54

Użytkownicy: dajcie nam sprzęt, którego chcemy to za niego z chęcią zapłacimy. Producenci: nie.

Paradoks? Być może. Lenistwo? Brak zrozumienia? Pewność siebie? Zarozumialstwo? Nie wiem, które z tych określeń najlepiej oddaje to, w jaki sposób powinno opisać zdecydowaną większość, czyli jakieś 95% producentów sprzętu elektronicznego. Wydają oni spore pieniądze na zaprojektowanie, przetestowanie i wyprodukowanie wszelkiego rodzaju urządzeń, a później dziwią się że sprzedaż nie osiągnęła pewnego poziomu, a Internet […]

Paradoks? Być może. Lenistwo? Brak zrozumienia? Pewność siebie? Zarozumialstwo? Nie wiem, które z tych określeń najlepiej oddaje to, w jaki sposób powinno opisać zdecydowaną większość, czyli jakieś 95% producentów sprzętu elektronicznego. Wydają oni spore pieniądze na zaprojektowanie, przetestowanie i wyprodukowanie wszelkiego rodzaju urządzeń, a później dziwią się że sprzedaż nie osiągnęła pewnego poziomu, a Internet huczy od nieprzychylnych opinii. Bo tak ciężko dać ludziom coś, o co proszą i chętnie by za to zapłacili.

Za nami premiera całej serii urządzeń Asusa, Acera, Toshiby, a dzisiaj w środku dnia pojawiła się także kolejna Xperia – tym razem postawiono na literkę M – „M” jako określenie jej rozmiarów? A może chodzi o określenie „mid-range”, czyli średnią półkę? Jakby nie było, telefon jest ładny, posiada fajną specyfikację, ale to znowu nie to! Podobnie jest z produktami Samsunga, Nokii, HTC i całej reszty „bandy” – ani jednego, choćby jednego telefonu, który całkowicie spełniłby moje oczekiwania.

HTC First nie przyjął się. Czy to dlatego, że ludzie jednoznacznie skojarzyli ten telefon z funkcją „Facebookowania”, co nie przypadło im do gustu, a moze nawet przeraziło czy po prostu HTC nie potrafiło ukazać telefonu w innej perspktywie niż ciągłe „szpiegowanie” znajomych i zalewanie ich niepotrzebnymi postami? Jak zgodnie stwierdzono za oceanem, HTC First to bardzo dobre urządzenie z niewielkim ekranem, całkiem dobrą specyfikacją i czystą wersją Androida. Po wyłączeniu Facebook Home HTC First stał się idealnym telefonem dla wielu osób. Obniżenie jego ceny, brak planów wprowadzenia na rynek brytyjski – te fakty sugerują jednak, że nie wystaraczająco dużo osób się nim zainteresowało.

Ekran około 4 cali, nie więcej, o rozdzielczości qHD lub HD. Aparat od 8 megapikseli w górę z zaawansowaną optyką, szczególnie pozwalającą na robienie zdjęć w ciemnym otoczeniu (Exmor S, PureView, cokolwiek). Dwurdzeniowy procesor i 2 gigabajt pamięci RAM. Obsługa sieci LTE, Bluetooth 4.0, slot na karty pamięci. Czy naprawdę zasada „im większy tym lepszy” musi znajdować zastosowanie za każdym razem, gdy prezentowany jest nowy model smartfona? Dlaczego dobrej, naprawdę dobrej specyfikacji nie można „zmieścić” w mniejszym urządzeniu? Wiele osób potrzebuje lub po prostu chce mieć wiele oferujacy telefon, nie zmuszając się jednak do noszenia ze sobą popularnej „rakietki” do tenisa stołowego. Wygodna obsługa jedną ręką, bezproblemowe noszenie w kieszeni spodni czy bluzy – to czego oczekuję.

Xperia V jest naprawdę bliska spełnienia moich wymagań, jednak te 0,3 cala różnicy to dla mnie zbyt dużo. Przesadzam? Nie, po prostu wymagam, a takich osób jak ja, czyli oczekujących niewielkiego, lecz mocnego specyfikacją smartfona, jest naprawdę wiele.

Źródło zdjęcia: MoneySense.