40

5 rzeczy, w których Windows 10 „poległ”. Tu Microsoftowi się nie udało

windows 10 20h2
Windows 10 - wcześniej opisywałem Wam 5 rzeczy, które według mnie w Windows 10 zadziałały dobrze i Microsoft może się nimi pochwalić. Ten tekst dla mnie był tym bardziej istotny, że było sporo obaw przed premierą Windows 10 - słusznie, bo to ogromny projekt. Ostatecznie system przyjął się na rynku i można wskazać jego mocne strony. Ale, żeby być absolutnie "w porządku" - warto wskazać również negatywy. Pewne rzeczy w Windows 10 nie są "dobre".

Oczywiście to mój subiektywny wybór i możecie w komentarzach dodać swoje typy. Zakładam jednak, że pewne rzeczy będą między nami „wspólne”. Na początku jednak powiem wprost: według mnie Windows 10 to udany system operacyjny, mimo pewnych wad, które wynikają głównie przeważnie z istotnych różnic między aktualną wersją okienek, a starszymi wersjami.

Czytaj również: 5 największych sukcesów Windows 10

Aktualizacje – sól w oku użytkowników Windows 10

Bywały grube afery związane z aktualizacjami Windows 10 – wtedy masowo „psuły” się komputery, które albo wpadały w pętle restartów, albo po prostu nie wstawały „bo nie”. Mnie (nie)przygoda z aktualizacją Windows 10 zdarzyła się tylko raz w ciągu 5 lat, jednak i tak uważam, że jest to o jeden raz za dużo. Microsoft powinien udowodnić, że jest w stanie uciągnąć kwestie uaktualnień – przede wszystkim pod kątem ich niezawodności.

Tłumaczyłem to wielokrotnie na Antywebie: takie awarie wynikają z tego, że Windows 10 musi działać na niezliczonej ilości konfiguracji sprzętowych. Microsoft nie jest w stanie przetestować wszystkich, a przygotowując nowe komponenty systemu lub ich modyfikacje w uaktualnieniach, kieruje się tym, by OS działał u wszystkich. Czasami zdarza się, że pewne porcje kodu lub komponenty gryzą się z pewnym sprzętem lub w pewnych warunkach zwyczajnie się psują. Wtedy jest problem.

Wydaje się, że w ciągu ostatnich lat Microsoft poprawił jakość aktualizacji, choć w dalszym ciągu zdarza się, że komuś „coś się psuje” po zainstalowaniu poprawek. Zdecydowanie nie jest to sytuacja, która powinna mieć miejsce w dojarzył OS-ie – ale wydaje się, że Windows 10 jest po prostu na to skazany przez swoją specyfikę.

Windows Insider okazał się mieczem obosiecznym

Microsoft, kiedy myślał nad projektem Windows 10, na pewno miał na uwadze problemy, które opisaliśmy pod poprzednim nagłówkiem. Program Windows Insider miał nie tyle skupiać entuzjastów, co zrzeszać testerów wczesnych wersji „dziesiątki”, zanim te trafią do konsumentów w łańcuchu produkcyjnym. Szczerze? Microsoft przecenił motywy osób, które dołączały do programu wczesnych testów. Ci chcieli się zapoznać z nowymi funkcjami przed wszystkimi i biorąc pod uwagę możliwe problemy, zabezpieczali się przed możliwą awarią oprogramowania.

W jaki sposób? Cóż, możliwości obecnie produkowanych komputerów nie są małe, więc niemal każdy może sobie pozwolić na szybko działającą maszynę wirtualną. Właśnie tak: testerzy instalowali wersje testowe na VM-ach, przez co Microsoft nie mógł pozyskać tak potrzebnego feedbacku na temat poprawności działania produktu na różnych konfiguracjach sprzętowych. Podstawowy cel programu Windows Insider nie został osiągnięty, a to niestety zaczęło rzutować na jakość aktualizacji.

Niech żyje Panel Sterowowania. A miało być inaczej…

Windows 10 nie jest systemem w pełni konsekwentnym pod względem umiejscowienia pewnych ustawień. Mimo, że zapowiadano pozbycie się Panelu Sterowania na rzecz zunifikowanego centrum, w którym użytkownik będzie w stanie zmienić dokładnie każde ustawienie OS-u, Microsoft w dalszym ciągu do tego nie doprowadził. I wydaje mi się, że nie jest to dla niego żaden priorytet: jak Panel Sterowania istniał sobie w „dziesiątce”, tak dalej istnieje. I końca nie widać.

Z jednej strony Microsoft próbuję zrozumieć: może Panel Sterowania jest zasadniczo najwygodniejszym miejscem do przechowywania ustawień systemu i dlatego z niego nie rezygnuje? Z drugiej jednak, wiele ustawień jest porozrzucanych między ekranem w Fluent Design oraz desktopowym Panelem Sterowania. Są jednak tacy, którym taki brak unifikacji nie przeszkadza i wręcz jest pożądany ze względu na przyzwyczajenia wyniesione z Windows 7 oraz 8(.1).

Rejestr systemowy dalej działa

Nie jest to najwygodniejsza, najszybsza i najbardziej optymalna forma przechowywania ustawień programów oraz samego systemu. Microsoft jednak nie zrezygnował z rejestru systemowego z bardzo prostego powodu: na Windows 10 mają działać wszystkie programy, również te nieco starsze. Poza tym, przebudowanie takiego elementu jak rejestr mogłoby spowodować, że programiści mieliby trudności z przeniesieniem się na inne rozwiązanie. I ostatecznie, sporo firm korzysta z „oprogramowania szytego na miarę” dla Windows, gdzie rejestr systemowy jest bardzo istotny. Pozbycie się go jest więc obecnie niemożliwe, chociaż niektórzy by sobie tego szczerze życzyli.

Windows 10

Rejestr systemowy miał zostać wyparty dzięki ekspansji programów dla nowej interfejsu Windows 10, jednak brak sukcesu sklepu Windows (Microsoft Store) i co za tym idzie takich aplikacji oznacza brak wystąpienia istotnego katalizatora dla powolnego spychania rejestru w niebyt.

Microsoft Store w Windows 10 to dalej rzadko odwiedzane miejsce

Nakreślenie równowagi między aplikacjami desktopowymi a tymi przeznaczonymi dla nowszego interfejsu poprzez premierę Windows 10 naturalnie spowodowało, że repozytorium z programami nie zyskało istotnego „boosta” w odwiedzinach. Użytkownicy w dalszym ciągu pobierają instalatory z internetu i w taki sposób dodają nowe aplikacje do swoich komputerów. Aplikacje (wcześniej „Modern UI”) takie stanowią margines, nawet w całkiem dojrzałym Windows 10 i nie widać powodów, dla których miałoby się to zmienić.

Czytaj również: Windows 10 będzie znacznie ładniejszy

Jednak tak, jak zaznaczyliśmy wcześniej: Windows 10 przywracał mnóstwo znanych elementów chociażby z Windows 7, które zostały pominięte lub zmarginalizowane w Windows 8(.1). Byliśmy absolutnie pewni, że zakończy się to brakiem możliwości rozwoju sklepu z aplikacjami i rzeczywiście tak się stało.

Jak widzicie, „wady”, które opisaliśmy wynikają wprost ze specyfiki Windows 10 oraz tego, jakie Microsoft zmiany zaprowadził w „wiecznym OS-ie”. Na pewno nie są to wszystkie niedogodności jakie można odnaleźć w tym oprogramowaniu – jeżeli macie na myśli inne, dajcie nam znać w komentarzach. Zapraszamy do dyskusji!