51

Warto się wstrzmać kilka dni z zakupem nowego SimCity. Przynajmniej dopóki sytuacja się nie uspokoi [AKTUALIZACJA]

Po entuzjastycznych zapowiedziach przyszła pora na entuzjastyczne recenzje. Wszystko wskazywało na to, że SimCity jest już hitem. Miało wszystko – tradycję, jakość, miłość dziennikarzy i zainteresowanie graczy. Niestety miało też coś jeszcze. Uciążliwe DRM, czyli komputerowy odpowiednik chorób wenerycznych. Sytuacja jest naprawdę kiepska. Problemom nie ma końca. Konieczność stałego połączenia z Internetem to ledwie początek. […]

Po entuzjastycznych zapowiedziach przyszła pora na entuzjastyczne recenzje. Wszystko wskazywało na to, że SimCity jest już hitem. Miało wszystko – tradycję, jakość, miłość dziennikarzy i zainteresowanie graczy. Niestety miało też coś jeszcze. Uciążliwe DRM, czyli komputerowy odpowiednik chorób wenerycznych.

Sytuacja jest naprawdę kiepska. Problemom nie ma końca. Konieczność stałego połączenia z Internetem to ledwie początek. Prawdziwą udręką są znikające miasta, niemożność zalgowania się czy nawet ściągnięcia gry z platformy Origin. Electronic Arts dało ciała na całej linii. Gracze są źli, a temat podchwytują media. To ci dopiero upadek na ostatniej prostej.

Poziom wkurzenia jest tak wysoki, że na Twitterze pojawił się już odpowiedni hashtag – SimShitty, pod którym niezadowoleni klienci wylewają swoje żale. Póki co sytuacja jest jeszcze pod kontrolą, a tweetów nie ma zbyt wiele, ale kto wie co się stanie, kiedy nastąpi premiera na całym świecie (gra nie miała jeszcze światowej premiery, dostępna jest jedynie w niektórych rejonach świata).

Swoje trzy grosze dorzucają też twórcy gier niezależnych. Phil Fish (FEZ) stwierdził, że niemożliwość zabawy w tytuł dla pojedynczego gracza, bez połączenia do internetu jest absurdalna. Z kolei Tommy Refenes, jeden z twórców Super Meat Boy’a zaoferował 100$ osobie, która stworzy cracka, pozwalającego na grę w SimCity offline. Produkcji Electronic Arts oberwało się także po Metascore. Nie dość, że blog Polygon w związku z problemami obniżył oceną z 9,5 do 8,0, to średnia ocen użytkowników w serwisie Metacritic wynosi obecnie… 2,7.

EA oczywiście zapewnia, że pracują bez przerwy, żeby rozwiązać sytuację. Przy okazji zapewniają, że zaplanowana premiera międzynarodowa powinna przebiec bez problemów. Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę na własne oczy.

Może najwyższa pora zrezygnować z zabezpieczeń, które nie tylko utrudniają życie uczciwym graczom, ale także biją po kieszeni wydawców? Coś nie chce mi się wierzyć, że bez systemów DRM SimCity sprzedało by się gorzej niż obecnie.

Źródło: Twitter, Polygamia, Eurogamer, Metacritic

[AKTUALIZACJA]

Polska premiera SimCity przebiegła o wiele sprawniej, niż by na to wskazywały uprzednie wydarzenia. Owszem, zdarzyły się zadyszki serwerów, szczególnie tuż po północy, jednak w tej chwili sytuacja jest stabilna.

Zobaczyłem, uwierzyłem.