22

Spotify dodało widżet na iOS 14. Równie bezużyteczny co cała reszta

spotify
Szaleństwo związane z dostosowywaniem ekranu głównego na iOS 14 kompletnie mnie omija. Nie rozumiem dlaczego użytkownicy zamiast wygody wybierają inną ikonkę na ekranie głównym, ale spoko — nie muszę. To samo zresztą tyczy się widżetów — od premiery systemu minęło kilka dobrych tygodni, a jedynym sensownym jaki dla siebie znalazłem wciąż pozostaje ten od Cheatsheet Notes. Teraz świat staje na głowie, bo wczoraj widżet do swojej aplikacji dodało Spotify. Najpopularniejszy, przynajmniej w Polsce, streaming muzyki teraz może świecić z ekranu głównego nie tylko ikonką, ale także widżetem. Klasycznie, w dwóch rozmiarach. I oba są kompletnie bez sensu, tak samo jak te od aplikacji Muzyka i spółki.

Widżet Spotify już dostępny na iOS, tylko po co to komu?

Do tej pory nie poruszałem na AW kwestii widżetów na iOS, bo liczyłem że kolejne tygodnie po premierze nowej wersji systemu przyniosą zmiany i nowości, które nabiorą sensu. Ale z moich obserwacji wynika, że poza pogodą na ekranie głównym (bo ekran zwany oknem jest najwyraźniej w zbyt odległej galaktyce) najlepiej sprawdzają się te „robione” widżety, poza tapetą dodające jeszcze jeden obrazek na ekran główny urządzenia. Dla mnie widżety mają być przede wszystkim funkcjonalne — dlatego tak cenię sobie Cheatsheet Notes i dlatego nie potrafię traktować tych od Spotify, Muzyki czy Podcastów serio. Bo przecież nie są one niczym więcej niż wielką ikoną ze skrótem do aplikacji. Opcjonalnie, w przypadku większego wariantu, jeszcze większą ikoną ze skrótem do aplikacji i kilku ostatnio otwieranych albumów / playlist / artystów. W zależności co tam ostatnio było grane. I podobnie jak konkurencja — to miałoby więcej sensu, gdyby bez konieczności uruchamiania aplikacji można było zarządzać odtwarzaniem (play, pauza, przełączanie utworów) albo chociaż uruchamiać dodatkowe opcje — jak powtarzanie czy losowe piosenki. O wyświetlaniu tekstu utworu nawet nie marzę, choć nie powiem, też byłoby fajnie. Apple jednak ma swoje ograniczenia i nie pozwala na takie dodatki, a reszta chcąc wpasować się w obecne trendy robi te widżety. Bez ładu, składu i jakiegokolwiek sensu. Bo skoro komuś zależy na ikonce do Spotify czy jakiejkolwiek apki, niech ją po prostu wrzuci na ekran główny. Pro-tip: w miejsce najmniejszego z widżetów zmieszczą się cztery.

Nie mogę doczekać się czasu, w którym Apple będzie chwaliło się jakim sukcesem okazały się widżety w iOS 14, jednocześnie nie mówiąc o nich jak o wielkich skrótach do aplikacji, a o użytecznych dodatkach. Dla mnie – kompletna bzdura, ale może ktoś z was, Czytelników, znalazł już konkretne zastosowanie do tych dodatków i się nim podzieli? Chętnie poszukam inspiracji.