whatsapp
1

Fake news w… komunikatorze? Tak – WhatsApp proponuje metody walki

Czy fake newsy mogą pojawiać się w zwykłym komunikatorze? Wygląda na to, że tak - WhatsApp ze względu na swój "otwarty" charakter boryka się z problemem spamu, scamów, fake newsów i innych podobnych rzeczy. Wygląda na to, że do dotychczas wprowadzonych metod walki, dołączono kolejną.

Bardzo prostą w swoim funkcjonowaniu – WhatsApp pozwala na sprawdzenie, czy grafika którą właśnie otrzymaliśmy jest prawdziwa lub nie. Podstawowy mechanizm weryfikacji tego faktu to… Google. Obrazek automatycznie zostanie załadowany do wyszukiwarki grafik, która wskaże nam, czy została ona już wcześniej gdziekolwiek użyta. Prosty przykład: ktoś twierdzi, że znajduje się na Bali i właśnie wysyła nam stamtąd zdjęcie. Mając podejrzenie, że na Bali się nie znajduje, możemy wyszukać tę grafikę i sprawdzić, czy na przykład nie jest to zdjęcie ze stocka. Oczywiście, docelowe zastosowania mają bardziej poważny charakter i dotyczą przede wszystkim kampanii spammerskich, które są bardzo częstym problemem WhatsApp w niektórych krajach.

WhatsApp oferuje możliwość sprawdzenia obrazka od wersji 2.19.73 (Android) – jednak ta nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich. Najpewniej, najbliższa aktualizacja programu będzie zawierała już możliwość automatycznego załadowania obrazka do wyszukiwarki Google.

Fake newsy w komunikatorach – czy to aby nie przesada?

Istnieją kraje, w których takie procedery są niezwykle częste – Indie na przykład borykają się ze złośliwymi kampaniami, które próbują skłonić użytkowników do przelania pieniędzy na konkretne konta lub udostępnienia prywatnych informacji. Cyberprzestępcy dobrze wiedzą o tym, że wśród użytkowników programu zawsze znajdzie się ktoś, kto da się złapać na zastawioną pułapkę. W ostatnim czasie sporo uwagi poświęca się grafikom, które mają przede wszystkim zainteresować potencjalną ofiarę.

To nie pierwszy raz, gdy WhatsApp próbuje walczyć z fake newsami oraz złośliwymi kampaniami. Wcześniej wprowadzono ograniczenia dotyczące „forwardowania” wiadomości w WhatsApp – po to, aby ukrócić możliwości przekazywania dalej często niebezpiecznych treści w tej usłudze. Oczywiście, cyberprzestępcy i tak znajdą sposoby na to, aby obejść te ograniczenia i w dalszym ciągu atakować użytkowników.

Cyberprzestępcy wykorzystują przeróżne kanały, by dystrybuować niebezpieczne treści – podobnie jest także z fake newsami. WhatsApp reaguje całkowicie naturalnie na te zjawiska i co rusz wdraża kolejne funkcjonalności dedykowane albo bezpieczeństwu albo utrzymaniu konwersacji na odpowiednim poziomie. Podobnie zachowują się inne usługi społecznościowe – te bardziej skupione na agregowaniu informacji próbują wskazywać tematyki lub zespoły ideowe, które są mniej eksponowane – na myśl przychodzi Wam zapewne ostatni krok Facebooka, wedle którego informacje przekazywane przez tzw. „ruch antyszczepionkowy” będą słabiej dostępne w usłudze; trudniej będzie do nich dotrzeć i jednocześnie promować. Mało tego, usługodawca jednoznacznie uznał je za „fake newsy”, w dodatku szczególnie niebezpieczne.