myśli wyłącznie Allegro).

Wszystkie komentarze w pisowni oryginalnej.