23

Wsteczna kompatybilność. A po co to komu?

Czy kupując odtwarzacz DVD oczekiwaliście, że włożycie do niego kasetę VHS? Nie sądzę. Dlaczego więc po nowej konsoli oczekujecie tego, że odtworzy gry z poprzedniego modelu?

Kiedy mówimy o wstecznej kompatybilności, to muszę przyznać, że jest to funkcja, o którą wiele osób prosi, a niewiele używa (…) byłem niedawno na imprezie Gran Turismo, gdzie można było pograć na PS1, PS2, PS3 i PS4. Produkcje z PS1 i PS2 wyglądały archaicznie, dlaczego ktokolwiek chciałby w ogóle w nie grać?

– powiedział niedawno szef marketingu Sony Interactive Entertainment w rozmowie z Time.

Ma chłop sporo racji

Xbox One jest wstecznie kompatybilny. Widziałem jak Tomek Popielarczyk skakał w związku z tą nowinąz radości, prawie dotknął sufitu. I trochę go rozumiem, nie miał Xboksa 360, grał na PC, część gier go ominęła. Mam na półce około stu płyt z grami na X360, zaproponowałem pożyczenie, wziął Red Dead Redemption, które ostatecznie trafiło do Games with Gold jako darmowa gra. Zapytałem dziś w ile produkcji z Xboksa 360 zagrał jeszcze na X1 – nie wliczając gier ze wspomnianego Games with Gold. Nie zagrał w nic, mimo tego że nie musiałby kupować gier, mógłby je pożyczy ode mnie. Dlaczego? Pewnie nie jest w stanie odpowiedzieć.

I tu nie chodzi o grafikę. Gry w przeciwieństwie do filmów starzeją się z mniejszą gracją i powrót nawet do klasyków, w niezmienionej formie potrafi zaboleć. Ale nie tylko dlatego PlayStation 4 nie jest wstecznie kompatybilne. Dlaczego? Kiedy nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o…

Remastery – żyła złota

W świecie gier chodzi o pieniądze. Owszem, o dobro graczy też, ale przede wszystkim o pieniądze. Nie można być tak naiwnym, by tego nie widzieć. Każdy wydawca będzie chciał zarobić, bo na zarabianiu polega prowadzenie jego biznesu. Między innymi dlatego tak wiele osób lubi gry indie, niezależni twórcy mają inne podejście, dla nich pieniądze potrafią grać drugorządną rolę. Ktoś więc dziwi się, że Sony nie udostępniło wstecznej kompatybilności PlayStation 4 tylko wypuszcza odświeżone wersje swoich gier? Skoro można na czymś zarobić dwa razy, to tylko głupi z tego nie skorzysta. Oczywiście warto trzymać rękę na pulsie, nie wszystkie odświeżenia warte są naszych pieniędzy, ale wiele tego typu produkcji kosztuje mniej i faktycznie fajnie je sobie przypomnieć, szczególnie że wyglądają lepiej. A jeszcze fajniej, gdy są elementem kolekcji. Wybaczcie – ale zdecydowanie bardziej wolałem zainwestować w świetną Kolekcję Nathana Drake’a niż szukać gdzieś w sklepach oryginalnych płyt z Uncharted 1, 2 i 3, a potem grać w nie na PlayStation 3.

Wielokrotnie słyszałem, że PlayStation 4 jest dla wielu osób pierwszą konsolą tej marki, nie dziwię się więc, że Sony chce pokazać swoje hity nowym graczom. I co, naprawdę uważacie, że po ograniu kilku nowości chcieliby wstecznie kompatybilnej produkcji z PS3, która wygląda jak z poprzedniej generacji? Nie sądzę.

Do grania w starocie najlepszy jest PC

Tak zupełnie szczerze – wsteczna kompatybilność na Xboksie One kompletnie mnie nie interesuje. Co chciałem ograć na X360, ograłem na X360 – dwie konsole stoją u mnie w szafie. Ten okres w swoim życiu już zamknąłem, zostały tylko płyty na półce. Sam nie widzę absolutnie żadnego powodu, by ponownie sięgać po te gry, szczególnie na X1, na Samsungu KS7000 wyświetlającym obraz w 4K. Probowałem ze starym X360, to nie wygląda za dobrze, zabija część wspomnień kiedy katowałem konsolę na innym telewizorze Samsunga, moim pierwszym LCD z rozdzielczością 720p. Czy chciałbym wstecznej kompatybilności na PS4, które jest moim głównym sprzętem do grania? Absolutnie nie, bo i po co? Zdecydowanie bardziej wolałbym pograć w oryginały na PS3, ale skoro tego nie robię, to znaczy że nie chcę. Kupiłem jakiś czas temu trylogię GTA III, na PS4, wersje z PS2. Strzelajcie jak długo w nie grałem od tego czasu…

Idealnym sprzętem do przypominania sobie starszych produkcji jest PC. Mocny komputer świetnie poradzi sobie z grami, które na starym działały słabo, jest masa łatek, podbita rozdzielczość – to często naprawdę zupełnie inne doświadczenie. Nie trzeba kupować gry ponownie – to na pewno plus, ale dostajemy niejako remastera, takiego jakie trafiają właśnie na PS4. Przyjemność z grania jest zdecydowanie większa niż męczenie się z oryginałem w identycznej jak kiedyś formie.

Ręka do góry kto kupił Xboksa One ze względu na wsteczną kompatybilność z Xboksem 360. Nie sądzę, by odezwało się zbyt wiele osób. Oczywiście Microsoft rozegrał to wzorowo i karmi wsteczną kompatybilność darmowymi produkcjami dodawanymi na X360 w ramach Games with Gold. To jest idealny układ. Szczerze bowiem wątpię, byście szukali na serwisach aukcyjnych gier z poprzedniej generacji, nawet jeśli nigdy w nie nie graliście.

Jest jeszcze retro

PSX podpięty do 14-calowego telewizora. Oryginalna konsola, stary wyświetlacz, oryginalne gry. Tak powinno się grać w produkcje z pierwszego PlayStation. Miałem niedawno przyjemność pograć tak trochę w Tekkena 2 i 3 – wszystkie wspomnienia wróciły. Jasne, coś tam popsułem, bo gra nie wygląda już tak dobrze jak kiedyś (jeśli wiecie o czym mówię), ale retro ma sens, choć nie jest dla każdego. Gdybym miał włożyć płyty z T2 i T3 do PS4, patrzeć na tę pikselozę na 50+ calach – błagam Was, nie zrobiłem nic złego, dlaczego więc mam dostać karę?

Wsteczna kompatybilność jest więc fajnym hasłem, które miło się wykrzykuje, ale zdecydowanie rzadziej z niej korzysta. Gdybym się mylił, popularność konsol wyglądałaby inaczej. Kilka dni temu ujawniono bowiem, że nieposiadającą wstecznej kompatybilności PlayStation 4 Europejczycy kupili trzy razy chętniej niż posiadającego wsteczną kompatybilność Xboksa One.

źródło