10

W taki właśnie sposób sięga się po koronę króla mobilnych gier free to play

Arnold Schwarzenegger dołącza do grona gwiazd reklamujących mobilne gry free to play. Po takiej kampanii wróżę nieznanemu dotąd Mobile Strike ogromny sukces. Mobile Strike to przeznaczona na platformy przenośne gra strategiczna autorstwa firmy Machine Zone. Bliźniaczo podobna do ich wcześniejszego hitu Game of War: Fire Age, tyle że z innym „settingiem”. Zastosowano ten sam model […]

Arnold Schwarzenegger dołącza do grona gwiazd reklamujących mobilne gry free to play. Po takiej kampanii wróżę nieznanemu dotąd Mobile Strike ogromny sukces.

Mobile Strike to przeznaczona na platformy przenośne gra strategiczna autorstwa firmy Machine Zone. Bliźniaczo podobna do ich wcześniejszego hitu Game of War: Fire Age, tyle że z innym „settingiem”. Zastosowano ten sam model rozgrywki i to samo podejście do mikrotransakcji. Nawet jeśli nie graliście w Game of War, najprawdopodobniej widzieliście którąś z reklam gry. W serwisie YouTube wyświetlenia tych klipów liczone są w milionach. Są aż tak dobre? A może to zasługa modelki Kate Upton, która się w nich pojawia?

Niewiele gorzej radzą sobie klipy z inną gwiazdą, piosenkarką Mariah Carey:

Do grona gwiazd reklamujących produkcje Machine Zone, dołączył właśnie Arnold Schwarzenegger, który został twarzą wspomnianego Mobile Strike. Można aktora lubić lub nie, ale do reklamy tej produkcji pasuje wręcz idealnie.

Na chwilę obecną Mobile Strike radzi sobie całkiem nieźle, choć o sukcesie starszego Game of War nie może być jeszcze mowy. Gra zajmuje 23 miejsce w najchętniej pobieranych produkcjach i 46 miejsce w najlepiej zarabiających grach na AppStorze. Dodam, że takie wyniki udało się osiągnąć bez dodatkowej promocji. Ta dopiero się rozpoczyna

Jakie są szanse na to, że obecność Schwarzeneggera wpłynie pozytywnie na popularność gry? Ogromne. Reklamowane przez Upton i Carey Game of War to absolutny hit – od wakacji okupuje pierwsze miejsce na liście najbardziej kasowych gier w AppStorze, prześcignęła nawet inny mobilny hit – Clash of Clans. Jaka w tym zasługa gwiazd występujących w reklamach?

Dotrzeć do tłumu

Jakkolwiek dobra mobilna gra by nie była, nie ma szansy na sukces bez reklamy. Oczywiście nie mówię tu o serii Angry Birds, która na swoją nazwę pracowała latami. No bo jakiś Mobile Strike? Nie mam pojęcia co to za gra. Ale obejrzę reklamę, w której występuje Schwarzenegger i zapali mi się w głowie lampka. Skoro gwiazda takiego kalibru reklamuje grę, to znaczy, że warto ją przynajmniej sprawdzić, przecież jest za darmo. A że Arnolda zna chyba każdy – dotrze z tą reklamą do każdego. Bo właśnie owy „każdy” jest mobilnym graczem. Graczem, który nie interesuje się recenzjami, nie czyta branżowych portali i gazet, nie interesuje się nowościami. Jemu wystarczy by gra pojawiła się w serialu (np. Monument Valley) lub jej reklama została wyświetlona przed jakimś dużym filmem lub wydarzeniem sportowym. Część pobierze i wykasuje, część wkręci się i zostawi w grze ogromne pieniądze, bo model mikrotransakcji został tak skonstruowany, by zachęcać do zakupów wewnątrz aplikacji.

Rozmawiałem dziś na ten temat z Maćkiem i zapytał mnie, czym różni się takie sprzedanie wizerunku od sprzedania się do reklamy herbaty albo zupy. Na dobrą sprawę niczym – do produktu zostaje doklejona znana twarz. Kwestia tego, czy umiejętnie, czy totalnie od czapy. Katarzyna Skrzynecka reklamująca pasztet – no nie wiem. Arnold reklamujący mobilną grę, gdzie kilka razy pada słowo „chopper”, które jest częścią jednego z najpopularniejszych filmowych gagów aktora – przy okazji akcent w tym wypadku bardzo trudno podrobić. Reklama będzie murowanym hitem. Umieszczona w sieci 4 dni temu ma już ponad 1,5 miliona wyświetleń. Ludzie, chociażby z ciekawości sprawdzą grę, można więc już mówić o sukcesie. Ja po powrocie do domu od razu biorę się za pobieranie – tak zadziałała na mnie ta reklama.

To ponownie pokazuje jak duże pieniądze można znaleźć w mobilnym rynku gier free to play. 6 miliardów dolarów, które Activision Blizzart zapłacił niedawno za autorów Candy Crush Saga może wcale nie okazać się ryzykownym krokiem, ale jedną z najlepszych decyzji w dziejach koncernu. To rynek, który nie ma dna i wciąż jest miejsce na kolejne ręce sięgające do naszych portfeli. A Machine Zone właśnie po raz kolejny pokazało jak robią to zawodowcy.

grafika: 1

V3_big_1