15

Twoje dane to towar na sprzedaż – podoba wam się taka wizja internetu?

Nie dziwią mnie już i nie szokują kolejne doniesienie na temat tego jak Facebook wykorzystuje w biznesie dane swoich użytkowników. Tym razem WSJ zrobił małe dochodzenie (zresztą na podstawie innych zgłoszeń, na które nie było reakcji) w którym odkrył, że po kliknięciu na reklamą na FB (i w kilku innych większych serwisach) reklamodawca dowie się […]

Nie dziwią mnie już i nie szokują kolejne doniesienie na temat tego jak Facebook wykorzystuje w biznesie dane swoich użytkowników. Tym razem WSJ zrobił małe dochodzenie (zresztą na podstawie innych zgłoszeń, na które nie było reakcji) w którym odkrył, że po kliknięciu na reklamą na FB (i w kilku innych większych serwisach) reklamodawca dowie się kto dokładnie klikał. Praktyka rynkowa jest natomiast taka aby przekazywać jedynie informacje o stronie na jakiej wykonany był klik.

Facebook oczywiście poprawił już ten mały błąd, sugerując jednocześnie że było to niezamierzone działanie:

„We were recently made aware of one case where if a user takes a specific route on the site, advertisers may see that they clicked on their own profile and then clicked on an ad,” the Facebook spokesman said. „We fixed this case as soon as we heard about it.”

Moim zdaniem „odkrycie” WSJ to jest taka mała burza w szklance wody bo przecież FB oficjalnie ogłosił, że będzie dane ogóle (które zawierają tak naprawdę pełne dane osobowe) dla profili nie zabezpieczonych przed publicznym dostępem przekazywał wybranym partnerom.

Mimo wszystko dobrze, że ktoś zwraca uwagę na takie szczegóły. Dane użytkowników w serwisach społecznościowych moim zdaniem nie powinny być przedmiotem w wymianach handlowych i sposobem na zarabianie pieniędzy (nie odnoszę się do w tym przypadku jedynie do odkrycia WSJ). Nie jestem osobą przewrażliwioną na punkcie własnej prywatności, mam sporo profili w serwisach społecznościowych i raczej wszystkie są publiczne. Zawsze jednak patrzę na prywatność przez pryzmat 90% internautów, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że trzeba się zabezpieczyć, że polityka prywatności może się zmienić tak iż ich do tej pory prywatne informacje zostaną upublicznione itp.

Nie należy też przyjmować, że każdy powinien być specjalistą od internetu i znać się na ochronie danych osobowych. Są rzeczy, które wymagają regulacji po to aby klienci, konsumenci, internauci nie byli wykorzystywani. Inaczej wszyscy staniemy się poniekąd ofiarami sprytnych prawników czy też długich niezrozumiałych i nie czytanych przez nikogo zapisów (jak chociażby polityka prywatności Facebooka, która regularnie się zmienia i powiększa objętościowo).

Całkiem możliwe, że nie rozumiem przemian zachodzących w internecie lub inaczej to ujmując nie chce przyjąć do wiadomości jak internet i stosunek do prywatności się zmienia. Mimo to cały czas jestem przekonany, że niezależnie od medium i miejsca w jakim jesteśmy aktywni mamy prawo do prywatności i prawo do dysponowania naszymi prywatnymi informacjami. Powinniśmy wymagać więc aby prywatność szczególnie w tak dużych serwisach jak Facebook była „domyślna” ale oczywiście w taki sposób aby można było korzystać z danego serwisu.

Na początku wspomniałem o regulacjach dotyczących ochrony użytkowników przed zakusami na dane osobowe wśród dużych serwisów internetowych. Z jednej strony widzę potrzebę stworzenia takich „prawa” obawiam się jedynie, że mogą one być na tyle absurdalne że albo szybko zostaną oprotestowane albo też nie będą po prostu egzekwowane.

Obrazki którymi udekorowałem treść pochodzą z sangrea.net (jest tam więcej takich tematycznych grafik).