Zmiany, jakie się dokonują w codziennym życiu i otoczeniu, są bez wątpienia ogromne. Naprawdę trudno wyobrazić sobie, jak będzie wyglądało nasze życie za kilka, a co dopiero za kilkanaście lat. Nie ulega wątpliwości, że zdobycze nowych technologii i nauki zmieniają, sposób naszego zachowania. Gdy zaczynałem swoją przygodę z internetem, stały dostęp do niego był wielkim […]

Zmiany, jakie się dokonują w codziennym życiu i otoczeniu, są bez wątpienia ogromne. Naprawdę trudno wyobrazić sobie, jak będzie wyglądało nasze życie za kilka, a co dopiero za kilkanaście lat. Nie ulega wątpliwości, że zdobycze nowych technologii i nauki zmieniają, sposób naszego zachowania. Gdy zaczynałem swoją przygodę z internetem, stały dostęp do niego był wielkim luksusem, na który niewielu mogło sobie pozwolić. Dziś osoby nie posiadające dostępu do sieci, nazywamy często wykluczonymi cyfrowo. Wszędzie można spotkać coraz więcej osób uzależnionych nie tylko od Internetu, ale także od sieci Wi-Fi.

Według Diagnozy Społecznej 2013, aż 70,1% gospodarstw domowych posiada komputer, a niewiele mniej, bo w 66,9% posiada dostęp do internetu. Obecnie niemalże wszystkie (99%) badane gospodarstwa domowe, korzystające z internetu, posiadają do niego stały dostęp, czy to poprzez operatora telefonii stacjonarnej, telewizji kablowej, sieci komórkowej, czy np. poprzez sieć osiedlową. Niestety badanie przeprowadzone pod kierownictwem Janusza Czapińskiego i Tomasz Panka nie dostarcza wiedzy na temat powszechności sieci bezprzewodowych w naszych domach. Jednak opierając się na własnych obserwacjach, sieci Wi-Fi stały się powszechne, a co za tym idzie nie korzystamy z nich przy pomocy komputerów, ale również innych urządzeń. Jak pokazują obecne trendy w elektronice użytkowej, dosłownie wszystko możemy podłączyć do internetu, poczynając od smartfona, przez telewizor, na lodówce, czy pralce kończąc!

Co jednak zrobilibyśmy bez badań amerykańskich naukowców? ;-) Są nieocenieni także w sferze sieci Wi-Fi. Z infografiki przygotowanej przez Iconic Displays wynika, że 61% amerykańskich domów posiada dostęp do sieci bezprzewodowej. Z badania przeprowadzonego przez Broadcom wynika także fakt, że aż 3 na 10 Amerykanów nie potrafi obyć się bez dostępu do Wi-Fi dłużej niż przez godzinę! Ponad połowa badanych, bo aż 60% twierdzi, że nie wyobraża sobie dnia bez dostępu do sieci za pośrednictwem Wi-Fi. Natomiast 39% respondentów gotowa jest za cenę filiżanki kawy otrzymać dostęp do sieci bezprzewodowej. Inne badanie pokazuje, że brak dostępu do Wi-Fi jest dla Amerykanów znacznie bardziej irytujący, niż brak kawy w takim sam okresie czasu.

Do wyników danych przedstawionych na opracowaniu, podchodziłem z pewnym dystansem i delikatny uśmiechem na twarzy. Jednak po chwili przypomniałem sobie czasy, gdy nie wyobrażałem sobie dnia, czy nawet kilku godzin bez dostępu do sieci. Uświadomiłem sobie, jak rozpaczliwie szukałem i korzystałem z Wi-Fi w wielu miejscach publicznych. Mając oczywiście dostęp do internetu poprzez sieć operatora komórkowego, starałem się wykorzystać sposobność, by oszczędzając pakiet danych i żywotność akumulatora smartfona sprawdzić, co „w sieci piszczy”. Co więcej, cały czas obserwuję znajomych, którzy często decydują o wyborze danego miejsca poprzez pryzmat dostępu do sieci Wi-Fi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że niekoniecznie potrzebują internetu do pracy.

Tym samym może całe to uzależnienie od Wi-Fi to nie bujda? Może faktycznie wpadamy w kolejne szpony zdobyczy nowych technologii? Jedno jest pewne – trzeba zawsze zachować zdrowy umiar, inaczej nawet najlepsza rzecz może wyrządzić więcej krzywdy, niż pożytku.

wifi-is-the-new-cigarette

photo credit: woodleywonderworks via photopin cc